Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Śpiewać podobno każdy może, a pisać?

bookfa

Annika Nasiell & Maria Ström

Börja skriva! (Zacznij pisać!)

Opal, 2009, stron 75

Nie każdy rodzi się pisarzem? Jeżeli wierzyć autorkom tego poradnika, to każdy.

Ci wszyscy Mankele, Perssony i Marklundy, to jak widać, jednak nie do końca przypadek. Najpierw wyszukuje się w popiele diamenty, które potem się cierpliwie szlifuje. A wszystko zaczyna się od zachęcania do pisania. Od czasu do czasu ukazują się poradniki dla ewentualnych przyszłych pisarzy, które pomagają w sobie tego pisarza odkryć. Poradnik „Zacznij pisać!” to zbiór porad jak zacząć, żeby się od razu nie zniechęcić. Autorki przekonują dzieciarnię, że pisać każdy może, a nawet powinien:

Dlaczego piszemy? Bo pisać jest tak samo fajnie jak czytać. Czasami piszemy bo jest nam smutno. Czasami piszemy bo jesteśmy szczęśliwi. Czasmi, bo po prostu musimy. Piszemy ku pamięci, a czasem po to żeby zanotować własne przemyślenia czy pomysły. Czasami przeżywamy sytuacje, lub myślimy o sprawach, o których nie chcemy, czy też nie możemy z nikim porozmawiać. Wtedy pisanie może sprawić prawdziwą przyjemność. Pisz więc kiedy jesteś wesoły, smutny, zły, lub ci się nudzi. Pisz o tym co ci sie przytrafiło lub o czym myślisz, a nie chcesz o tym porozmawiać.

Proponują tematy do ćwiczeń, podają przykłady jak pracować nad tekstem i stylem, ilustrując je starannie wybranymi fragmentami z ogólnie znanych powieści. Namawiają do spontanicznego przelewania na papier wszystkiego co przyjdzie do głowy, a potem do skreśleń i poprawek, aż tekst nabierze prawdziwego blasku i będzie gotowy, żeby go potem, wedle uznania, dać innym do czytania lub schować głęboko do szuflady.

Po części praktycznej poradnika następuje część teoretyczna, w postaci wywiadów ze znanymi pisarzami dla dzieci i młodzieży, którzy opowiadają o swoich pierwszych próbach literackich i o tym jak pisać, żeby inni chcieli to czytać. Czytając ten poradnik trudno nie uwierzyć, że rzeczywiście pisać każdy może.

A jak się już złapie bakcyla, to biblioteki systematycznie proponują kursy kreatywnego pisania dla dzieci i młodzieży prowadzone najczęściej przez znanych i lubianych pisarzy, którzy dostrzegą diamenty kryjące się w popiele. W naszej bibliotece taki kurs organizowany jest tradycyjnie raz, lub dwa razy w roku, zwykle w czasie ferii wielkanocnych i wakacji. I za każdym razem jest komplet chętnych.

5/10

Komentarze (23)

Dodaj komentarz
  • zacofany.w.lekturze

    Ja jestem zagorzałym wrogiem zasady "pisać każdy może", ale i tak dobrze, że autorki każą tekst szlifować i poprawiać, a nie pięć minut po napisaniu wieszać w sieci i wysyłać do pierwszego z brzegu wydawcy e-booków:P

  • bookfa

    **z.w.l.** też mam trochę mieszane uczucia ale faktem jest, że wielu z pisarzy przyznaje się, że wszystko zaczęło się właśnie od kursów kreatywnego pisania. Wiadomo, że to nie tam zostali pisarzami, ale na pewno wtedy odkryto ich talent i zachęcono do dalszego pisania.
    Umówmy się, że pisać każdy może... spróbować. ;P

  • zacofany.w.lekturze

    Niech próbuje, przecież zakazu nie ma. Tylko niech z każdym napisanym zdaniem nie wylatuje na publiczne forum i nie krzyczy, że jest pisarze. Trochę pokory i samokrytycyzmu:P Dlatego podoba mi się ta rada, żeby szlifować i poprawiać. No ale teraz liczy się na "korektora":P

  • bookfa

    **z.w.l.** o tym, żeby krytycznie patrzeć na swoje pisanie, skreślać, poprawiać i pisać od nowa jest w tej, w sumie małej książece, dość sporo. Autorki podkreślają wielokrotnie, że jak się pisze tylko dla siebie, to może być byle jak, ale jak się chce pisać dla innych, to styl i ortografia jest tak samo ważna jak treść, a nawet ważniejsza :) Wyraźnie dają do zrozumienia, że grafomani powinni pisać najwyżej do szuflady ;)
    Problem chyba tylko w tym, że grafomani mają problemy z tą samokrytyką i pokorą. ;|

  • zacofany.w.lekturze

    No właśnie, i to się daje nader często zauważyć:P Co gorsza, obrażają się na najdrobniejszą sugestię, że może warto byłoby tekst po raz drugi przeczytać, ze słownikiem w garści:)

  • bookfa

    **z.w.l.** w pamięci utkwiła mi pewna scenka, widziana kiedyś w telewizji. Ze szkoły wychodzi gromadka dzieci, wlaśnie zaczynają sie wakacje. Podchodzi do nich dziennikarka i pyta czy cieszą się, że są wakacje, czy lubią chodzić do szkoły i do jakich szkół się wybierają po ukończeniu podstawówki oraz kim chcieliby zostać w przszłości. Ktoś mówi, że chce być strażakiem, ktoś lekarzem, ktoś nauczycielem. Nagle odzywa się jeden z chłopców i mówi, że nie wybiera się do żadnej szkoły, bo postanowił zostać pisarzem.
    Czesem się zastanawiam, ilu więcej wybrało taką drogę do kariery ;p

  • zacofany.w.lekturze

    Nazbyt wielu, obawiam się:( Czytuję niekiedy wypowiedzi polskich "pisarzy" na FB, przecinka nie umieją wstawić we właściwe miejsce:P

  • bookfa

    **z.w.l.** ha ha ha... też mam z tym problemy, ale na szczęście nie jestem pisarką ;P Bez wyrzutów sumienia mogę sobie obniżyć poprzeczkę, a więc czemu je mam?
    Pokorna jestem czy co?! ;P

  • zacofany.w.lekturze

    Może należysz do osób, które dążą do perfekcji i własne słabości je irytują:) To jednak nie jest dobra cecha u pisarza, musiałby słownik czytać zamiast wypisywać kolejne tomy:)

  • bookfa

    **z.w.l.** coś mi pewnie dolega ;p
    Myślę, że wielu pisarzy w ogóle nie dałoby się czytać bez bólu zębów, gdyby nie cała armia korektorów i redaktorów. ;|

  • zacofany.w.lekturze

    Być może:P Ale żaden z nich nie wyskakuje znienacka na blogu, na fejsie czy innym publicznym miejscu z surówką ledwo wstukaną do komputera:P

  • lirael

    Rysunek z debiutującym Stephenem Kingiem niesamowity! :)
    U nas wydano podobną pozycję: "I ty możesz zostać pisarzem": www.olesiejuk.pl/zobacz/single/i-ty-mozesz-zostac-pisarzem-agnieszka-rytel-red.html
    W przeciwieństwie do szwedzkiej książki, o której piszesz, chyba jest przeznaczona dla młodszych dzieci.
    Czytając dzienniki i listy pisarzy można znaleźć mnóstwo dowodów na to, że to bardzo trudna praca, wymagająca nie tylko natchnienia, ale i wielkiego wysiłku i rzetelności, o czym, niestety, nie wszyscy pamiętają.

  • tommyknocker

    I ja twierdzę, że nie każdy pisać może !

  • zaczytania

    Widzę, że przegapiłam niezłego demota ;)
    Jeśli natomiast chodzi o meritum, to bardzo podobają mi się akcje zachęcające do pisania i kursy dla dzieci, a dopóki nikt mnie nie zmusza do czytania cudzych teksów, to nie mam też nic przeciwko grafomanom upubliczniającym swoje wypociny.
    Wolność kocham i rozumiem... ;)

  • bookfa

    **z.w.l.** bo to jeszcze stara szkoła. Strach pomyśleć co bedzie jak już wszyscy wymrą...

    **lirael** dziękuję za link. Obejrzałam tę pozycję. Ta, o której ja piszę jest dla dzieci od mniej więcej dziesięciu lat wzwyż, tak sądzę.
    Myślę, że pisanie to naprawdę ciężki kawałek chleba, jeżeli ktoś nie urodził się wybitnie w tym kierunku utalentowany.
    Rysunek z Kingiem jest fantastyczny! :)

    **tommyknocker**móc to niestety może, chociaż wielu na pewno nie powinno. ;)
    Ale przynajmniej już wiesz, skąd to zagęszczenie pisarzy szwedzkich na metr kwadratowy ;P

    **zaczytania** nie mogę nie przyznać Ci racji. Dopóki nie muszę tego czytać ani sie tym zachwycać, to chyba powinnam się tym niespecjalnie przejmować ;)

  • zacofany.w.lekturze

    Niby nie ma przymusu czytania, ale ja już na przykład poważnie się zastanowię, zanim wezmę do ręki dzieło debiutanta. A już debiutanta ebukowego raczej ominę szerokim łukiem:)

  • bookfa

    **z.w.l.** ostroznosci nigdy za wiele, jak mowia. Okazuje sie, ze teraz da sie to zastosowac takze w stosunku do ksiazek.
    Zaczynam sie cieszyc, ze jesli chodzi o wszelkie nowosci, to zawsze jestem w ogonie. :)
    Szansa, ze trafie na mine nieco sie zmniejsza, bo zwykle zdaze poczytac najpierw o wrazeniach innych czytelnikow. Choc niedawno mi sie zdarzylo, ze kiedy skrytykowalam pewnego egzaltowanego gniota to uslyszalam, ze "sie uwzielam na autorke, a to taka mila osoba". Zeby bylo smieszniej bronila tego dziela osoba, ktora niczego tej autorki w ogole nie przeczytala. ;/

  • opty2

    Tak, tak, znam nawet pisarki szwedzkie po takich kursach. Dodam, że po dwóch ich ksiązkach dalszych nie mam siły czytać. I tez jestem zdania, że każdy może pisać dla siebie ale czy dla innych? To juz inna bajka. Z pewnoscią część kursantów (mała) okaże się diamentami a reszta nauczy się poprawnie pisać, wiec jakiś zysk z tego jest :)

  • bookfa

    **opty2** nie wiem czy masz na mysli, te same co ja :) Mysle, ze one trafily jednak w gust wiekszosci tym "poprawnym pisaniem", bo zarabiaja na tym miliony. ;)
    A my chyba nalezymy do nielicznej, zbyt wymagajacej grupy, wiec nami wydawcy sie zupelnie nie przejmuja. Oni wydaja ksiazki dla kasy, a nie dla satysfakcji nielicznej grupy czytelnikow. ;/

  • jane_doe_blog

    Wiem o kim mówicie, czyż nie chodzi o panią KL?:), nie przeszłam jej pierwszej powieści i rzeczywiście pisać każdy może, jeden do szuflady, a inny nie. I niech piszą, kompletnie mi to nie przeszkadza, tak jak nie przeszkadza mi hazard, zbieranie znaczków, kufli i innych z upodobaniem pielęgnowanych zajęć.
    Dopóki nie jestem przymuszana, zobowiązywana do czegokolwiek, bardzo proszę, każdy nałóg, hobby, lub pasja niech kwitnie, nie moja sprawa:).

  • bookfa

    **jane_doe** kwintesencja toleracji :) Bede dazyc do tego idealu. Bo dopoki czlowieka nie zmuszaja do konsumpcji, szansa jest, ze sie uda ;)

  • flyingewa

    Czasami piszemy, by choć kartka usłyszała nasze myśli:)
    Jeżeli jednak w kunszcie pisarskim pojawia się przymus pisania (pewnie w tym momencie już słowo "kunszt" odchodzi w zapomnienie), to chyba już tylko czysta grafomania.
    Janusz Leon Wiśniewski powiedział kiedyś, że aby zostać pisarzem, trzeba pisać, pisać, pisać...Należałoby dodać- niekoniecznie wydawać, wydawać...:)

  • bookfa

    **flyingewa** bardzo trafne stwierdzenie!

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci