Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Miejsce pracy: burdel

bookfa

Ewa Formella

Lawenda

2013, stron 241

 

To ciekawe doświadczenie śledzić karierę pisarską autorów od debiutu. Tak mam z Ewą Formellą. Lawenda to czwarta powieść w jej karierze pisarskiej i zdecydowanie najlepsza, zwłaszcza jeżeli chodzi o konstrukcję i prowadzenie wątków. Nic się nie rwie i akcja gładko się toczy do szczęśliwego końca. Co prawda Iwona ma przez chwilę na imię Irena i można się potknąć o kilka drobnych błędów gramatycznych, ale czasy są przecież takie, że mogłoby się zdarzyć, że nie wyłapałby tego nawet korektor. Coś takiego jak errata wsadzana kiedyś przez wydawcę do każdego egzemplarza książki jest też już tylko mglistym wspomnieniem.

Atrybuty autorki to dość oszczędnie zarysowane tło, skupienie się na wątku głównym, teraźniejszość przeplatająca się zgrabnie z przeszłością, łzy i szczęśliwe zakończenie. Autorka chyba wierzy w potęgę łez, bo jej bohaterki płaczą systematycznie, często w zupełnie niezrozumiałych dla mnie momentach. Ja jestem zwolenniczką teorii, że dowodem wzruszenia niekoniecznie muszą być łzy. Tak więc kiedy bohaterki autorki płaczą, to ja zamiast szlochać razem z nimi, po prostu się irytuję. Muszę jednak przyznać, że w tej powieści łez jest zdecydowanie mniej niż w poprzednich, co mnie bardzo cieszy. Bardzo taktownie i bez taniej sensacji o seksie za pieniądze. Jeżeli ktoś się spodziewa soczystych opisów scen łóżkowych, to się zawiedzie. To opowieść o trudnych wyborach, wybaczaniu i nadziei na szczęście.

Akcja powieści osadzona jest w Trójmieście, a dokładniej w trójmiejskim, wyjątkowo luksusowym burdelu „Ogród marzeń”.

Agencja Ogród Marzeń. Jeżeli chcesz zamówić piękny kwiat – wciśnij jeden, jeżeli chcesz zgłosić reklamację – wciśnij dwa, jeżeli dzwonisz po raz pierwszy – wciśnij trzy.

Lawenda, Magnolia, Stokrotka, Konwalia…

Pod tymi pseudonimami ukrywają się luksusowe prostytutki , które wiadomą częścią ciała zarabiają całkiem przyzwoite pieniądze na życie. Pamiętam kiedy w latach 70-tych z wypiekami na twarzy czytałam o zupełnie innym obliczu prostytucji w powieściach Goszczurnego. U Formelli damy lekkich obyczajów to zupełnie inna liga. Są piękne, inteligentne, wrażliwe i żłopią jak smoki. Mam pewne wątpliwości, czy szefowa tego biznesu byłaby tak atrakcyjną kobietą, jak to opisuje autorka, gdyby tyle piła.

Bardzo interesujące podejście do tematu, bez potępiania, czy gloryfikowania najstarszego zawodu świata. Dość wiarygodnie przedstawione blaski i cienie tego zawodu, jak łatwo do niego trafić i jak czasem trudno zrezygnować. Ta powieść udowadnia, że może pieniądze szczęścia nie dają, ale bardzo ułatwiają życie i że łatwiej być nieszczęśliwym z kupą kasy niż bez niej. Choć nie wiem, czy akurat o to autorce chodziło.

kursywą fragment powieści

 

7/10

fbfbfb1

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • nastoletniajaninka

    Czytałam, dwa razy - raz jadąc do Szczecina ( tam została aby przeczytała ją moja mama) i potem drugi raz wracając. Książka mnie wciągnęła i czytało mi się ja dobrze co do całej reszty chyba jednak odebrałam ją nieco inaczej niż Ty. Jeśli chodzi o ocenę to ja mam inen klasyfikacje i punktacje niż Ty.

  • bookfa

    **n.janinka** czytałam co napisałaś o książce na swoim blogu. Interesująca jest Twoja klasyfikacja lektur pod kątem, czy się nadają do czytania w pociągu. :)

  • nastoletniajaninka

    W sumie to pierwsza książka od co najmniej 10 lat, którą przeczytałam dwa razy. Nie chciałam powielać kategorii ocen innych osób. A jeżdżąc trochę pociągami wiem, że nie ma nic gorszego niż nie trafiona " nie pociągowa" lektura.

  • momarta

    Patrząc na tytuł posta, myślałam że będzie coś na temat wyglądu biurka, przy którym pracujesz. Ale najwyraźniej mierzę wszystkich swoją miarką:(

  • bookfa

    **n.janinka** pociągowa lektura to ważna rzecz. Rzadko jeżdżę pociągami ostatnio Warszawa - Gdynia. Miałam ze sobą książkę, ale utknęłam w blogach i najpierw czytałam właśnie je, a potem resztę czasu spędziłam na sympatycznej rozmowie z pewną nieznajomą mi panią z Warszawy, która wyrwała się na kilka dni urlopu do Sopotu. Większą część czasu rozmawiałyśmy oczywiście o książkach. :)

    **momarta** to słowo ma rzeczywiście dość bogate zastosowanie ;P

  • dofifi

    Rzeczywiście tytuł posta można rozumieć na wiele sposobów... Czytałam tę książkę i zastanawiam się, czy taka historia jest możliwa i prawdopodobna? Bo jak mowa o prostytucji, to zaraz przychodzą mi do głowy slumsy, a nie najlepsze auta i markowe ciuchy... Tyle, że w tym temacie nie jestem zbytnio zorientowana :)

  • bookfa

    **dofi** no ekspertem też nie jestem, ale są na pewno i takie i takie ;)

  • opty2

    Powiem tylko tyle: mamy całkiem inne spojrzenia nt. książek typu polska literatura kobieca.

  • bookfa

    **opty2** to chyba dobrze? :)
    Za to jako kryminalistki jesteśmy dość zgodne, więc i tak mamy o czym podyskutować jak się spotykamy. Mam nadzieję, że zarezerwujesz dla mnie chwilę w okolicach nowego roku? :)

  • opty2

    Oczywiście, tylko uważaj na śledziki :)

  • bookfa

    **opty2** od ryb wszelakich będę się trzymać z daleka ;/

  • ewfor

    No proszę, surowa krytyka i nie boli. Dzięki, że dostrzegasz zmiany w mojej pisaninie, czytając Twoje spostrzeżenia, jestem pod wrażeniem i dziękuję, że doceniłaś moje malutkie kroczki do przodu. Mam nadzieję, że o mojej dwudziestej książce powiesz "no to jest hit". :)

  • bookfa

    **ewfor** niezmiennie kibicuję tym małym kroczkom w jak to nazywasz skromnie, pisaninie. ;)

Dodaj komentarz

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci