Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Z serii: faceci to świnie

bookfa

Kristina Ohlsson

Niechciane

przekład: Grażyna Pietrzak-Porwisz

Prószyński i S-ka, 2010, stron 391

 

 Debiut Kristiny Ohlsson Niechciane to feministyczny kryminał, z wyraźnym akcentem na feministyczny. Jest też dość nietypowy ze względu na sam wątek kryminalny, bo nie tylko o to kto zabił w tej powieści chodzi.

Policjanci Alex Recht i Peder Rydh współpracują z kryminologiem płci żeńskiej, Fredriką Bergman, próbując rozwikłać zagadkę tajemniczego zaginięcia kilkuletniej dziewczynki.


Miałam dziwne wrażenie, że policjanci byli bardziej skoncentrowani na udowadnianiu sobie, że są ładniejsi i bardziej kompetentni niż ich koleżanka Fredrika Bergman. I nie byłoby to może aż tak irytujące, gdyby nie fakt, że autorka z uporem maniaka co parę stron wraca do problemu uprzedzeń policjantów wobec cywilnych współpracowników, a w szczególności kobiet. Możliwe, że tak jest. Policja to w końcu dość specyficzna grupa zawodowa i kobietom może nie być łatwo o akceptację w tej branży. Jednak czytanie o tym w kółko i wciąż odbiera przyjemność czytania, zwłaszcza jeżeli myślimy, że bierzemy do ręki kryminał, a otrzymujemy coś na kształt manifestu feministycznego. Przekonywanie mnie nawet w kryminale, że faceci to świnie na nic się nie zda. I tak wiem swoje, że nikt nie jest doskonały. Szczególnie mało wiarygodny wydał mi się komisarz Recht, który jak na legendarną postać sztokholmskiej policji wyjątkowo po dyletancku prowadził śledztwo, w którym także wyścig z czasem miał bardzo istotne znaczenie.

Wątek kryminalny powieści jest bardzo interesujący i autorka umiejętnie pograła na moich emocjach. Jako matka jestem szczególnie mało odporna na problem krzywdzenia dzieci. Z resztą kogo to nie ruszy? Suche relacjonowanie zdarzeń potęgowało grozę sytuacji, choć autorka okazała trochę litości i nie epatowała szczegółowymi opisami popełnianych zbrodni. Może to kwestia mojej wyobraźni, ale gdzieś przeczytałam takie zdanie, że czyta się tę powieść szybko i lekko. Szybko, i owszem, bo trudno się oderwać od lektury, ale lekko? O krzywdach wyrządzanych dzieciom na pewno nie czyta się lekko. Duży plus za zręczne manipulowanie postaciami drugoplanowymi. Przez ponad pół powieści byłam pewna, że wiem kto popełnia te wyjątkowo ohydne zbrodnie, ale okazało się, że nawet taką wytrawną kryminalistkę jak ja można wywieść w pole.

Zastanawia mnie polski tytuł powieści. Czy to radosna twórczość tłumaczki, czy wydawnictwa? Tytuł oryginalny to Kopciuszki i nie widzę absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla tej zmiany. Z przykrością zauważyłam, że tytuł kolejnej powieści autorki też wzięto z sufitu. Czy rzeczywiście potrzeba dzisiaj chwytliwych tytułów, żeby sprzedać kolejnego „Szweda”?

Że też zawsze się muszę przyczepić. Jak nie do okładki, to do tytułu…

 

8/10

fbfbfb44

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • jane_doe_blog

    Wiem, że powieść mi się podobała, bo sprawdziłam u siebie, co myślałam na jej temat:).
    I zgodzę się z Tobą, że panowie policjanci wyjątkowo wrednie postępują z koleżanką, w drugiej książce, zdaje się, przyzwyczaili się do kobiety.
    A tytuł? Radosna twórczość ma się całkiem dobrze, nie tylko u Szwedów:)

  • jane_doe_blog

    chciałam napisać "w tytułach książek ze Szwecji":)

  • bookfa

    **jane_doe** dałam osiem punktów, bo to naprawdę dobra powieść, także psychologiczna. Trochę zbyt przerysowane relacje służbowe nie zepsuły mi całości. Ok, niech autorce będzie ;P W końcu problem, o którym pisze istnieje, nie ma powodu udawać, że nie.

    Nieuzasadnionej zmiany tytułów nie rozumiem i nie pochwalam. Skoro autorka zdecydowała się na taki, a nie inny, to należałoby to uszanować :/

  • avo_lusion

    Mnie się książka bardzo podobała! Wciąż pamiętam, o czym była, choć czytałam ją dawno temu...

  • bookfa

    **avo_lusion** też mi się wryje w pamięć, jestem pewna. Zwłaszcza ze względu na jeden z wątków szczególnie dobrze mi znany z wieloletniej pracy w organizacji pomagającej maltretowanym kobietom.

  • dofifi

    Kryminału feministycznego jeszcze nie czytałam. A i mnie ruszyłoby krzywdzenie dzieci, wiadomo takie emocje najlepiej działają na matki... Zmienianie oryginalnych tytułów bardzo mnie denerwuje, bo "Kopciuszki" nie brzmiałoby źle.

  • bookfa

    **dofi** czego to autorzy nie wymyślą, żeby się wyróżnić z tłumu ;p
    Zapamiętaj sobie ten tytuł jako "do przeczytania". Warto! :)

  • opty2

    Mnie tez się książka podobała :)
    Ohlsson z książki na książkę pisze, wg mnie, coraz lepiej, więc możesz spokojnie wziąć się za drugi tom (ha ha).
    O tytułach nie ma co dyskutować, bo sytuacja jest jak z okładkami :(

  • bookfa

    **opty2** od razu wiedziałam, że się domyślisz czemu akurat to, akurat teraz ;p ;p ;p

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci