Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Milczenie nie zawsze jest złotem

bookfa

Siw Jutengren

För oss inom våra väggar

(W naszych czterech ścianach)

Idus Forlag, 2013, stron 265

 

Trafiła mi się dość niezwykła powieść, której autorka, Siw Jutengren jest debiutantką. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że autorka ma 78 lat i bogate w doświadczenia życie. Część wspomnień przelała właśnie na papier. Nie wiem dokładnie ile w tej książce faktów, a ile fikcji, ale całość to fascynująca i zarazem przerażająca lektura.

Eva, główna bohaterka urodziła się mniej więcej w tym samym czasie co autorka i podobnie jak ona, była nieślubnym dzieckiem, które wychowywali dziadkowie, a dokładniej babcia, bo dziadek, skończony alkoholik zawsze albo akurat pił, albo trzeźwiał. Przepijał wszystkie pieniądze, a jak już nie miał za co pić, to pił na kredyt. Efekt był taki, że całą rodzinę wyeksmitowano do lokalu zastępczego, a dom za wódczane długi sprzedano na licytacji.

Pięcioletnia Eva, niechciane i niekochane dziecko Margit i nieznanego ojca od zawsze marzyła tylko o tym, żeby zdobyć akceptację matki. Bez skutku. Dopiero jako przedwcześnie dojrzała, boleśnie doświadczona przez życie wrażliwa trzynastolatka zrozumiała, że jest to niemożliwe. W ciągu tych ośmiu lat wiele wydarzyło się w życiu Evy. Pozbawiona poczucia bezpieczeństwa, wychowywana przez zapracowaną babcię, która nie umiała okazywać uczuć ani nawet rozmawiać z wnuczką, była zdana sama na siebie. Babcia wyznawała zasadę, że o czym się nie mówi i czego nie widać, tego po prostu nie ma i tej zasady konsekwentnie przestrzegała. Jednak jedno udało się babci wbić Evie do głowy, że jest gorsza, że musi znać swoje miejsce w szeregu. Już na własną rękę Eva odkryła, że o jej matce i ciotce mówi się, że to puszczalskie i ta opinia wlecze się też za nią.

Miejscem akcji są biedne przedmieścia Sztokholmu w latach 30-tych i 40-tych. Dużo w tej książce drastycznych szczegółów o warunkach życia w tamtych czasach, wszechobecnym alkoholizmie, dojrzewaniu i seksie, także tym, który dziś bez cienia wątpliwości nazwalibyśmy pedofilią. Wstrząsający jest opis gwałtu, podczas którego ofiara mimo poniżenia odczuwa pewną, niezrozumiałą dla siebie satysfakcję seksualną.

To powieść o ludziach ze społecznych nizin, dobrych i złych, tęskniących za lepszym, godniejszym życiem. Autorka pisze językiem „z epoki” co chwilami może utrudniać czytanie współczesnemu czytelnikowi, ale świetnie oddaje atmosferę tamtych lat i czyni ją bardziej prawdziwą. Biorąc pod uwagę wiek autorki, można podejrzewać, że nie jest to zamierzony zabieg, a raczej język jakim się na co dzień posługuje. Historia Evy opowiedziana przez Siw Jutengren to przejmująca, boleśnie prawdziwa i bardzo smutna lektura.

Całość psuje fatalna korekta. W wielu miejscach brak akapitów, a na końcu zdania często brakuje kropki, żeby potem, jakby dla rekompensaty, nagle gdzieś indziej znalazły się dwie.

7/10

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • tommyknocker

    Korekta albo jej brak rzeczywiście psują obraz całości. W polskich przekładach często bohater zmienia swoje , a dialogi nie są oznaczone jako dialogi. Ostatnio natrafiam na książki, w których nie ma wzmianki o redaktorze, a co dopiero o korekcie :(
    Niemniej jednak, może kiedyś doczekamy się przekładu tej powieści na polski..

  • bookfa

    **tommyknocker** gusta naszych wydawców są niezbadane, więc kto wie...
    Niechlujstwo wydawnicze to zbrodnia na książce, że się tak kryminalnie wyrażę ;p

  • Gość: [Ala] *.adsl.inetia.pl

    Autorka musi byc interesująca osobą. :)
    Wydawnictwo Amber słynie ze "wspaniałych" korekt.... :/

  • bookfa

    **Ala** też tak myślę. Nie znam jej osobiście, ale jej syn jest moim busowym kolegą. Przesympatyczny :)
    Amber miał kiedyś taką serię "My dwudziestolatki, trzydziestolatki". Chyba pobiła rekord świata wydawniczego niechlujstwa ;/

  • Gość: [Ala] *.adsl.inetia.pl

    Dla mnie faworytem były książki Thompsona: www.wydawnictwoamber.pl/autor/686/thompson-james
    swoją drogą świetne, rzecz się dzieje w Finlandii. Ale korekta dwóch Pań zepsuła efekt końcowy. Wściekłam się, i książkę czytałam z ołówkiem z ręku. Ponoc mają problemy finansowe, nie płacą podwykonawcom, może Panie korektorki się zemściły ;)

  • bookfa

    **Ala** zemsta korektorek! Dobre!
    Na miejscu wydawnictwa oszczędzałabym na czym innym,czego nie widać gołym okiem ;p
    Mam dwie powieści Thompsona, ale ciągle czekają w kolejce :) Może powinnam dać im szansę szybciej?

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci