Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Jak mogłam zapomnieć o Ninie...

bookfa

Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Podróż do miasta świateł I. Róża z Wolskich

Nasza księgarnia, 2012, stron 480

 

Popełniłam trudno wybaczalny błąd. Pisząc o powieści Róża z Wolskich nie wspomniałam nawet o równoległym wątku, tym współczesnym. Czytając powieść byłam przecież wcale nie mniej nim zainteresowana.

Usprawiedliwiam się, że stało się tak pewnie dlatego, że jest on bardziej wątkiem uzupełniającym, który raczej ma podkręcać ciekawość czytelniczą, jak potoczą się losy rudowłosej piękności w Paryżu, niż pretendować do równoległej historii. Jego bohaterką jest Nina. Osobowość Niny jest zupełnym zaprzeczeniem Róży. Dwa charaktery, dwie różne epoki. Obie dziewczyny mają jednak te same pragnienia, chcą być szczęśliwe i kochane, spełnione uczuciowo i zawodowo. Obie mają toksyczne matki, co pewnie nikogo nie zdziwi, bo dziś (prawie) nikt nie pisze o innych matkach. Nie wiem skąd wziął się ten trend, który jest jak dla mnie niepokojący, a nawet trochę przerażający, bo mam wrażenie, że chyba mało która z autorek ma świadomość, że jaka matka, taka córka, jest stwierdzeniem niestety bardzo prawdziwym i nie tylko urodę dziedziczy się po mamusiach. Tylko w wyjatkowych przypadkach dzieje się inaczej i właśnie te przypadki potwierdzają regułę. Od kiedy to jędza wychowa anioła? Jeżeli teraz się ktoś oburzy, co ta bookfa wypisuje, to przypominam że w tej kwestii nie ważne jest, co myślimy o sobie my, tylko to co myślą o nas inni.

Róża jest kobietą niezależną, ma gdzieś konwenanse i poczucie winy jest jej obce. Dokładnie odwrotnie jest z Niną. Spętana emocjonalnie przez matkę, zalicza jedną porażkę uczuciową za drugą, nie mając pojęcia, że winy za ten stan rzeczy powinna poszukać poza sobą. Bardzo interesujący wątek, który mam nadzieje, z czasem się rozwinie i zajmie w powieści trochę więcej miejsca. Nie jestem pewna jaką rolę wyznaczyła Ninie autorka, ale spodziewam się, że może mnie zaskoczyć rozwojem akcji i nie ukrywam, że bardzo na to liczę.

Matka Niny, Irena pochodzi z Gutowa, choć nie była tam od lat i czuje się stuprocentową warszawianką, to przeszłość się o nią upomni. Kiedy umrze jej siostra, zrobi jednak wszystko, żeby uniknąć wizyty w Gutowie. Nie jest to nawet specjalnie trudne, wystarczy tylko wydać (sms-em) polecenie córce, że ma tam pojechać i zorganizować pogrzeb ciotki. Co robi Nina? Rzuca wszystko i jedzie wykonać polecenie mamusi. I to tam „natyka się” na Różę. W hallu hotelu Zajezierzyce Pałac, w którym się zatrzymuje wita ją wielki portret namalowany przez Różę.

(…) gdy się odwróciła, aby wrócić do pokoju, uważniej spojrzała na obraz wiszący  w hallu. Przedstawiał ubranego w surdut eleganckiego mężczyznę, około trzydziestki, siedzącego w nieco niedbałej pozie przy okrągłym stoliku, na którym stał kieliszek szampana.

Od tego momentu losy obu kobiet będą się w powieści przeplatać.

 

Przez moje gapiostwo jednej książce poświęcone są dwa wpisy, co się jeszcze na tym blogu nie zdarzyło, ale byłam to winna Ninie.

kursywą fragment powieści

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [nastoletniajaninka] *.dynamic.chello.pl

    W końcu książka ma ponad 400 strona autorka dwa nazwiska czyli dwa wpisy to tak w sam raz

  • bookfa

    **n.janinka** no to czuję się usprawiedliwiona ;P

  • dofifi

    Koneser czeka, aż książka - jak dobre wino - dojrzeje i nabierze smaku :)

  • bookfa

    **dofi** :P

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci