I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...
Wydawnictwa zaprzyjaźnione

Tylko szwedzka muzyka
MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Każdy gość się liczy...
Counter
Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie

Kontakt ze mną:
bookfaMALPAhotmail.se

NIE dla ACTA!

Johan Theorin Zaprzyjaźnione strony Co czytać?

Tu kupuje mi się najlepiej:

Popieram Internet Bez Chamstwa Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Dziś czyli dzień, na który czeka się cały rok

Do pracy miałam iść dopiero po południu, więc mogłam się wyspać. Zerwałam się jednak skoro świt, bo dziś o siódmej rano zaczęla się, jak co roku, największa impreza moli książkowych...

Dzień wcześniej zrobiłam obchód po księgarniach, żeby wiedzieć czego się mogę spodziewać. Åhlens miał tylko kilka palet z książkami, ale dokładnie przykrytych papierem. Podobnie było w Arvids bokhandel, wszystko przykryte jakimiś prześcieradłami w kolorze czerwonym. Ulfs bokhandel był w ogóle zamknięty a podglądanie przez wystawową szybę niewiele dało. Poza totalnym bałaganem, nie było nic widać. Katalogi, które zwykle przychodziły pocztą kilka tygodni wcześniej, ograniczyły się w tym roku tylko do żałosnej broszurki z Åhlensa. Może gdybyśmy mieli u nas duże sieci księgarskie, jak Bokia czy Akademibokhandel, to byłoby trochę lepiej. One jeszcze jakoś się trzymają.

Pobiegłam więc dzisiaj zobaczyć co jest i wróciłam do domu już po godzinie, totalnie rozczarowana. Kupiłam jedną książkę (Trylogię Suzanne Collins) i to na dodatek nie sobie, tylko córce. Jedną książkę! Tak źle jeszcze chyba nie było nigdy. Gdybym nie wybrała się do księgarni rano to najprawdopodobniej nie kupiłabym i tego. Arvids bokhandel miał tylko dwa egzemplarze, a Ulfs bokhandel pięć. Przy obecnej popularności tej książki, związanej ze zbliżającą się premierą filmu, to naprawdę skromniutko.

Już parę lat temu wydawało mi się, że poziom tej imprezy dosięgnął dna. Okazuje się, że może być jeszcze gorzej. Coraz mniej tytułów, jakieś resztki powyciągane z magazynowych kątów, odkurzone tylko co nieco. Do tego trochę zupełnych nowości, co jest niespodzianką, bo do tej pory książki sprzedawane na dorocznej wyprzedaży musiały mieć co najmniej rok na karku. I to jedyny pozytywny akcent, tej nieudanej dla mnie, imprezy w mojej mieścinie.

środa, 22 lutego 2012, bookfa

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/22 23:14:22
och, cóż za rozczarowanie :-( Tulam
-
2012/02/22 23:20:32
**eire** coś okropnego! Planuję jednak w sobotę wycieczkę do cywilizacji i wizytę w tamtejszych księgarniach. Może to trochę osłodzi tę gorycz ;P
-
2012/02/22 23:24:07
Ach, współczuję. Ale przynajmniej macie jeszcze jakieś sieciowe księgarnie. U nas tylko się Waterstones uchował...!
-
2012/02/22 23:34:39
**dabarai** no jeszcze mamy, ale już wyniosły się z mniejszych miast i zamykają kolejne składy w tych większych. W Akademibokhandel jest caly regał z angielskojęzycznymi książkami. Dostaję oczopląsu od nadmiaru cudownych okładek! Mogę się im przyglądać w nieskończoność.
-
2012/02/23 10:28:48
Oj, to rzeczywiście przykrość i okropne uczucie:(. Założę się, że poczułaś się oszukana, ja bym tak się czuła.
-
2012/02/23 11:00:42
**jane_doe** bylam bardzo zawiedziona, choc probowalam sie pocieszyc, ze dzieki temu gora ksiazek do przeczytania sie nie powiekszy i ... nie byla to zadna pociecha ;/
-
2012/02/23 11:29:01
W Niemczech w ogóle nie ma czegoś takiego... Tutejszych wydawców wiąże ustawa i jednakowych cenach na publikacje, czasem tylko rzucają jakieś smutne resztki oznaczone stemplem "egezmplarz wybrakowany" (sprytne obejście ustawy), ale niech się nikt nie spodziewa chodliwego towaru.
-
2012/02/23 11:57:15
**dachauka** wspominam z rozrzewnieniem te czasy, kiedy z tej okazji otwierano ksiegarnie o polnocy na jakies dwie-trzy godziny, a potem znow o szostej rano i czestowano klientow sniadaniem. Szkoda, ze to juz przeszlosc :/
-
2012/02/24 14:43:48
Od początku wpisu zaczęłam zacierać łapki - nareszcie cos dla moli będzie - spodziewając się opisów ksiązkowych niespodzianek w ksiegarniach a co za tym idzie w Twojej torbie. I w miare czytania entuzjazm wyparował :(
Co się stało z tak szumnie zapowiadana wyprzedażą? Dlaczego tak słabo to wypadło?
Kryzys wydawnictw czy czytelniczy? Nie opłaca sie już robic porządnych wyprzedaży? W Szwecji? Musiałaś byc strasznie rozczarowana, współczucia ślę, ach ach :(
-
2012/02/25 18:48:27
**opty2** tez zacieralam lapki idac do ksiegarni, jednoczesnie obiecujac sobie zdrowy rozsadek przy kupowaniu. To chyba jedno z oblicz kryzysu. Ludzie kupuja mniej ksiazek a wiecej wypozyczaja. Nie ruszajac sie nawet z domu mozna wypozyczac e-booki z biblioteki i to ten rodzaj wypozyczen rosnie najwiecej. W naszum wojewodztwie o mniej wiecej 25% w porowananiu z rokiem ubieglym.
Bylam diabelnie rozczarowana. Myslalam, ze moze pojedziemy w ten weekend do J. ale niestety nie wyszlo. Szkoda, ale coz...
Pocieszam sie tylko mysla, ze wszystko co ewentualnie chce przeczytac i tak znajde w bibliotece. Najwyzej poczekam w kilometrowej kolejce ;)
Za wyrazy wspolczucia bardzo dziekuje. Wiesz jak jest, dla mola to prawdziwa katastrofa, jezeli nie zrujnuje sie na kolejny stos ;)
-
2012/02/26 14:56:27
Molu ksiazkowy, posylam wyrazy wspolczucia.
Przytulam i sciskam:)
-
2012/02/26 22:24:47
**sad.a.5** buziaki :)