Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Chwilami bałam się czytać dalej

bookfa

Wybawienie

Jussi Adler-Olsen

Bra böcker, 2011, stron 443

 

Wpis jest edytowany po ukazaniu się polskiego przekładu pod tytułem "Wybawienie" (ja przeczytałam w tłumaczeniu na język szwedzki).

Uwielbiam takie niespodzianki. Rzadko jakiemu pisarzowi udaje się pisać coraz lepiej. Zwykle jedna powieść zachwyci a potem czeka się całe wieki na powtórzenie tego sukcesu. Tym razem jest inaczej, każda kolejna powieść autora jest lepsza od poprzedniej. Przeczytałam właśnie trzecią powieść  o Departamencie Q, „Wybawienie”. Autor zaskoczył po raz kolejny. Elementy komiczne i tragiczne powieści składają się na doskonałą całość.  Trzeba się mocno starać, żeby przy czytaniu, od czasu do czasu nie wpaść w panikę. Żadna z jego powieści nie jest podobna do poprzedniej, tak jak to pewnie bywa w policyjnej robocie, że jedno śledztwo nie jest podobne do poprzedniego. Łączy je tylko ekipa prowadząca dochodzenie, w tym przypadku bardzo nietypowe trio: Carl, Assad i Rose.

 

Od poprzedniej opisanej przez autora sprawy minęło kilka miesięcy. Zespół rozwiązał do tej pory jeszcze trzy sprawy, a kolejne dwie umorzył. Niestety, nic bliższego o tych sprawach w tej powieści nie ma, a ja chętnie widziałabym każdą z nich jako odrębną książkę. Życie prywatne Carla trochę bardziej się komplikuje. Z jednej strony wrażliwy na kobiece wdzięki, z drugiej zupełnie bezradny w momentach wymagających zdecydowanej postawy. Nie jest w stanie ogarnąć sytuacji w domu, a w pracy, próba poznania Assada bliżej, kończy się porażką. Assad wydaje się być osobnikiem coraz bardziej tajemniczym. Dużo lepiej udaje się z Rose. Carl i Assad, na skutek pewnego zbiegu okoliczności, odkrywają jej tajemnicę.  Nie mają żadnych wątpliwości, że ten fakt może im tylko skomplikować współpracę... 

„Nie zamierzasz chyba tego ujawnić co, Carl?

Zwariowałeś? Wolałbym wskoczyć do wanny pełnej jadowitych węży. – odpowiedział.”*

Departament Q prowadzi sprawę tajemniczych pożarów, kiedy trafia do nich list w butelce, wyłowiony z morza już kilka lat temu. Z tekstu niewiele zostało, ale jedno słowo widać wyraźnie: POMOCY. Carl nie jest przekonany, że to coś poważnego, ale upór jego współpracowników pozwala odkryć więcej szczegółów, więc śledztwo w końcu rusza z miejsca.

Jak zwykle w powieściach tego autora akcja toczy się dwutorowo. Oprócz dochodzenia, na bieżąco śledzimy poczynania psychopatycznego mordercy, który czuje się zupełnie bezkarny. Tę bezkarność wydaje mu się gwarantować fakt, że kolejnych ofiar wyszukuje w sektach i tak manipuluje otoczeniem, że rodziny ofiar nigdy nie zawiadamiają policji. Swoją działalność uważa za akt zemsty, a przy okazji pewny sposób na zarabianie pieniędzy. Powieści nie brakuje zwrotów akcji, nawet wytrawny znawca schematów kryminalnych historii będzie kilka razy zaskoczony. Jest w tej powieści też sporo o sektach religijnych i chyba własnie ten wątek powieści najbardziej mnie przeraził. Pranie mózgu, „wychowywanie” z biblią w ręku, oraz terroryzowanie członków rodziny poprzez maltretowanie psychiczne i fizyczne, to tylko niektóre z elementów życia codziennego członków sekt, a jak dla mnie i tak zbyt wiele.

Zajrzałam na stronę internetową autora, www.jussiadlerolsen.dk i z przykrością stwierdziłam, że jest jeszcze tylko jedna książka o Departamencie Q, której nie czytałam, „Journal 64” i ani słowa o kolejnej. Oprócz tego mam w planch przeczytanie jego debiutu „Alfabet”, który podobno był średnio udany. Są też jeszcze dwie inne, które zamierzam przeczytać, jeżeli tylko ukażą się w jakimś znajomym mi języku. Do autora można napisać na adres jussi@dbmail.dk i zamierzam to zrobić, ponieważ mam w zwyczaju namawiać ulubionych autorów do pisania nieco szybciej.

10/10

* kursywą fragment powieści w moim tłumaczeniu.

Komentarze (23)

Dodaj komentarz
  • abiela

    Alfabet mam już na kindle, a tę powieść też właśnie przeczytałam w lutym:)

  • dachauka

    "Poczta w butelce" podobała mi się chyba najbardziej z wszystkich trzech tomów z Moerckiem, które przeczytałam. Assad naprawdę daje czadu, a do kupy z Moerckiem i tą panią, która im pomaga (jakże się ona nazywała?), jest po prostu bezkonkurencyjny. Bardzo czekam na kolejną powieść z tej serii, w Niemczech ma się ukazać 1 września. "Alfabethaus" z kolei , pod jakim tytułem ukazało się toto w Niemczech, jest słabiusieńkie, tak jak piszesz. Obsmarowałam strasznie na blogu. Pisarza usprawiedliwia jedynie to, że popełnił owo dzieło na początku kariery.

  • bookfa

    **abiela** ciekawa jestem jak Ci sie spodobała. Napisałaś coś o niej?
    Alfabet mam w bibliotece. Pożyczę na pewno i też przeczytam.

    **dachauka** zdecydowanie najlepsza, dla mnie też. To trio jest po prostu boskie! Czytałam co napisałaś o Alfabecie i jeszcze kilka innych recenzji. Tylko kilka osób uznało tę powieść za udaną. Bardzo jestem ciekawa czy mi się spodoba. Niestety mam wobec autora bardzo wysokie wymagania ;)

  • jane_doe_blog

    O matko jak Ci zazdroszczę, ciekawe kiedy i czy w ogóle będzie dostępna w Polsce.

  • bookfa

    **jane_doe** wizyta na stronie wydawnictwa nie daje nadziei na szybkie polskie wydanie. Ani słowa w zapowiedziach. To może być dlugie czekanie...
    Ja czekam niecierpliwie na czwartą, wyjdzie w tym roku, ale jeszcze nie doczytałam kiedy.

  • krzysztof213

    Nie czytałem jeszcze I nie wiem czy przeczytam .Mam nadzieje ze tak
    Ale na pewno polecam jeżeli lubisz takie klimaty Jean-Claude Izzo Trylogię Maryjską na którą składają się 3 książki .Total Cheops ,Szurmo ,Solea
    Dobry klimat Polecam chociaż już dawno do czytałem .

  • bookfa

    **krzysztof213** jeżeli trafi Ci się okazja przeczytać tę powieść to polecam. To na pewno nie będzie czas stracony ;)
    Dziękuję za podpowiedź na co warto zwrócić uwagę. Przyglądałam się kiedyś tej trylogii marsylskiej a potem jakoś wyleciała mi z głowy. Jeżeli uważasz, że klimaty podobne, to wezmę ją pod lupę ;)

  • clevera

    A ja nie mogę uwierzyć, że ty się potrafisz kogokolwiek i czegokolwiek bać. ;DDD

  • bookfa

    **clevera** boję się fanatyków i w ogóle fanatyzmu w każdej formie :/

  • zaczytania

    Wychodzi na to, że mamy wspólne lęki - ja też się boję fanatyków...
    A z Adlerem-Olsenem kusisz znowu strasznie. Po każdym Twoim poście przeskakuje o kilka oczek w górę na mojej liście do przeczytania :)
    Masz takie zasługi w popularyzowaniu jego twórczości, że nie tylko musi odpowiedzieć na mejla od Ciebie, ale nawet - przeprosić za to, że książki pisze zbyt wolno ;)

  • bookfa

    **zaczytania** skoro ciągle nie rzuciłaś wszystkiego innego i nie wzięłaś się za Jussiego, to znaczy, że kiepsko piszę ;P

  • opty2

    Ale nam smaku narobiłaś :) Kiedy u nas bedzie trzecia część wydana, to nawet nie wiadomo (a może jednak?). No cóż, trzeba uzbroic sie w cierpliwość i czekać, i czekać, i czekać. Ratunku!

  • bookfa

    **opty2** cieszę się, że Ci narobiłam apetytu i mam nadzieję, że wydawnictwo nie poprzestanie na dwoch tomach serii. To byłoby niewybaczalne. No ale na pewno trzeba będzie poczekać trochę.
    Jak nie dasz rady, to Ci opowiem w Bookarni, chcesz? ;)

  • Gość *.internetdsl.tpnet.pl

    Bookfo, nie denerwuj czytelnika ;)

  • bookfa

    **Gościu** nie miałam najmniejszego zamiaru nikogo denerwować :)

  • zaczytania

    bookfa, nie załamuj się, nie widziałaś rozmiarów tej listy... ;)

  • opty2

    No tak, tym gościem to ja - no login :(

  • beatrix73

    I ja również będę czekała z niecierpliwością... Departament Q jest świetny. ;)

  • bookfa

    **zaczytania** listy nie widziałam ale śmiem przypuszczać, że może być podobna do mojej "never ending" ;p Niedługo napiszę o kolejnej, jeżeli wtedy Jussi nie przebije się na sam początek to już będzie musiał sobie poczekać aż się zlitujesz ;)

    **opty2** może jakiś list otwarty wysmarować do wydawnictwa? ;)

    **beatrix73** warto czekać.
    Martwi mnie tylko fakt, że nic nowego nie powstaje. Czwarty tom o Departamencie Q, który ukaże się u nas 26 marca, został wydany w Danii w 2010 roku, czyli to też już właściwie nie nowość.

  • padma

    Hmm, po angielsku wychodzą jeszcze wolniej niż po polsku, ja się naprawdę kiedyś nauczę szwedzkiego chyba;) Duńskiego kiedyś próbowałam i ciężko szło, zresztą po szwedzku i tak większy wybór chyba bym miała:)

  • bookfa

    **padma** podobno szwedzki jest łatwiejszy od duńskiego i chyba szwedzki byłby bardziej przydatny. Duńczycy, chyba poza Jussim, nie mają więcej kryminalnych gwiazd tego formatu ;P
    26 marca kolejna powieść o Departamencie Q. Chyba nie muszę nawet wspominać z jaką niecierpliwością czekam? :)

  • ernest.kacperski

    Ty to potrafisz wzbudzić ciekawość czytelniczą! :-)
    Ja jeszcze dodam tylko, że w oczy rzuciło mi się fantastyczne zdjęcie na okładce. Te kolory!

  • bookfa

    **ernest.kacperski** okLadkom szwedzkiego wydania rzeczywiście nic nie brakuje. ;)
    Cieszę się, jeżeli zachęciłam Cię SKUTECZNIE do sięgnięcia po kolejnego Skandynawa ;P

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci