Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Bez cienia sympatii

bookfa

Antonina Kozlowska

Trzy polowki jablka

Wydawnictwo otwarte, 2010, stron 271

To ksiazka, ktora zamowilam jesienia jako pierwsza przez BTJ do biblioteki. Dotarla po kilku miesiacach a ja wypozyczylam ja jako pierwsza czytelniczka pewnie dlatego, ze jeszcze sie nie roznioslo, ze w bibliotece zaczely sie pojawiac ksiazki po polsku. Jest to drugie (w nowej szacie graficznej) wydanie powiesci, ktora ukazala sie po raz pierwszy w 2007 roku. Oplastikowana okladka, na grzbiecie symbol: Hmc a na okladce wewnetrznej pieczatka biblioteki.

Odlozylam na chwile Hipnotyzera i przeczytalam "Trzy polowki jablka". To debiut literacki Antoniny Kozlowskiej, , choc ja jako pierwsza przeczytalam jej powiesc "Czerwony rower".

Coz, moge powiedziec, ze Kozlowska pisac potrafi swietnie. To prawdziwa mistrzyni slowa. W kilku zdaniach potrafi dosadnie i obrazowo opisac miejsca czy tez nakreslic wyraziste portrety ludzkie (np. Lukasz, praskie kobiety). Jej jezykiem zachwycalam sie juz wczesniej, piszac o wrazeniach po lekturze "Czerwonego roweru". Natomiast historia, ktora opowiada podoba mi sie juz mniej. Kompletnie do mnie nie trafia, nawet jezeli umialam w niej znalezc fragmenty wlasnego zycia. Glowna bohaterka, megaegoistka Teresa, nie wzbudza mojej sympatii. Jej sposob myslenia i postepowania jest dla mnie zupelnie niezrozumialy. Kozlowska opowiadajac te historie przeplata watki z terazniejszosci z tymi z przeszlosci i musze sie przyznac, ze czytajac kazdy kolejny kawalek o nazwie "Dawniej" budzila sie we mnie nadzieja, ze cos sie wyjasni, ze dowiem sie czegos co wytlumaczy postepowanie Teresy. Niestety tak sie nie dzieje i z kazdym kolejnym rozdzialem Teresa wzbudza we mnie coraz mniej przyjazne uczucia. Malo tego, coraz bardziej mnie irytuje.

Czytajac opis na okladce ksiazki spodziewalam sie zupelnie czego innego niz znalazlam w srodku. Dla mnie powiesc Kozlowskiej to po prostu studium zdrady. Zwykle mowi sie o facetach, ze mysla penisem a tu oprocz faceta, mamy tez kobiete, Terese, ktora mysli tym co skrywa w majtkach. Zalosna egoistka, ktora tak naprawde nie wie czego chce i zeby sie przekonac czy to czego nie ma nie jest czasem lepsze niz to co ma, jest gotowa zaryzykowac wiele. Na domiar zlego facet z jej przeszlosci byl i ciagle jest niezdolny do zadnej decyzji. Miotaja sie wiec po dziesieciu latach rownie niedojrzali jak wczesniej. Zasluguja na wielkiego kopa od zycia ale czy go dostana czy nie, nie moge tutaj napisac bo tym, ktorzy jeszcze tego nie czytali (sa tu tacy???) zepsulabym cala lekture.

Najgorsze powiesci to takie, ktore nie wzbudzaja w czytelniku zadnych emocji. Ta historia wzbudza we mnie niesmak i wyjatkowa niechec do glownej bohaterki. A to juz cos!

6/10

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • sielankaks

    kupie jak bede w PL:)

  • bookfa

    Polecam! Powinnas ja znalezc bez trudu bo niedawno ukazalo sie nowe wydanie.

  • kasia.eire

    a mnie się bardziej podobała stara okładka.
    Jeśli idzie o bohaterów, nie pochwalałam ich postępowania, bo obce mi są takie histerie do faceta po latach, ale po reakcjach czytelniczek z biblioteki mogę wnioskować, że ta historia budzi emocje i demony przeszłości

  • sesolello

    Mnie najbardziej wkurzyło to, że można być do tego stopnia niedojrzałym, miałam ochotę potrząsnąć bohaterką, żeby się ogarnęła ;)

  • bookfa

    **eire** tez wole te pierwsza okladke, taka bardziej artystyczna. Ta jest ekstremalnie komercyjna i mysle, ze ma pomoc ksiazce sie sprzedawac, takze innemu kregowi czytelnikow niz ten, ktory by siegnal po nia bez wzgledu na okladke.
    Zauwazylam w bibliotece, ze "efektowniejsze" wydania tego samego tytulu pozyczaja sie lepiej niz te bardziej ambitne artystycznie. Rozmawialam tez o tym z corka, ktora pracuje w wydawnictwie jako redaktor, ze okladka to czasem pol sukcesu, ze wazne sa trendy, czyja uwage chce sie przykuc i jak sie prezentuje na ksiegarskiej polce. To wyzsza szkola jazdy! ;D ;D
    Co do samej historii opowiedzianej przez Antonine to widze tam nawet strzepki z mojego zycia ale w kompletnie innych konfiguracjach emocjonalnych. Po lekturze otworzylam jedna z szufladek ze wspomnieniami, nie dalo sie inaczej ;)

  • bookfa

    **sesolello** niedojrzalosc tej pary zwala z nog. Antonina potrafi pograc na czulej strunie czytelnika ;)

  • karto_flana

    Mnie jakos tez tak sobie sie podobala ta ksiazka. Wydaje mi sie, ze amlzenstwo, przynajmniej dla mnie to cos powaznego, a nie jakies komus robienie na zlosc itp. Dziecinada. Chwalic Boga, sie opamietala ta Teresa.
    W ksiazce poruszyl mnie watek dla mnie osobisty pociag na trasie Skierniewice- Lodz ;) I opis dworca w Skierniewicach, czulam sie, jak u siebie.

  • bookfa

    **karto_flana** jezeli autorce chodzilo, zeby poruszyc czytelnika to jej sie udalo. Jestesmy przyzwyczajeni do historii z bohaterami pozytywnymi i szczesliwym zakonczeniem. A tu takie cos! ;D

  • j.szern

    Mam właśnie na nocnej szafce "Czerwony rower" i tak wokół tej książki się kręcę, kręcę. Jak przeczytam - to opowiem :)
    Czytając Wasze komentarze wyobraziłam sobie "Trzy połówki jabłka" jako nowszą wersję "Samotności w sieci" - jeśli te książki łączy coś więcej poza motywem trójkąta, to ja wypadam. Mało książek poirytowało mnie tak jak "Samotność...". I nawet nie o kwestię zdrady chodzi. Tylko o sposób kreowania postaci - zarówno tajemniczej Bezimiennej, jak i jej przyjaciółkom, jak i Jakubowi, jak i Jennefer (resztę sobie dodajcie, jeśli ich pamiętacie) - miałam ochotę dowalić. Zdrada mi nie przeszkadza - jako motyw literacki, przeszkadzają mi za to głupi bohaterowie. Pół biedy - jeśli to świadomy zabieg autora. Gorzej - jeśli autor kreśli je tak celowo i jeszcze się nad nimi pochyla i noski im podciera.

  • bookfa

    **j.szern** Czerwony rower to akurat troche inna tematyka, wiec spokojnie mozesz czytac a potem dzielic sie wrazeniami. Samotnosci w sieci nie czytalam, czesciowo pewnie ze strachu.
    Nie wiem jaki zamiar miala akurat Antonina ale cisnienie mi podniosla. Moze tu zajrzy i napisze ze dwa slowa czy tak mialo byc czy tak wyszlo bo tak bywa;)

  • mdl2

    Zajrzałam :)
    Po pierwsze dziękuję za recenzję :) I w zasadzie nic więcej nie powinnam pisać, bo interpretacja należy do Czytelników, a mnie tylko cieszy kiedy książka budzi emocje, i wciąż żyje na blogach. Jeśli macie ochotę potrząsnąć bohaterką za niedojrzałość, to znaczy, że jest choć trochę "żywa", chociaż może egoistyczna, niedojrzała, dziecinna, głupia.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)

  • bookfa

    **mdl2** dziekuje za te kropke nad i ;) "Zywosci" bohaterce nie mozna odmowic. Poza tym jest tak namacalnie realna, ze czytajacy kipi emocjami, nie zawsze pozytywnymi. Tak bylo ze mna.
    Przede mna Kukulka i niepewnosc co tam zastane ;D
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za moc wrazen.

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci