Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Cierpkość Radości

bookfa

Grzegorz Kwiatkowski

Radości

Biuro Literackie, 2013, stron 36

 

Nie takiej Radości się spodziewałam.


Serce mi niebezpiecznie przyspieszyło, a właściwie skoczyło do gardła już wtedy, kiedy przeczytałam te kilka słów wstępu:

tam leje się krew jak woda w rzece

uciekaj!

Jak samobójca, ciekawy co jest po drugiej stronie, odwróciłam wirtualną kartkę. I się zaczęło...

Ten niewielki tomik poezji Grzegorza Kwiatkowskiego (najpierw mnie zgniótł, a chwilę potem sprasował), to poezja obsesyjna, bolesna i... wyjątkowo skondensowana.

Każdy wiersz to kolejny ładunek grozy i zła, zmieszczony w kilkunastu koniecznych do tego celu słowach. Ani jednego zbędnego i ani jednego ponad absolutną konieczność. Powściągliwie i oszczędnie, a mimo to wystarczy, żeby sobie uzmysłowić, że w ludziach lubią drzemać bestie.

 

szanowny proboszczu

jak możesz im tak mówić?

nie jesteśmy ani dobrzy ani źli

proszę im powiedzieć z ambony

że nie powinno się nas zabijać

i topić w na pół wyschniętych bagnach

tylko dlatego że to my prowadzimy sklepy*

 

Jak on to robi, że potrzebuje coraz mniej słów, żeby czytelnika sponiewierać, a potem posiekać go emocjonalnie na kawałki?

Ten tomik, to taki bukiet z gwoździ i drutu kolczastego. Szokujący, uwierający, szarpiący duszę i wyobraźnię, zmuszający do refleksji. Z wyjątkowo cierpkim posmakiem.

Autor z prawdziwą maestrią wyciąga (jak czarodziej królika z kapelusza) z ludzkich dusz i obnaża to, co ukrywa się skrzętnie i głęboko, bo tak jest łatwiej i wygodniej.

Oto specjalista od wszystkich odcieni czerni.

 

Zupełnie niespodziewanie, podczas czytania tego tomiku, przypomniały mi się słowa starej, dawno już zapomnianej piosenki: „Świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale zły, niech no tylko zakwitną jabłonie...”

Pocieszam się?

 

* Sklepy, str.18

Motyw graficzny z wykorzystaniem obrazu Z. Beksińskiego.

 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • mallid

    Bookfo
    jest cudowny nawet jak nie kwitną jabłonie

  • felicja79

    Ty piszesz świetne teksty o poezji! Powinnaś pisać ich więcej! :-)
    Zainteresowałaś mnie tymi wierszami. Szkoda, że nie ma więcej cytatów.

  • agnieszkaczyta

    Oj, widzę, że poeta znalazł skrot prosto do twojego serca. Czyż nie o to chodzi?
    I jakie wspaniałe liternictwo na okladce. Dawno czegoś takiego nie widziałam w typografii.

  • sad.a.5

    Wydawnictwo znam i lubie, poety i tych wierszy nie znalam, do nadrobienia, dzieki za notke. Pozdrawiam.

  • bookfa

    **mallid** wybrałaś fantastyczny kawałek żeby mi to udowodnić. Idzie on ze mną w jakiś dziwny sposób przez życie. Zdarzyło mi się do niego nawet rozbeczeć w kinie, na bajce dla dzieci. Ten sam kawałek budzi mnie rano na promie, kiedy zblizamy się do portu i wtedy lubię go najbardziej ;p

    **felicja79** bardzo dziękuję za uznanie :) Ale co tam mój tekst, poczytaj te wiersze! ;p
    Koniecznie! W końcu to Ty czytasz poezje dla samej poezji :) Ja to jestem jakieś nieporozumienie w tym wszystkim, na dodatek skopane przez GK.
    Zaczynam rozumieć dleczego raczej stronię od poezji. Za bardzo do mnie przemawia, czasem.

    **agnieszkaczyta** znalazł i trafił (do) mnie jak tępą dzidą prosto w serce. ;/ I pewnie o to mu chodziło ;p

    **sad.a.5** Ty, sama poetka pewnie jeszcze inaczej odbierzesz ten tomik. Polecam.
    Usciski!

  • kasia.eire

    o poezji nie pogadam, bo nie czytam. Ale wysłałam do Ciebie maila w innej sprawie. Pozdrówka

  • bookfa

    **agnieszkaczyta** sprawdziłam projektanta okładki, to Tomasz Pawluczuk. Za typografię odpowiedzialny jest Artur Burszta. Ich okładkę określiłabym jako absolutnie genialną. Jest niezwykle spójna z treścią tomiku, a jednoczesnie bardzo prosta i nowoczesna. A jest tam przecież i gwiazda Davida i znak Waffen-SS, czyli obydwa znaczące symbole, związane z najbardziej krwawymi i nieludzko okrutnymi momentami w historii.

    **eire** bardzo ci mnie ten mejl ukontentował ;)

  • 2lucia

    kiedys wiecej czytalam poezji. Bylam mlodsza i poezja czasem pomagala oderwac sie od codziennosci. dzis malo jej czytam a juz takich, ktore draza w glab unikam. Otacza mnie od lat mnostwo chorob, cierpien i tych chwil w zyciu, ktorych chcialabym oszczedzic nie tylko najblizszym. Uciekam w jasnosc i radosc. Ale doceniam artyzm poety. Oszczednosc i przenikliwosc.

  • bookfa

    **2lucia** rzadko czytam poezje, a tego typu, to już szczególnie rzadko. Przy okazji trochę jestem zaskoczona swoją reakcją. Dość trudno mnie zdołować słowem pisanym. Z piszących prozą udało się to najlepiej Remarque'owi, a z poetów chyba właśnie Kwiatkowskiemu.

  • kaatje32

    poezji w ogole nie czytam.
    ja lubie czytadla relaksujace, ze tak powiem, ale nie glupawe. dzis w zyciu by mnie nie bawila Bridget Jones i setki ksiazek jej podobnych. a kiedys oj tak:)

  • bookfa

    **kaatje32** rzadko czytam poezję, choć akurat ostatnio częsciej.
    Jeżeli chodzi o czytelnicze gusta, to masz całkowitą rację, zmieniają się. Czytam teraz książki, po które kiedyś bym nie sięgnęła i na odwrót.

  • Gość: [Ernest] *.business.telia.com

    Ależ Ty pięknie o tej poezji potrafisz napisać!

  • bookfa

    **Ernest** bardzo dziękuję za uznanie.
    Mam wrażenie, że poezja (nawet ta prozą) zaczęła za bardzo do mnie przemawiać. I oto skutek ;)

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci