Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Trudna sztuka pogodzenia się z losem

bookfa

Antonina Kozłowska

Kukułka

Wydawnictwo Otwarte, 2010, stron 285

 

Pisząc recenzję „Czerwonego roweru” obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie powieści tej autorki. Właśnie przeczytałam trzecią, na razie ostatnią, którą napisała, czyli nareszcie mogłam dotrzymać danego sobie słowa.

Biorąc ją do ręki, na wszelki wypadek wystawiłam kolce. W pierwszej powieści trochę mi zgrzytało, bo nie bardzo mogłam uwierzyć, że serdeczne przyjaciółki nie wyjaśniły sobie pewnej, bardzo istotnej sprawy, już wiele lat temu, choć podobno nie miały przed sobą tajemnic. W drugiej nie potrafiłam za nic zrozumieć dylematów bohaterki i wczuć się w jej sytuację, czy choćby choć trochę ją zrozumieć. W trzeciej też spodziewałam się, że na którejś stronie natknę się na jakiś zgrzyt, który położy się cieniem na całości. Ale nic takiego się nie stało. Delektowałam się nią od pierwszej do ostatniej strony. Mało kto potrafi w ten sposób opisać otaczającą nas rzeczywistość, językiem nieskomplikowanym ( nie mylić z prostym), bez zbędnych ozdobników, które niczego nie wnoszą. Minimum słów, maksimum treści. Czasem trochę sarkazmu, tu i ówdzie trochę ironii. Czytałabym z przyjemnością, nawet gdyby pisała o niczym. Powieść „Kukułka” porusza trudne tematy i prowokuje pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Przynajmniej ja ich nie znajduję.

Jedną z bohaterek, Martę, marzenie o dziecku doprowadza prawie do szaleństwa, druga, Iwona, uważa się, swoją sytuacją życiową, ukarana przez los. Po wielu nieudanych ciążach, Marta zdecyduje się na skorzystanie z matki zastępczej, którą zostanie właśnie Iwona. Ta ciąża zmieni życie jednej i drugiej. Obie dojrzeją emocjonalnie, przewartościują czym jest dla nich macierzyństwo i zrozumieją co jest dla nich w życiu naprawdę ważne.

Opowiadając tę historię, autorka z właściwą dla siebie trafnością i dbałością o tło społeczno-obyczajowe serwuje czytelnikowi cały wachlarz ludzkich charakterów i emocji. Prawdziwa mieszanka wybuchowa, bogaci niewolnicy korporacji uciekający od przeszłości, kontra ubodzy mieszkańcy komunistycznych blokowisk, wszyscy z własną receptą na sukces i szczęście. Dwa ocierające się o siebie światy, oddzielone płotem przypominającym więzienny mur. Okazuje się jednak, że nie wystarczy sforsować tego płotu, żeby odnaleźć sens życia i swoje miejsce na ziemi.

P.S. Pod koniec wzruszenie ścisnęło mi gardło i zalałam się łzami...

8/10

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • jane_doe_blog

    Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie dramaty przeżywają pary, latami starające się o potomstwo, a wydawać by się mogło, że prokreacja "nadawana" jest z "urzędu" i każdemu.
    Fajna książka, dała mi trochę do myślenia:).

  • mdl2

    Bookfo, dziękuję. Taka recenzja, od Ciebie to zaszczyt!

  • avo_lusion

    Ja książkę mam w bibliotece i planuję już od jakiegoś czasu się nią zająć:)

  • bookfa

    **jane_doe** mam dwie znajome pary, które latami starały się o dziecko. Byłam świadkiem ich "drogi przez mękę" od niepokoju po desperację niemal wymykającą się spod kontroli. Obydwa związki przed unicestwieniem uratowało in-vitro.
    Sytuacja głównej bohaterki jest o wiele gorsza i właściwie kompletnie beznadziejna. A jednak w końcu znalazła "ukojenie".
    Przeczytałam tę książkę jako pierwszą w tym roku, czyli zaraz po powieści Wardy. Niezły kop emocjonalny, jeden na koniec roku, drugi na początek kolejnego. ;)

    **mdl.2** nie żartuj sobie ze mnie ;P
    To ja Ci dziękuję za emocje, których mi dostarczyłaś i czekam na następne. Jeżeli masz dalej przerwę w pisaniu, to zlituj się i skróć ją do minimum. ;)

    **avo_lusion** naprawdę polecam! Niestety ja nie mam swobodnego dostępu do polskiej literatury, a jeśli chodzi o tę książkę, to zbieg nieszczęśliwych okoliczności jeszcze opóżnił jej przeczytanie.

  • sad.a.5

    Ksiazka z pewnoscia interesujaca, jak sadze z Twojego ciekawego opisu; zycie pisze niesamowite scenariusze, jak wiadomo i do dzis wzrusza mnie historia pary moich przyjaciol, ktorzy pragneli miec dziecko, byly z tym problemy, starali sie o adopcje, in vitro, ich malenki synek, wczesniak, zmarl zaraz po urodzeniu, teraz maja kilkuletnia coreczke, ktora bez in vitro i bez adopcji, jako rezultat zwyklej ciazy, jest niezwyklym darem!:)
    Czesto nie zdajemy sobie sprawy, jakie to moze byc trudne; dziekuje losowi, ze u mnie potoczylo sie tak latwo, w porownaniu z innymi przypadkami, ( pierwsze pragnienie dziecka, pierwsza ciaza, donoszona, dwie cudowne coreczki) choc tez nie bylo za latwo. Pozdrawiam Cie serdecznie i sciskam mocno, uff, przyznaje, ze ten Twoj wpis budzi emocje!:)))

  • kasia.eire

    Mam ją i jest już short listed, czyli bardzo wkrótce będę ją czytać. Pożyczyłam koleżance i utknęla u niej na wieki, stąd opóźnienie. Lubię autorkę i już się nie mogę doczekać.
    Jedna z dziewczyn w bibliotece pożyczyła tę książkę, a już wiedziałam, ze budzi ona emocje i jak mi wypaliła, że jakaś tak dziwna była (bez emocji zupelnie), to się na nią strasznie 'obraziłam' i straciła w moich oczach, bo jak można tak beznamiętnie o książkach mówić, a o tej w szczególności. Ludzie to jednak dziwni są, czyż nie?

  • agnes_plus

    Och, mnie też poruszyła, bardzo. Więcej tutaj:
    mcagnes.blogspot.com/2011/12/kukuka-antonina-kozowska-fleszem-po.html

    Temat trudny, ale autorka pięknie to rozpisała, bez ckliwości, bez dramatyzowania, a wzruszająco. Język też zwrócił moją uwagę. Brawo.

  • felicja79

    Pomysłowa okładka. Ciekawa recenzja. Tak mnie kusi, żeby przeczytać coś (książkę) autorki, której bloga bardzo lubię :-).

  • bookfa

    **sad.a.5** każda taka historia ma trochę inny scenariusz. Sama też wiem coś o tym. Dziesięć lat miedzy moimi córkami to nie była kwestia wyboru.
    Polecam Ci tę książkę. Emocje gwarantowane!

    **eire** nie do wiary!! Może to osoba, która woli emocje rodem z Arlekina? No nie wiem...
    Ta powieść kipi emocjami, a sposób narracji jeszcze potęguje tragizm całej sytuacji.
    Czekam teraz na Twoje achy i ochy, bo, że będą, to jestem pewna. :)

    **agnes_plus** przeczytałam już Twoją recenzję i widzę, że należysz to tego samego chóru co ja ;) Bardzo dziękuję, że zostawiłaś link do swojego wpisu. :)

    **felicja79** przeczytaj koniecznie! Według mnie ta jest najlepsza, ale ja oczywiście nie jestem żadną wyrocznią. Jeżeli lubisz perfekcyjną narrację to powinnaś przeczytać wszystkie. Jak napisałam wcześniej, będę ją czytać nawet jeżeli napisze o niczym ;P

  • porzadek_alfabetyczny

    Sam temat mnie rusza, ale w wykonaniu pani Kozłowskiej nie. Trochę się zagalopowałyście z tym, że jak komuś się nie podobało, to jest dziwny albo woli emocje z arlekina...

  • bibliotekarkaczyta

    Mnie również mocno poruszyła ta książka. Pisarka ma "dobre oko" na nasze społeczeństwo i otaczający nas świat.

  • bookfa

    **porządek_alfabetyczny** to było bez znaku równości. ;P Tak sobie gdybam.
    Zgodzisz się chyba ze mną, że niektórym są potrzebne kwieciste opisy typu "bezdenna rozpacz rozrywała jej trzewia" żeby odczuć jakieś emocje?

    **bibliotekarkaczyta** trafność jej obserwacji i umiejętność opisania tego w sposób niemal reporterski to, to co lubię najbardziej :)

  • porzadek_alfabetyczny

    Zgodzę się:)
    Ciekawe, czy jak już otrzesz łzy i minie trochę czasu, coś Ci się w 'kukułce' nie spodoba.

  • bookfa

    Bylo 8/10, a nie 10/10, no ale nikt nie jest idealny ;P
    Chociaz taka ocena to nie za to co w niej bylo, tylko raczej za to, czego mi w niej zabraklo.

  • opty2

    Mnie Czerwony rower tez nie porwał, bo dla mnie to nie były prawdziwe przyjaciółki i mocno sie dziwiłam jak mogły w ogóle tak długo ze soba wytrzymać, czyli mamy podobne zdanie :)
    Ale jeśli mówisz, że Kukułka jest lepsza, to się przyjrzę zbiorom bibliotecznym i zamówie sobie:)

  • bookfa

    **opty2** Kukulka jest, jak dla mnie, najlepsza. Polecam i jestem ciekwa co niej powiesz po przeczytaniu.

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci