Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Nawet jeżeli pisać każdy może, to dla dzieci niekoniecznie każdy powinien

bookfa

Katarina Mazetti

Spöken och spioner (Duchy i szpiedzy)

Alfabeta, 2012, stron 157

 

Katarina Mazetti, jak kilku innych znanych szwedzkich pisarzy przed nią, zaczęła pisać też dla dzieci. Wspomniałam o tej książce we wpisie o targach w Göteborgu, pora na obiecane więcej.

Duchy i szpiedzy, to początek serii sensacyjnych książek dla starszych dzieci. Autorka zdążyła napisać już nawet kolejną, Dzikusy i wombaty.

Zachwycać się niestety nie będę. Okazuje się, że jeżeli się pisze dobre powieści dla dorosłych, nie znaczy to wcale, że będzie podobnie z powieściami dla dzieci. Dla dorosłych napisała już kilka, z których Facet z grobu obok, została nawet sfilmowana i film odniósł spory sukces. Jako ciekawostkę dodam, że główna bohaterka sfilmowanej powieści jest bibliotekarką.

Ktoś kiedyś powiedział, że dla dzieci pisze się tak samo jak dla dorosłych, tylko trudniej. Czytając Duchy i szpiegów dochodzę do wniosku, że w tym przypadku to się sprawdziło. Autorka tego nie udźwignęła.

Zapowiada się niby nieźle. Czwórka spokrewnionych ze sobą dzieciaków, w wieku od lat 9 do 12 przyjeżdża w wakacje na prawie bezludną wysepkę jednego ze szwedzkich archipelagów. Jedynymi mieszkańcami wyspy są swobodnie hasający sobie po niej kucyk i ciotka tej czwórki, artystka tworząca bliżej nieokreślone dzieła z blachy i sznurka. Jak na ekscentryczną artystkę przystało, ciotka nie za bardzo radzi sobie z obowiązkami opiekunki i pozostawia dzieciom więcej swobody niżby wypadało. Dzieciarnia cieszy się latem, pięknym miejscem i swobodą. Jeden z bohaterów, francuski kuzyn Alex zamierza zostać w przyszłości znanym kucharzem, więc pichci reszcie różne frykasy (kilka przepisów jest nawet na końcu książki). I całe szczęście, inaczej całej czwórce groziłaby śmierć głodowa. Ciotka nie gotuje, nie ma nawet lodówki. Nie ma też łazienki, bieżącej wody, ani nawet prądu. Zagadka kryminalna pojawia się w momencie, kiedy ze spiżarni w tajemniczy sposób znika jedzenie. Kuzynostwo zaczyna więc prowadzić śledztwo. Od tej pory jest nudno, płasko i byle jak. Na dodatek propagandowo, anty-rasistowsko i anty-piracko, a mimo to mało wychowawczo.

Ponieważ każdy zasługuje na drugą szansę, przeczytam jeszcze Dzikusy i wombaty.

 

4/10

 

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Książkozaur] *.dynamic.chello.pl

    To chyba C. S. Lewis powiedział :) Że dla dzieci tak samo, tylko trudniej. Albo coś podobnego :)

  • bookfa

    **Książkozaur** dzięki za podpowiedź. :)

  • mallid

    Bookfo
    to Gorki powiedział dla dzieci trzeba pisać tak, jak dla dorosłych, tylko lepiej , z pewnością C. S. Lewis by się pod tym podpisał :))

  • Gość: [Marlow] *.dynamic.lte.plus.pl

    To działa też i w drugą stronę, trzymając się naszego rodzimego podwórka - powieści Nienackiego i Niziurskiego dla dorosłych, mówiąc bardzo oglądnie są takie sobie podczas gdy ich książki dla młodzieży były bestsellerami.

  • bookfa

    **mallid** to musiały być w takim razie sparafrazowane słowa Gorkiego, bo chodziło o to, że dla dzieci jest trudniej pisać niż dla dorosłych, no a musi być trudniej skoro trzeba pisać lepiej ;)
    I z tym zgodzi się większość, mam nadzieję :)

  • bookfa

    **Marlow** coś w tym jest...

  • Gość: [Dachauka] *.dip.t-dialin.net

    Cóż, pisanie dla dzieci, choć pozornie banalne i proste, wymaga jednak specjalnych umiejętności i nie każdy sobie z tym radzi. Choć znam autorów, którzy dobrze sobie radzą w obu dyscyplinach, taki Horowitz na przykład, stworzył niezapomnianego Alexa Ridera i świetne kryminały dla dorosłych, więc niektórzy potrafią:-)

  • bookfa

    **Dachauka** tak się zastanawiam nad Camillą Lackberg. Uważam, że książeczka dla dzieci zaskakująco się jej udała, choć to królowa kryminału. Porównać jednak nie mogę co jej lepiej wychodzi, albo czy jej równie dobrze wychodzi, bo żadnego jej kryminału jeszcze nie czytałam. ;)

  • Gość: [Dachauka] *.dip.t-dialin.net

    Läckberg ma swoich wiernych fanów, do których się nie zaliczam. Popełniłam może błąd, zaczynając od jej pierwszej książki, która pod względem literackim wydała mi się wprawką licealisty i zrezygnowałam. Może ją krzywdzę, podobno dalsze części są już znacznie lepsze, ale jakoś nie chce mi się ponawiać próby... A czy ta jej książeczka dla dzieci wyszła w Polsce (na fali sukcesu)?

  • bookfa

    **Dachauka** oczywiście, że wyszła, ale zdania na jej temat są podzielone. Ja uważam, że całkiem przyzwoita ;) No, ale ja zeszwedziałam co nieco, ha ha ha...

  • dachauka

    Aż chętnie zajrzę do niej, przy okazji - może ja też zeszwedziałam?;-)

  • bookfa

    **dachauka** zajrzyj, zajrzyj! Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii, zwłaszcza, że w ogóle czytalaś coś "dorosłego" Camilli Läckberg ;)

  • Gość: [janinka] *.ghnet.pl

    Wychodzi na to, że z pisaniem to tak jak z mówieniem. Mówić do mężczyzny aby zrozumiał to wyczyn ale mówić do nastolatka płci brzydkiej aby zrozumiał to dwa razy trudniej...

  • opty2

    Pisanie dla dzieci nie wszystkim wychodzi, więc mozna powiedzieć , że tu p. Mazotti poległa. A co do Lackberg, to tak jak Dachauka, nie jestem fanką, mimo przeczytania aż trzech jej książek, bo wciąż pisze zbyt prosto jak dla mnie (jak po kursach, można rzec). Może jednak dzieciom się podoba?

  • bookfa

    **janinka** oni rozumieją, ale tylko wtedy kiedy chcą ;p

    **opty2** historyjka C.L. dla dzieci była całkiem ok. Kryminałów jeszcze nie ugryzłam, ale ciągle się przymierzam ;) Natomiast Katarina Mazetti poległa i gdyby nie nazwisko, na pewno nie było by łatwo znaleźć wydawcę.

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci