Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Oczywiście, że nad morze. Z książką.

bookfa

Tu byliśmy. Trudno mi opisać to miejsce, najlepiej je po prostu samemu zobaczyć, poczuć jego absolutnie wyjątkową atmosferę…

Część lokalu specjalnie dla nas przemeblowano…

Zniknęły dizajnerskie meble, a pojawiły się dwa długie stoły, śnieżnobiałe obrusy i nawet kwiatki w wazonikach. Skromnie i zarazem bardzo elegancko. Jeden stół zajęły książki. Tu te od Literackiego Egmonta, ukryte w torbach, ale na razie nie zdradzę tytułów*…

A tu te na nasz Bookcrossing by the Sea. Co za różnorodność gatunków! Romanse, kryminały, poezja, reportaż. Trafiły na stół nawet dwie w języku angielskim, które podarowaliśmy przechodzącej sympatycznej parze Sopocian. Było w czym wybierać…

Literacki Egmont wydaje doskonałą serię dla dzieci. Zachwyciła mnie nie tylko treść, ale także staranność wydania. Oto Basia…

Literacki Sopot zadbał o to, żeby było w czym zabrać książki do domu…

Uczestnicy spotkania zaczęli pojawiać się nawet dwie godziny wcześniej. Najpierw podziwialiśmy morze, które tego dnia wyglądało groźnie i szumiało donośnie, jakby specjalnie na nasze życzenie. Obiecywałyśmy przecież szum morza w tle…

Plażowy DJ robił co mógł, żeby ten szum skutecznie zagłuszyć...

Tutaj z czasem pojawił się tłum, który tańczył lub gibał się do psychodelicznych rytmów…

Zachmurzone niebo nie pozwalało słońcu wyjrzeć nawet na chwilę. Do czasu. Kiedy Ana Matusevic chwyciła za aparat i zaprosiła nas na sesję zdjęciową z książkami, piaskiem i morzem w tle nagle nieśmiało wyszło zza chmur. Fotki (poniżej jedna z nich z Ewą) są fenomenalne! I pomyśleć, że wahałam się, czy w ogóle wziąć udział w sesji!

Powiem krótko: talent + profesjonalizm + pasja = Ana Matusevic

Oprócz nas, powitała uczestników spotkania reprezentantka Literackiego Sopotu, Marta Szadowiak.

Poinformowała przy okazji o atrakcjach, jakie Literacki Sopot szykuje na festiwal (także specjalnie dla blogerów), który odbędzie się w sierpniu.

Ewa Formella oglosiła wyniki swojego blogowego konkursu pachnącego lawendą i zaprezentowała swoją nową powieść. Miałam przyjemność wraz z Beatą jurorować w konkursie i po lekko burzliwej dyskusji zdecydowałyśmy komu dać pierwsze miejsce, komu drugie i komu trzecie. Oprócz zwyciężczyń byłam jedną ze szczęśliwców, którzy mogli zabrać Lawendę ze spotkania do domu.

Potem były rozmowy o dowolnej tematyce, ale o czym by się nie zaczęło mówić i tak w końcu było o książkach. Chwilami nietypowo, ale zawsze interesująco. Zastanawialiśmy się między innymi dlaczego Wokulski jeździł tak często do Paryża i dlaczego niektórzy znawcy literatury czepiają się szaliczka subiekta Rzeckiego. Ladymgiełka mówiła niezwykle interesująco o dziełach dramaturga wszechczasów. Od razu nabrałam ochoty, żeby jednak dać Hamletowi kolejną szansę. W rozmowy wplotły się loterie ufundowane przez Wydawnictwo MG (niewiarygodne, ale udało mi się nawet wygrać jedną!) i Audioteka.pl, oraz wyszukane am-am…

i nie mniej wyszukane napoje…

Moje diabelsko ostre krewetki po tajsku tak mnie znieczuliły, że nie poczułam smaku wykwintnych babeczek od Fajnych bab. Podobno najlepsze były te beżowe…

Nikt nie odważył się zjeść tej największej z marcepanowym logo Literackiego Sopotu. No bo jak tak po prostu zjeść dzieło sztuki cukierniczej???

Mam nadzieję, że wszyscy byli zadowoleni ze spotkania tak jak my (Beata & Beata). Jeżeli możemy mówić o sukcesie, to zapracowaliśmy na niego wszyscy, zwłaszcza uczestnicy spotkania i to Wam chcę przede wszystkim podziękować! Obiecajcie, że zjawicie się na następnym!

Kolejne podziękowania kieruję do:

Beaty Kobierowskiej (felicji79), której entuzjazm nie pozwalał mi nawet przez chwilę myśleć, że się nie uda.

Literackiego Sopotu, a szczególnie do Marty Szadowiak za wsparcie i patronowanie spotkaniu w nadziei, że na tym nie koniec.

Literackiego Egmontu, a zwłaszcza do Kasi Konopki za książki, które ucieszyły absolutnie wszystkich.

Wydawnictwa MG, za loteryjne nagrody, na których widok wszystkim zabłysły oczy, a zwycięzcy wzdychali z zachwytu.

Audioteki.pl, za książki do słuchania w mistrzowskich interpretacjach i swobodę w wyborze nagrody, co przyprawia o zawrót glowy!

Zatoki Sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem Kasi Franusiak, która lepiej od nas wiedziała czego potrzebujemy i sympatycznego Pana kelnera, który dwoił się i troił, żeby sprostać wszystkim życzeniom.

Spotkanie uwieczniliśmy po wsze czasy na kartach książki, którą wszyscy pisaliśmy podczas spotkania. Powstał niesamowity reportaż-rzeka, który miałam możliwość przeczytać w całości jako pierwsza. Co za lektura! Biały kruk tylko w jednym egzemplarzu, na dodatek napisany ręcznie! Autorów proszę o trochę cierpliwości, wrócę z wakacji, zeskanuję i wyślę wszystkim, tak jak obiecywałam.

Już teraz możemy (Beata & Beata) obiecać, że spotkamy się znów za rok. Po tylu pozytywnych opiniach po prostu nie może być inaczej.
Zapraszamy!

 

* wkrótce niespodzianka na blogu

Komentarze (21)

Dodaj komentarz
  • karto_flana

    Jak widze spotkanie z ksiazkami bylo bardzo udane :)

  • bookfa

    **karto_flana** nieskromnie powiem, że było ;) Może uda Ci się przyjechać za rok? :)

  • dachauka

    Ach, tylko słońca wam brakowało do szczęścia... Podziwam, zazdroszczę, obchodzę się smakiem, patrzę wielkimi oczami, skręcam się, że mnie tam nie było... Może za rok?

  • fiiki

    Ech, szkoda, ze nie udalo mi sie w tym roku... Za rok moze byc trudno, bo rodzina bedzie powiekszona i najmlodsza jej czlonkini (tak tak, dobrze widzisz:)) byc moze jeszcze bedzie cycusia mamusi potrzebowala... Serie o Basi mamy i uwielbiamy :)

  • nutta

    Książki (i czytelnicy) w pięknym miejscu. Zazdroszczę Wam wspomnień:)

  • Gość: [Beata Kobierowska] *.dynamic.chello.pl

    Jestem pod wrażeniem Twojej relacji! Wszystko się przypomina :-). Piękne zdjęcia (nawet mój makaron pięknie się prezentuje). Teraz najbardziej czekam na przeczytanie książki, którą napisaliśmy na spotkaniu :-). I na następne takie spotkania!

  • opty2

    Świetnie to podsumowałaś :)
    Rzeczywiście, tylko słońca było brak:(
    Mówiłam,że wszystkie spotkania nad morzem się udają, czyż nie?

    Jednego tylko żałuję, że nie zdążyłam ze wszystkimi uczestnikami porozmawiać. Teraz nadrabiam to czytając ich blogi :)

    ps. pierwsza z zabranych przeze mnie książek już znalazła nowego właściciela

  • avo_lusion

    Dziewczyny - CUDOWNIE. Kiedy zobaczyłam waszą relację, zatęskniłam za morzem... Gratuluję i mam nadzieję, że będzie to impreza cykliczna.

  • bookfa

    **dachauka** jak zaczniesz planować już teraz to może się uda za rok? Byłoby fantastycznie móc się wreszcie spotkać :)

    **fiiki** dobrze widzę??? A to niespodzianka! Gratuluję! Wreszcie będzie fiki miki ;)
    Trzymam kciuki za przyszły rok. Może się jednak uda :)

    **nutta** a może dasz się skusić za rok? :)

  • bookfa

    **Beata K** miałam nawet ochotę na tytuł "Przeżyjmy to jeszcze raz" ;p ;p
    Do następnego razu :)

    **opty2** mam nadzieję, że mało kto zauważył ten brak ;) Wszystko inne było tak zajmujące :)
    Też żałuję, że nie zdążyłam porozmawiać ze wszystkimi. Muszę się lepiej zorganizować za rok.

    **avo_lusion** skoro zatęskniłaś za morzem, to może za rok się zjawisz, żeby je zobaczyć? :)
    Dziękuję za gratulacje i przyznam w sekrecie, że rozważamy seryjność imprezy ;)

  • 2lucia

    Poczulam uklucie zazdrosci i zal, ze mnie tam nie bylo. Uwielbiam takie spontaniczne spotkania.
    Ale i tak w kraju mialam ciekawie. pozdrawiam, juz z Italii-

  • aleksandra_czyta

    Świetne zdjęcia! A co do babeczek to tylko beżowej nie próbowałam ale to dlatego, że fioletowe były fenomenalne - krem o smaku różanym!

  • ewfor

    No, ja mogłabym chodzić na takie spotkania (nawet bez prezentów) co miesiąc albo i częściej :)

  • bookfa

    **2lucia** może w przyszłym roku tak zaplanujesz wakacje, że uda Ci się zahaczyć o Sopot ? :) Pozdrawiam z Gdyni :)

    **aleksandra_czyta** dziękuję :)
    A ja myślałam, że wszystkie smakowały tak samo. To dzięki tym ognistym krewetkom ;p

  • bookfa

    **ewfor** w 3mieście jest Was tyle, że możecie i tak się od czasu do czasu skrzyknąć, tak regionalnie ;)
    Kiedy mi bywa żal, że jestem daleko, to właśnie w takich momentach.

  • mallid

    A czy ta 'gorsza 'połowa , której się nie udało być , słuchać szumu morza i rozmawiać , rozmawiać , rozmawiać też będzie mogła przeczytać książkę , którą pisaliście na spotkaniu ?!!

  • bookfa

    ha ha ha... nie umiem odpowiedzieć "gorszej połowie" na to pytanie, ponieważ prawa autorskie do niej ma prawie dwadzieścia osób ;P :P

  • Gość: [nastoletniajaninka] *.dynamic.chello.pl

    Beżowe babeczki były super - fioletowych już nie spróbowałam. Książki do domu dotaszczyłam - dwie z nich już przeczytałam. Nieznośny zachwycony opasłym tomem od wyd. Egmont. Już szykuję się na za rok!

  • bookfa

    **n.janinka** zjadłam też fioletową, ale naprawdę nie zauważyłam tych smakowych subtelności ;P
    Fajnie, że Nieznośnemu spodobał się prezent od Egmonta ;)
    Do zobaczenia za rok! :)

  • satine_blox

    he he.. świat jest mały widzę..

  • dziwnow-noclegi

    przyjemna strona
    pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci