Menu

Lost.In.The.Library

ma nowy adres: www.bookfa.se

21, czyli nie wolno lekceważyć geniuszy.

bookfa

Generalnie nie oglądam filmów gdzie motywem przewodnim jest hazard, na dodatek karciany. Zakładam, że taki film na pewno mnie nie wciągnie. No i mam za swoje!

Sfilmowana powieść Bena Merzicha pt. Bringing Down the House jest naprawdę warta obejrzenia. Nie wiem jak film ma się do pierwowzoru książkowego i nie wiem nawet, czy wydano tę książkę w Polsce (na pewno sprawdzę). Niemniej jednak nie były, to na pewno dwie zmarnowane godziny.

Jim Sturgess grający Bena Campbella jest po prostu świetny w roli ubogiego, acz genialnego studenta. Zajęło mi mniej więcej godzinę, żeby odkryć kto ma podobny do niego uśmiech i mogę zdradzić, że chodzi o Ashtona Kutchera (to wyznanie nie ma najmnieszego znaczenia dla całej akcji i nie zdradzę w ten sposób nic, co mogłoby zepsuć czytajacym niniejsze slowa ewentualną przyjemność oglądania).

Do obejrzenia filmu zachęciła mnie informacja, że hazard, który uprawia się w tym filmie ma miejsce w Las Vegas i to tego byłam najbardziej ciekawa. Tak się składa, że moja córka była tam zaledwie kilka tygodni temu i parę dni temu oglądałam jej zdjęcia i filmy właśnie tam nagrane. Dzieki 21 mialam okazję zobaczyć te same miejsca raz jeszcze, tyle, ze sfilmowane hm... bardziej profesjonalnie.

Okazało się, że oprócz Vegas film opowiadał też dość interesującą historię, podobno prawdziwą. Jeżeli istnieje gdzieś taki Ben Campbell naprawdę, to jest on dowodem na to, ze Ci co nazywają Lisbeth Salander wymyślonym przez Larssona cyborgiem, nie mają racji. Geniusze są wsród nas i nie należy ich lekceważyć, bo nawet kiedy nie mają szczęścia, to i tak mają szczęście.

Historyjkę, która opowiada 21 nazwano by prawdopodobnie lekceważąco bajka, gdyby nie to, że zdarzyła się naprawdę, nawet jeżeli Hollywood podrasował pewnie trochę jej elementy.

Swietnie gra w tym filmie też Kevin Spacey, co mnie specjalnie nie zaskoczyło, bo jeszcze nie widziałam go, żeby grał kiepsko w czymkolwiek.

Żeby nie streszczać filmu powiem tylko, że udowadnia on twierdzenie, że pieniądze szczęścia nie dają, ale mogą ułatwić życie. No i są świetnym środkiem do osiagnięcia celu, o ile się nie straci kontroli nad sytuacją.

Lekko przydługi wstęp filmu może zmylić widza, ale jak sie już rozkręci...

7/10

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • kasia.eire

    nie lubię filmów o hazardzie i nie wiem, czy się zmuszę, ale będę miała na uwadze

  • kasia.eire

    Aaa, i chłoptasiów typu Ashton też nie lubię, ale może ten akurat jest ok?

  • bookfa

    Jak napisalam na wstepie tez nie lubie ale nie nudza szczegolami gry na szczescie. Poza tym po obejrzeniu tego filmu nabieram wiekszej ochoty na Avatar ;D Bo to, ze nie lubie nie znaczy, ze na pewno mi sie nie spodoba;D
    Co do chloptasiow to wole inny przedzial wiekowy, wiec podchodze do nich bez emocji;)

  • holly23

    Ogladalam ten film ze 2 lata temu w samolocie... Ale niewiele pamietam. Moze pora sobie go odswiezyc?

  • bookfa

    Choc nie jest to dzielo wybitne to warte obejrzenia. Mysle jednak, ze jeden raz wystarczy:)

  • kristofka

    Tez widzialam w samolocie i ....usnelam. W Las Vegas bylam i nawet gralam w kasynie, niestety nic nie wygralam....a mialam taka ochote rozbic bank! :-)))))

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci