Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Czytanie Wallandera zupelnie bez przyjemnosci

bookfa

Henning Mankell

Smierc fotografa

LL-förlaget, 1997, stron 79

 

Mezczyzna na plazy

LL-förlaget, 2000, stron 75

Smierc fotografa przeczytalam na poczatku urlopu, Mezczyzne na plazy dzisiaj w czasie samochodowej podrozy na trasie: Malmö - moja miescina. Okolo strony piecdziesiatej zapadlam w krotka drzemke. Z nudow?

To zupelnie mozliwe. Czytam wlasnie ksiazki, ktore zamierzam zaproponowac do wspolnego czytania w klubie latwej ksiazki. Doszlam do wniosku, ze lättläst bok (latwa ksiazka) jest tak beznadziejnie latwa, ze az nudna. Obrana ze wszystkiego co daje przyjemnosc czytania. Format minipocket, dosc duze litery, plaga akapitow, kilkadziesiat stron maksymalnie prostych zdan, zadnych watkow pobocznych. Tylko zbrodnia i jej rozwiazanie.

W Smierci fotografa miejscowy fotograf zostaje zamordowany w swoim zakladzie fotograficznym, gdzie zwykle nocami samotnie zajmowal sie dosc szczegolnym hobby. Na miesjce zbrodni przybywa Wallander.

W Mezczyznie na plazy nagle umiera pasazer taksowki, ktory przyjechal ze Sztokholmu i przez kilka dni podjezdzal taksowka w poblize plazy. Sledztwo prowadzi oczywiscie Wallander.

Nie moglam oprzec sie wrazeniu, ze to takie opowiadanka-streszczenia. Podobne historyjki kryminalne mozna bylo przeczytac w kolorowych tygodnikach w latach siedemdziesiatych.

Podziwiam Johna Werkmästera, ze potrafil przerobic gadatliwego Mankella w cos tak skondensowanego. Nie wiem czy takie minipowiesci beda mogly kogokolwiek zachecic do czytania a moje zadanie polega na tym, zeby zachecily. Klub ksiazki, ktory poprowadze jesienia w bibliotece bedzie nie lada wyzwaniem.

Obydwa tytuly zostaly wydane po polsku zima, w serii Zima z kryminalem pod patronatem Polityki. Dostalam je w prezencie od kuzyna, wiec na pewno przeczytam takze po polsku.

2/10

Komentarze (20)

Dodaj komentarz
  • porzadek_alfabetyczny

    czy to są książki dla tych, dla których szwedzki nie jest pierwszym językiem? czytałam takie uproszczone powieści, kiedy uczyłam się angielskiego

  • bookfa

    Tak, dla uczacych sie jezyka i dla dyslektykow. Ja co prawda nie korzystalam z takich przy nauce jezyka ale to nie dlatego, ze bylam taka ambitna tylko dlatego, ze nie wiedzialam, ze takie ksiazki istnieja ;D
    Moja pierwsza lektura w jezyku szwedzkim bylo "Tylko razem z corka". Pamietam do dzis jak sie mordowalam z czytaniem ;D

  • jane_doe_blog

    No nie jest to komfortowa sytuacja dla Ciebie, ale myślę, że w trakcie "klubingu" zorientujesz się co do preferencji czytelniczych i dacie radę :), nie ma innej możliwości.

  • jane_doe_blog

    pees.
    A Wallander jest nudnawy, nie da się ukryć.

  • avo_lusion

    Hm, no to chyba dla przyjemności nie będę czytała, no chyba, że będę się chciała uczyć języka! ;)

  • zacofany.w.lekturze

    Pamiętam takie adaptacje z czasów nauki angielskiego, faktycznie nie są to arcydzieła, ale nie o to chodzi. Może spróbuj raczej wybrać jakieś dzieła oryginale o możliwie prostym języku i konstrukcji? Nie wiem, jakieś nowelki szwedzkiego Prusa? Coś dla starszych dzieci/młodszej młodzieży?

  • bookfa

    **jane_doe** Mankell to tylko jedna (a wlasciwie dwie) z propozycji, ktore klubingowcy dostana do wyboru. Na kogo padnie, na tego bec ;)

    **avo_lusion** to na pewno swietna pomoc w nauce jezyka ale wartosci literackich to w tym nie ma. Z calego Mankella wszystko wyrzucono pozostawiajac tylko sama zagadke kryminalna, a i to w bardzo uproszczonej formie. Fajnie jednak, ze Mankell w ogole zgodzil sie na taka przerobke.

  • bookfa

    **z.w.l.** propozycji bedzie piec na poczatek. Potencjalni klubowicze wybiora co chca czytac. Przygotowalam wiec Mankella, ktory jest tak popularny tutaj, ze nie mozna go nie wybrac. Jest tez jeden noblista do wyboru i dwie powiesci takie bardzo wspolczesne w tematyce pisarzy mniej znanych. Wszystkie znajda sie na moim blogu do wgladu. Jak dalej potocza sie losy klubu na razie nie wiadomo. To projekt zupelnie pionierski w mojej miescinie (w reszcie krolestwa wlasciwie tez) za unijne i ministerialne pieniadze.

  • zacofany.w.lekturze

    A jakichś chętnych do dyskusji już masz?

  • bookfa

    Dopiero co ruszyla niesmiala kampania reklamowa. Szefowa wydzialu kultury w wywiadzie do miejscowej gazety wspomniala o tym, ze bedzie taki klub. Ma to byc jedna z atrakcji kulturalnej jesieni w mojej miescinie ;D
    Spotkania w sprawie strategii kampanii bardziej agresywnej, spodziewam sie w przyszlym tygodniu. Beda to pewnie anonse gazetowe, w necie i w formie ulotek. Kto sie zainteresuje taka forma klubowego czytania, zobaczymy. Licze, ze pierwszy Polak sie zglosi ;D

  • zacofany.w.lekturze

    Byle nie kazali Ci chodzić po ulicach i rozdawać ulotek:)

  • bookfa

    ha ha ha...
    Do tej pory ulotki wszelkie rozkladalismy w bibliotece i bibliobusie a takze rozwieszalismy w roznych miejscach. Trzymaj kciuki zeby tak bylo i tym razem ;D ;D

  • avo_lusion

    Hm, domyślam się, że przyjemność faktycznie żadna. Z drugiej strony - ja jako osioł językowy też wolałabym na początek coś banalnego, bo jeżyki obce wchodzą mi upiornie!

  • bookfa

    **avo_lusion** dlatego ten banal ma szanse sie sprawdzic ;) W koncu od czegos trzeba zaczac czytanie jesli sie juz nabralo ochoty a ma sie z nim problemy :)

  • nietop-erzyca

    Bookfo
    klub ksiązki dla Szwedów czy Polaków , czy moze koodukacyjnie ? Czy bedziecie tylko o ksiązkach rozmawiać czy o kulturze szeroko pojetej? No tak nietoperz zabrał sie za pytania :-) Napisz coś wiecej

  • zacofany.w.lekturze

    Bookfa, ubiorą Cię w taki kartonowy futerał w kształcie książki z dziurami na oczy i ręce i każą chodzić po pryncypialnej ulicy:P Możesz wymachiwać dzwoneczkiem i krzyczeć: "Do książki, do książki, do uproszczonej książki":D

  • bookfa

    **nietoperzyco** klub jest adresowany do wszystkich, Szwedow, Polakow, innych nacji, dyslektykow i osob, ktore do tej pory niewiele czytaly a chca to zmienic. O czym bedziemy rozmawiac dopiero sie okaze. Dopasujemy sie do poziomu grupy. Biorac pod uwage, ze klub ma zachecic do czytania tych, ktorzy do tej pory nie czytali ksiazek, nie bedziemy chyba stawiac poprzeczki zbyt wysoko.

  • bookfa

    z.w.l. to wizja jak z koszmarnego snu... ;D ;D ;D

  • ernest.kacperski

    Ja, kiedy dostałem pierwszą lattlast bok od lektorki, myślałem, że to zbiorek wierszy :-) Te akapity! Ale jako pomoc w nauce języka - nieocenione. Rzeczywiście, nie dla wartości literackich się to czyta. Dzisiaj dostałem kolejną - "Mężczyznę na plaży" właśnie.

  • bookfa

    Wpadnij na spotkanie naszego klubu. Czytasz akurat to o czym dyskutowalismy ;P
    A jak Theorin? ;)

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci