Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Poważny problem z noblistami

bookfa

Harry Martinson

Nässlorna blomma (Pokrzywy kwitną)

LL-förlaget, 2004, stron 144

Nie wiem jak to się dzieje ale według mnie, wiekszości nie da się czytać. Myślę też, że nie jestem odosobniona w tej opinii bo pamiętam jakąś dyskusję w telewizji, gdzie padło takie zdanie: ten autor nigdy nie dostanie Nobla, bo go wszyscy czytają. Niczego wiecej z tej dyskusji nie pamietam ale to zdanie utkwiło mi w pamięci chyba na zawsze.

Jako przypadkowa bibliotekarka postanowiłam się podszkolić w szwedzkich wieszczach i mój wybór padł na szwedzkiego noblistę. Harry Martinson dostał nagrodę w 1974 roku i jest mniej więcej tak znany w Szwecji, jak w Polsce Reymont. Jego twórczość określono jako "sięgająca po kroplę rosy i odzwierciedlającą kosmos". Był to człowiek zapewne bardzo utalentowany bo pisał powieści, poezje, eseje, sztuki teatralne a nawet psalmy.

„Nässlorna blomma” to jego pierwsza powieść, napisana w 1935 roku, określana mianem częściowo biograficznej. Czułam się jakbym miała ustrzelić dwie sztuki jednym strzałem. Przeczytam debiutancką powieść noblisty i zarazem poznam jego życie. Nie dałam jednak rady. Archaiczny język mnie przeraził (Nobel należałby się też temu, kto by dał radę to przetłumaczyć zgodnie z oryginałem) a nudą wiało z każdej kolejnej strony. Główny bohater, mały kłamczuch, osierocony najpierw przez ojca a potem opuszczony przez matkę, tułający się od domu do domu wzbudzał mało współczucia mimo, że nie wszędzie był dobrze traktowany.

Zapewne nigdy bym nie dobrnęła do końca tego dramatu gdyby nie to, że znalazłam go w wersji LL. Skondensowany do minimum, połączył w sobie także kontynuację, „Vägen ut”. Tym sposobem towarzyszyłam Martinowi, bo tak się nazywał ten mały a potem większy wiejski chłopak, aż do momentu pełnoletności, kiedy to wreszcie mógł zacząć sam o sobie decydować. Martin to alter ego samego pisarza i jedyne co budzi podziw to to, że autor nie idealizuje. Jego bohater to nie tylko nad wiek dziecinny, notoryczny kłamczuch ale też tchórzliwy i fałszywy egoista.

Moją uwagę zwrócił fakt jakie warunki miały na początku ubiegłego wieku, w Szwecji, osierocone dzieci. Martinem zajęła się opieka społeczna, umieszczając go w kolejnych rodzinach zastępczych, którym płacono na jego utrzymanie. Poza tym, że ciężko pracował na roli, dbano jednak o to, żeby regularnie chodził do szkoły. Dzięki temu pierwowzór książkowego bohatera zamiast zasilić szeregi analfabetów, zgarnął Nobla.

Może nie mam serca ale ta rozrywająca serce historia nic a nic mnie nie wzruszyła i gdyby nie wersja LL, nigdy nie dałabym rady dobrnąć do końca.

4/10

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • zacofany.w.lekturze

    Jako miłośnik literackich skansenów i strupieszałości ośmielę się stwierdzić, że w większości da się czytać noblistów tak gdzieś do końca lat pięćdziesiątych:) Potem się zaczęły rozmaitości pojawiać:)

  • sad.a.5

    No tak, do tego problem jest taki, ze od tlumaczy zalezy, co komisja przeczyta, lub nie i w jakiej wersji, wiec kongenialne przeklady maja wieksze szanse.

  • bookfa

    Moj absolutny faworyt, wart tej nagrody w stu procentach to John Galsworthy, rocznik 1932 czyli pewnie sporo w tym racji ;P
    Bellow (1976), Marquez (1982) i jeszcze paru innych tez nie byli bledem Akademii ;P

  • bookfa

    **sad.a.5** tlumacz pisze powiesc na nowo, ma tylko scenariusz, ktory polozy albo nie ;P

  • satine_blox

    a ja bede w świeta czytać "ludzi bezdomnych" żeromskiego.. do prezentacji z matury sie przygotowuję :P :P..maturzystka czytała a ja nie.. az wstyd.. ostatnio zachwycałam sie opowiadaniami orzeszkowej.. no to nie nobliści ale taka nadobna literatura jak noblistów..

  • avo_lusion

    Taaak, Goldinga się da i to z przyjemnością, ale potem jest CORAZ CIĘŻEJ...

  • izabella_g

    Może w tłumaczeniu byłby strawny? Skoro problemem jest język? Ja jakoś dotychczas nie trafiłam na żadne noblowskie "śmierdzące jajeczko", ale to pewnie dlatego, że nie czytam na siłę tych, do których mnie nie ciągnie.

  • jane_doe_blog

    Nie zawsze gusta szanownej komisji Akademii są zbieżne z czytelniczymi gustami, jakieś kryteria ich obowiązują i zapewne klucz, według którego przyznają. W każdym razie ja nie mam parcia na czytanie laureatów tej nagrody, chyba że jakiś pan czy pani od kryminałów załapie się, wtedy kto wie:).

  • opty2

    A może to nieodpowiednia książka była? Piszesz, że to debiut. Może trzebaby zacząć od czegoś najlepszego z najlepszych p. Martina?

  • sad.a.5

    Bookfa, dokladnie tak, zgadzam sie, swietnie to ujelas.
    Wiadomosc wyslalam, na adres: bookfa@gazeta.pl ( chyba dobry?)
    Pozdrawiam:)

  • sad.a.5

    Wiadomosc wrocila, chyba niedobry.
    Pozdrawiam nieustajaco.

  • felicja79

    W jednej z bibliotek w moim mieście jest regał poświęcony noblistom. Ostatnio uważnie go przeglądałam i nie mogłam się nadziwić, że nie mam ochoty nic stamtąd wypożyczyć. To ciekawe, bo przecież przywiązuje się dużą wagę do tej nagrody i nie można zaprzeczyć, że jest bardzo prestiżowa.

  • bookfa

    **satine** jaki wstyd? Ja nie przebrnelam przez "Ludzi bezdomnych" i wcale nie czuje wstydu z tego powodu. Nawet "Dzieje grzechu", ktore niektorzy czytali z wypiekami na twarzy, nie zrobily na mnie wiekszego wrazenia. Natomiast z przyjemnoscia, z wlasnej, nieprzymuszonej woli, przeczytalam pieciotomowe wydanie Pism wybranych Prusa, jego troche starszego kolegi.

  • bookfa

    **avo_lusion** na szczescie kazdy ma pewnie chociaz jednego ulubionego nobliste ;P

    **izabella_g** nie tylko jezyk jest problemem, choc to powazny problem ;P Tak jak napisalam, wialo nuda z kazdej strony ;/ Dobrze, ze nie czytasz na sile, szkoda czasu :)

    **jane_doe** jestem pewna, ze nie dozyje momentu kiedy jakis kryminalista dostanie Nobla. Kryteria oceny i klucz Akademii to dla mnie zagadka ;P Zwroc chocby uwage na motywacje Akademii w przypadku Martinsona. Jak mi ja rozszyfrujesz to bede dozgonnie wdzieczna ;)

  • bookfa

    **opty2** to sztandarowa powiesc Martinsona. Nie bylo pomylki. Nic lepszego raczej nie znajde ;)

    **sad.a.5** jak zamiast gazeta.pl napiszesz hotmail.se to dojdzie :) Czekam w takim razie :)

    *'felicja79** noblisci maja caly regal? To bardzo ambitnie ze strony biblioteki ;) Magia tej nagrody jest niewytlumaczalna. Najwazniejsza, najbardziej prestizowa i najbardziej pozadana w karierze kazdego pisarza a co roku takie rozczarowanie. Zwlaszcza przez ostatnie kilkanascie lat.

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci