Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

W efekcie lekka ulga

bookfa

Joanna Chmielewska

Zbrodnia w efekcie

Wydawnictwo Klin, 2013, stron 308

 

Gwałt wprawił mnie w stan osłupienia, a niesmak po lekturze czułam tak długo, że nie sięgnęłam po Krwawą zemstę. Ze strachu, że znów wdepnę na podobną minę i znielubię autorkę już do końca życia. Kupić oczywiście kupiłam, ale do tej pory leży nietknięta na półce. Pewnie to samo byłoby ze Zbrodnią w efekcie, gdyby nie doszły mnie słuchy, że oto autorka napisała coś co przypomina dzieła ze starych dobrych czasów.

No coż… jestem daleka od entuzjazmu, choć rzeczywiście autorka sięgnęła do starych, sprawdzonych pomysłów. Zdarzyło mi się prawie parsknąć śmiechem raz czy dwa i tyle. To powieść bez rozmachu, jak na przykład Całego zdania nieboszczyka, choć tym razem książkowa Joanna nie jest wreszcie zramolałą starszą panią. Nie jest też otoczona zesklerotyziałymi starymi babami, które się bez przerwy gubią i zapominają wszystko co się tylko da. Dzięki i za to.

Porośnięty bambusem bezgłowy szkielet w stanie idealnym, znaleziony po latach na działkach pracowniczych jest nie lada wyzwaniem dla komisarza Woźniaka, zwłaszcza, że czas, który upłynął od zbrodni i krąg ewentualnie w  nią zamieszanych podejrzanych nie ułatwiają mu rozwiązania zagadki.

Na początku czerwca, dziesięć lat i trzy miesiące temu, ktoś tu kropnął faceta o rewelacyjnej strukturze kostnej i pojawiły się dwie niewiadome. Kto kropnął i kogo. No i czym, bo łopata pchała się wprawdzie natrętnie, ale jednak budziła nieufność. Nikt w nią nie wierzył. 

Oprócz zawikłanej intrygi kryminalnej, jest też jakiś nie wiadomo gdzie ukryty skarb, czyli spadek po pradziadku, są spadkobiercy i mapy, które mogą zaprowadzić poszukiwaczy jak po sznurku do miejsca ukrycia skarbu. Fani pisarki (JA! JA! JA!) znają te elementy z innych powieści. Autorka skopiowała samą siebie i w efekcie powstała powieść, która jest jednak małym kroczkiem we właściwym kierunku, a ja jako fanka w efekcie odczułam ulgę. Na razie mikroskopijną.

kursywą fragment powieści

 

6/10

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • jane_doe_blog

    Nie mam serca do Chmielewskiej, kiedyś zaczytywałam się jej kryminałami, w przaśnej, pszenno-buraczanej Polsce to był powiew świeżości. A później to już copy/paste, zresztą od lat niczego jej nie czytałam i nie czuję żadnego sentymentu. I herezję taką powiem, że "Lesio" nie podobał mi się, no ale na Chmielewskiej to ja się średnio znam:)

  • bookfa

    **jane_doe** jeżeli nie podobał Ci się Lesio, to przynajmniej Twój zawód zdecydowanie mniejszy ;p
    Kiedy wreszcie przestanę oczekiwać, że coś co było może się powtórzyć? Niepoprawna optymistka! ;/

  • Gość: [Beata Kobierowska] *.dynamic.chello.pl

    Hmm... Też doszły mnie słuchy, że "Zbrodnia w efekcie" nie jest taka zła, ale po Twoim tekście mam wątpliwości :-). Po "Krwawą zemstę" sięgnęłam, bo była w bibliotece. I nie dałam rady, chociaż rzuciłam się na nią od razu, jeszcze w tramwaju. Może sobie oszczędzić rozczarowań? I sięgnąć po jakąś jej starą książkę? Ale "Zbrodnia w efekcie" też niedługo będzie w bibliotece (już jest w katalogu), więc pewnie nie dam rady się oprzeć... :-)

  • bookfa

    **Beata K** nie opieraj się zbytnio. Przeczytaj choć kawałek i podziel się wrażeniem ;)

  • Gość: [Ala] *.com.pl

    no ja też straciłam serce do Chmielewskiej. Ale moja mama jest jeszcze wierna ;)

  • bookfa

    **Ala** pozdrów mamę ;)

  • Gość: [Ala] *.com.pl

    hehehhe, ok :)

  • Gość: [nastoletniajaninka] *.dynamic.chello.pl

    Mnie książki Chmielewskiej przestały już bawić czy fascynować. To było dobre powiedzmy 15 lat temu albo i dalej. Zmieniły się realia i nawet te najnowsze mnie już nie wciągają.

  • momarta

    To ja jednak poprzestanę na powtórkach staroci, gdyż obawiam się, że od znielubienia autorki dzielą mnie tylko milimetry, a "jedno czy dwa prawie parsknięcia śmiechem", to zdecydowanie za mało, aby odwrócić trend. Mimo wszystko szkoda.

  • bookfa

    **n.janinka** mnie też już nie bawią tak jak kiedyś. Powinnam może znów przeczytać Całe zdanie nieboszczyka, albo Lesia, żeby się przekonać, czy to po prostu nie mój gust się zmienił ;/

    **momarta** jeżeli tylko milimetry, to musisz uważać ;)

  • agnes_plus

    A ja przeczytam, może jeszcze nie teraz (bo nie mam), ale przeczytam na pewno. Dobrze wiedzieć, że nie jest tak źle.

  • bookfa

    **agnes** dla fanów pisarki to jakby lektura obowiązkowa ;)

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci