Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Najlepsza z najlepszych

bookfa

Kiedy pisalam ponizsza recenzje w Merlinie, Astrid Lindgren (lindgren = galazka lipy) jeszcze zyla. To wyjasnia dlaczego pisalam o niej w czasie terazniejszym. Dzieci z Bullerbyn to najwspanialsza ksiazka jaka kiedykolwiek czytalam. Mowie to w oparciu o wrazenie jakie kiedykolwiek, jakakolwiek ksiazka na mnie zrobila. Pamietam, ze czytalam ja kiedy mialam 8 lat i chodzilam do trzeciej klasy. Zachorowalam na grype i lezalam w lozku. Kolezanka przyniosla mi te ksiazke do przeczytania zebym sie mniej nudzila. Akurat meczylam jakies kolejne wierszyki dla dzieci i wydawalo mi sie, ze jestem od nich jeszcze bardziej chora. Jakos nie mialam glowy do poezji w tym wieku. Tylko Tuwim i Brzechwa wzbudzali moj entuzjazm. Reszte czytalam znudzona, ukrywajac ziewanie. Bilbiotekarki w szkole wpychaly mi w rece wierszyki za wierszykami zyczac przyjemnej lektury. Za cud mozna uznac, ze mnie na zawsze nie zniechecily do czytania. Do wypozyczania czegokolwiek z biblioteki jednak tak. Choc czasem zastanawiam sie co bylo wtedy gorsze: brudne ksiazki czy nudne ksiazki?

Kolezanka przyniosla mi, jak juz wczesniej wspomnialam, Dzieci z Bullerbyn. Otworzylam z umiarkowanym entuzjazmem, cala w strachu, ze pewnie to znow cos pisanego wierszem. I zobaczylam ilustracje Hanny Czajkowskiej.

Absolutnie fantastyczne! A potem zaczelam czytac. Nie moglam sie oderwac od tej lektury. Wszystko w niej wydalo mi sie tak bajecznie cudowne, ze chcialam przeczytac ja jak najszybciej a jednoczesnie zeby sie nigdy nie skonczyla. Po kazdym rozdziale przymykalam oczy i wyobrazalam sobie wszystko podpierajac sie w wyobrazni ilustracjami ksiazkowymi. Czego sobie nie wyobrazilam to dosnilam w nocy. Nigdy przenigdy zadna inna ksiazka nie wzbudzila we mnie tylu emocji co wlasnie Dzieci z Bullerbyn. Kiedy juz skonczylam czytac to zamknelam ja a potem znow otworzylam i zaczelam od razu czytac od poczatku.

Poniewaz mieszkam juz dosc dlugo w ojczyznie Astrid Lindrgen i przesiaklam tymi klimatami na dobre, moge tylko jeszcze na koniec dodac, ze ksiazka ta nie zestarzala sie do dzis ani troche. Tak zyja szwedzkie dzieci na wsiach do dzis. Te same rytualy zwiazane z porami roku i ten sam, pielegnowany od zawsze styl zycia.

2002.02.25

Astrid Lindgren

Dzieci z Bullerbyn

Ksiazka dla dzieci od lat 5 do 100

Wiele razy czytałam ją sobie, później mojej córce, zanim sama nauczyła się czytać. Wspaniała opowieść o szwedzkiej wsi, kulturze i obyczajach, a wszystko to przedstawione oczami dziecka. A.Lindgren ma wyjątkowy dar rozumienia dzieci i myślenia tak, jak one to robią. Jest niezwykle popularna w Szwecji. W corocznym plebiscycie na najpopularniejszą Szwedkę walczy o palmę pierwszeństwa tylko z królową Sylwią. Książki A. Lindgren są rozchwytywane, a do najpopularniejszych należy właśnie ta. Filmowa wersja tej powieści pokazywana jest w telewizji mniej więcej co dwa lata. Książka jest niezwykle zajmująca i opisuje szwedzką rzeczywistość, w której tradycja i nowoczesność ściśle się przeplatają. Chwilami zdaje się, że trąci myszką, że opisana rzeczywistość, to już odległa przeszłość, a jednak nie, ten świat wciąż istnieje dzieki poszanowaniu tradycji i zrozumieniu, że przyszłość własnie na niej się opiera.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • porzadek_alfabetyczny

    być może wystarczy jedna taka obsesyjnie czytana książka w dzieciństwie żeby zacząć czytać i już do końca życia nie móc przestać. moja to 'zima muminków'.

  • bookfa

    Mysle, ze masz racje. Widze, ze Ciebie tez wciagnely skandynawskie klimaty. Choc akurat Muminki to zupelnie "inna bajka".
    Rzeczywiscie po tej lekturze wiedzialam wreszcie czego szukac do czytania, zeby czytajac zapominac nawet o oddychaniu ;D

  • porzadek_alfabetyczny

    ja oddychałam ale za to głuchłam;)
    tak naprawdę to 'dzieci z bullerbyn' (książkę i film) odkryłam dopiero dzięki mojej córce. bardzo lubię ilustrowane książki i nie rozumiem dlaczego książki dla dorosłych są tak rzadko ilustrowane.

  • wanda_28

    mialam to samo wydanie :) i awersje do dzieciecych ksiazeczek z wierszykami :DDD

  • lirael

    To więcej niż książka. :) Oprócz walorów literackich budzi urocze,ciepłe wspomnienia. Ilustracje genialne!

  • bookfa

    **porzadku_alfabetyczny** Ilustracje przemawiaja do wyobrazni. Moze wydawcy literatury dla doroslych uwazaja, ze nam jej juz brak? ;D
    Znasz szyld: "stör ej läsande barn" ? Przynajmniej moga byc sobie gluche w spokoju;)

  • bookfa

    **lirael** masz racje, to wiecej niz ksiazka!

  • bookfa

    **wanda_28** ciesze sie, ze Cie tu widze:)
    Kiedys bylo chyba tylko takie wydanie Dzieci z Bullerbyn. Dzis nazywaja je wydaniem bibliofilskim. Jak dla mnie to prawdziwa perla sztuki wydawniczej! Inne wydania nie dorastaly temu do piet. Ja swoj wlasny egzemplarz kupilam dopiero po kilku latach, kiedy udalo mi sie upolowac kolejne wznowienie. Byly to lata chude na rynku wydawniczym, wiec okladka byla miekka i sklejona klejem, ktory szybko wysechl i strzelal przy przewracaniu kartek a kazda kolejna odwrocona byla od razu luzem. Szata graficzna na szczescie byla taka sama jak ta z fotografii na blogu.
    Co do wierszykow to widze, ze bylo nas wiecej cierpiacych z powodu przerostu talentu poetyckiego niektorych bajkopisarzy ;D ;D

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci