Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Aj laf Theorin

bookfa

Johan Theorin

Nocna zamiec

Wydawnictwo Czarne 2010, stron 459, Seria ze strachem

Dawno nie czytalam tak swietnie napisanej powiesci. Bylo mi to dane dzieki uprzejmosci mlodej pisarki, ktorej dziekuje tutaj po raz kolejny. Mloda pisarka staje sie dla mnie jakims synonimem mocnych wrazen. Najpierw przeczytalam jej wlasna doskonala powiesc Czerwony rower a potem Nocna zamiec Theorina, na ktora nie musialam dzieki niej czekac az do lata.

Zabralam sie za lekture nieswiadoma tego co mnie czeka. Nie czytalam wczesniej zadnych blogowych recenzji na jej temat. Wydawalo mi sie, ze po Millennium Larssona potrwa dosc dlugo zanim trafie na szwedzkiego pisarza, ktory zrobi na mnie podobne wrazenie. Choc tych powiesci nie da sie porownac. U Theorina az kipi od emocji.

Johan Theorin, prawie debiutant, rocznik 63, dziennikarz. Nocna zamiec to jego druga powiesc z planowanego Ölandskvartetten czyli kwartetu Olandzkiego. Debiutem byl Zmierzch (po szwedzku: Skumtimmen co bym raczej przetlumaczyla jako Mglista godzina). Jedna i druga nagrodzona przez Svenska Deckarakademin. Niedawno wyszla po szwedzku trzecia powiesc z tej serii pod tytulem Blodläge (co mogloby miec polski tytul ewentualnie: Skamieniala krew, biorac pod uwage geneze okreslenia).

Johan jest zwiazany z Öland, od dziecinstwa spedzal tam wszystkie ferie i wakacje. Rodzina jego matki pochodzi z polnocnej czesci wyspy. Uwaza to miejsce za niezwykle, mistyczne i troche przerazajace. I taka jest jego powiesc. Nattfåk (sniezna zamiec charakterystyczna dla Öland) to powiesc niezwykla. Mistycyzm zycia i smierci, pustkowie i przyroda jakby sie dopelniaja.

Znam Öland z letnich wycieczek ale zawsze jezdze na poludnie wyspy. Nigdy nie bylam jeszcze na polnocy (pojade w tym roku). Mimo to umialam sobie wyobrazic dokladnie miejsca, ktore opisywal Johan. Poludnie rozni sie od polnocy tylko tym, ze jest tam jeszcze bardziej pusto. Az trudno sobie wyobrazic, ze sa jeszcze w ogole takie bezludne miejsca w Europie. Potem zajrzalam na jego strone internetowa i obejrzalam tam krotki filmik, w ktorym opowiada o Ölandskvartetten i pokazuje miejsca, w ktorych rozgrywa sie akcja ksiazki. Wygladaja dokladnie tak jak je widzialam oczami wyobrazni. Moja znajomosc Öland to jej letnie oblicze, takie ktore uwiecznia na obrazkach ksiazkowa Mirja. Zimy na Öland nie umiem sobie nawet wyobrazic choc zdaje sobie sprawe, ze znajdujaca sie na morzu wyspa, niewiele wieksza od polwyspu Helskiego musi byc zdana zima na laske i nielaske Baltyku.

Bohaterowie powiesci Joakim i Katrine to "obcy", ktorzy przybywaja na wyspe wiedzac o niej tyle co zwykli turysci. Zamierzaja tam zamieszkac i zostawic za soba przykre wspomnienia ze Sztokholmu. Nie wiedza, ze trafili do domu skrywajacego wiele tajemnic. Nieszczescie, ktore ich spotyka zdaje sie byc kontynuacja mrocznej legendy domu. Mistyka miejsca i zdarzen jest namacalna. Legendy ludowe zdaja sie miec swoje realne odbicie wlasnie w tym miejscu. Johan opisuje zycie Joakima w tym domu w taki sposob ze, wyczuwa sie wyraznie jego bezradnosc i nieradzenie sobie z sytuacja. Opisy domu i panujacej tam atmosfery poteguja uczucie tajemniczosci miejsca i pustki jaka czuje Joakim (jak mu sie to udaje???).

Nie moglam sie oderwac od tej lektury! Czytalam w kazdej wolnej chwili noszac ja ze soba w torebce. Niby kryminal bo sa zagadki kryminalne, jest policjantka prowadzaca sledztwo i trojka drobnych zlodziei. Jest to jednak tez historia z zycia spolecznosci Öland, ktora o sobie mowi: my a o reszcie: oni, obcy. Final jednego z watkow powiesci rozgrywa sie wlasnie podczas snieznej zamieci, ktora w takiej formie wystepuje tylko na Öland i nosi wlasnie nazwe fåk (czytaj: fok). Ale to "Ksiazka o zamieci" ("Boken om fåk") napisana przez powiesciowa Mirje z komentarzem koncowym Katrine wyjasnia wiekszosc tajemnic.

Osobiscie wole szwedzkie wydanie powiesci. Okladka wydawnictwa Czarne kompletnie mi sie nie podoba. Za bardzo "odstaje" od powiesci. To jakis koszmarny powrot do szaty graficznej z lat 50-tych.

Doczytalam sie w sieci, ze kwartet bedzie sfilmowany.

Strona internetowa Johana Theorina: www.johantheorin.com dla tych co chca np. zobaczyc migawki z miejsc na Öland, ktore zainspirowaly pisarza do stworzenia powiesciowej wersji wyspy Öland.

10/10

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • m.tucha

    Nie doczytałam do końca recenzji :) wiem,że jest kolejną zachwalającą, a ja dziś odbieram Nocną zamieć z Matrasu i chcę mieć czyste konto, w sensie - wiem, że świetna, ale bez oczekiwań,żeby się nie rozczarować :) Nie zamotałam, mam nadzieję :)

  • kasia.eire

    zawsze u ciebie można dowiedzieć się czegoś więcej o skandynawskich klimatach, lubię to. Okładka wydania ichnia jest dużo ładniejsza. Nasza mi się wcale nie podoba, do tego stoponia, ze bym jej do ręki nie wzięla, gdyby nie blogi

  • bookfa

    Nie Tucho, nie zamotalas;) Zycze milej lektury i czekam na Twoje wrazenia.

  • bookfa

    eire masz racje, odstrasza. Kojarzy mi sie z jakims grafomanskim dzielem dla tzw "kucharek".
    Co do klimatow skandynawskich to mozesz zawsze na mnie liczyc w tej kwestii;) Tak sie sklada, ze wiekszy kawal zycia zlecial mi w tych klimatach i zaczynam sie czuc jak Mrs. Nikt. Tu ciagle nie wszystko przemawia do mojej duszy a w Polsce juz nie wszystko przemawia do mojej duszy. Rozdwojona jakas jestem ;)

  • zosik

    Mi tu :-)

  • bookfa

    zosik czytalam Twoja recenzje Theorina jako rozwiniecie komentarza i moge dodac, ze te laf w nim widac of kors ;D

  • kasia.eire

    To całkiem tak jak ja, też jestem trochę stąd, coraz mnie z Polski, ale raczej już chyba zawsze w rozkroku między dwoma krajami.

  • holly23

    Uwaga bedzie nie na temat: nie mam Twojego nr gg!! ;)

  • bookfa

    Eire ja to bardziej widze jako szpagat ;D

  • bookfa

    holly nie szkodzi, ze nie na temat, choc na temat tez moze byc przy jakiejs okazji;) Ciekawa jestem Twoich opinii.
    Odezwalam sie na gg, wiec pewnie juz mnie masz:)

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci