Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Na tropach absurdów

bookfa

Maciej Zaremba Bielawski

Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji

Biblioteka Gazety Wyborczej, Reporterzy Dużego Formatu DF, 2013, stron 431



Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji. Tytuł dość mylący, bo biorąc ten zbiór reportaży do ręki może się wydawać, że oto Szwecja od podszewki, Szwecja jaką do tej pory znali tylko Ci co tam mieszkają. Otóż nie. Nawet jeżeli punktem wyjścia dla autora, dziennikarza Dagens Nyheter Macieja Zaremby Bielawskiego, jest rzeczywiście Szwecja, to absurdy, podobne do tych, które opisuje można znaleźć właściwie wszędzie. Z resztą sam autor podpiera się często statystykami, żeby uzmysłowić, że problemy, które opisuje istnieją też w innych krajach europejskich.

Reportaże Macieja Zaremby Bielawskiego niejednemu odczarują Szwecję, to nie żaden raj na ziemi, to po prostu kraj, w którym nie ma już czego budować więc, żeby robić "coś", zmienia się to co jest, chociaż nie zawsze na lepsze. No cóż, Szwedzi chcą być prekursorami nowoczesności. Nie tylko w Europie, na całym świecie.

Parę lat temu ciężko przeżyli spadek z pierwszego miejsca w rankingu dotyczącym zinformatyzowania społeczeństwa. Szok! Prawie żałoba narodowa! Nie poddali się jednak, zaczęli rozkopywać miasta i wsie i wszędzie doprowadzać światłowody, żeby internet był szybszy, niż myśli przelatujące człowiekowi przez głowę. Od kilku lat nowe roczniki zaczynające szkołę dostają komputery (w pierwszych klasach tablety) i to nie jakieś tam, tylko te z nadgryzionym jabłkiem. Wszystko ma być najlepszej jakości. Szwedzi brzydzą się bylejakością. Jeszcze dwa-trzy lata i nie będzie w Szwecji ani jednego ucznia bez komputera, albo przynajmniej tableta.

Programy nauczania zmieniają się jak w kalejdoskopie i każda z moich córek przeżyła po dwie rewolucje programu nauczania i metodyki, które wszystko postawiły na głowie. Niestety dotarliśmy do takiego punktu, w którym szkolnictwo stoi na głowie cały czas i żeby stanęło znów mocno na nogach potrzeba kolejnej rewolucji. Zszokowani politycy i wyborcy, bo okazało się, że szwedzka młodzież wypadła blado na tle swoich rówieśników z innych krajów europejskich. Ta przyszłość narodu zaczyna się zmieniać w stado matołków, które kiepsko czyta, a jeszcze gorzej liczy. Za rok wybory i panika koalicji. Nagle temat obniżenia podatków, ta od lat najważniejsza marchewka wyborcza nikogo nie obchodzi. Trzeba ratować szkołę i jak koalicja się potknie na wyborach, to potknie się o dukającego ucznia, który podobno do trzech ledwo zliczyć potrafi.

Mobbing, wszechobecny stres, chora służba zdrowia, absurdalne przepisy paraliżujące funkcjonowanie placówek opieki społecznej, szkoła, w której uczniowie i nauczyciele czują się intruzami, instrukcje, które mają promować nowoczesność opartą na  tradycji (czy to się w ogóle da pogodzić? ). Oto o czym jest ta książka.

Doskonała lektura, zwłaszcza dla wszelkiej maści malkontentów. Zapewniam, że cudownie będzie poczytać i zdać sobie sprawę, że historie oglądane w Uwadze, Sprawie dla reportera i Czarno na białym, to nie tylko polska egzotyka, podobnie może być w tym europejskim raju, za jaki uważana jest Szwecja i wszędzie indziej.

Maciej Zaremba Bielawski jest publicystą skutecznie tropiącym absurdy. Dziennikarstwo jakie uprawia jest bardzo w Szwecji popularne i nazywa się grevande journalistik. Często reklamuje się ono sloganem Vi grever i skiten, fast det luktar (Grzebiemy w gównie mimo, że śmierdzi).  Taki rodzaj dziennikarstwa jest bardzo potrzebny, daje nadzieję, że czasem dzięki niemu ktoś się ocknie.

Polecam drugie wydanie Polskiego hydraulika poszerzone o cztery nowe reportaże wszystkim tym, którzy potrafią się zdystansować do tego co czytają. Autor pisze o skrajnych przypadkach, gdzie absurd osiągnął apogeum. Jednocześnie uspokajam, że nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej, a przy odrobinie szczęścia, może być nawet nieco lepiej.

Martwią mnie dwie rzeczy. Mimo, że niektóre reportaże były pisane już kilka lat temu, to nie straciły wiele na swojej aktualności, oraz to, że też od czasu do czasu padam ofiarą któregoś z  absurdów.

 

8/10

 

Polecam rozmowę o książce z autorem, którą można przeczytać w portalu kulturalnym Magazyn

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • zacofany.w.lekturze

    To ja przeczytam Twój tekst, jak już wymęczę swój, a ciekaw jestem bardzo, co napisałaś, więc może się zmobilizuję :p

  • Gość: [N.] *.icpnet.pl

    "Doskonała lektura, zwłaszcza dla wszelkiej maści malkontentów." - zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100% :)

  • prosperiusz

    A mnie ciągnie do nauki szwedzkiego :)

  • bookfa

    **z.w.l.** gdybyś zdążył napisać swój tekst przede mną też zamierzałam go nie czytać zanim napiszę swój. Wiem, że wtedy mój stałby się zapewne polemiczny, a tego chciałam uniknąć. Z tego samego powodu dopiero teraz zamierzam przeczytać rozmowę z autorem, do której link zamieściłam we wpisie. :)

    **Gość: N** jaka to pożywka dla wyobraźni, prawda ? ;/

    **prosperiusz**popieram pomysł! Daj znać kiedy mogę zacząć odpowiadać na Twoje komentarze po szwedzku ;)

  • Gość: [2] *.44-151.net24.it

    bardzo chetnie po to siegne bo i temat i reportaz, jest mi bliski:)Serdecznosci

  • bookfa

    **gość 2** to tym bardziej polecam!
    Serdeczności :)

  • jahydraulik

    Haha aż chyba w moim przypadku ze względu na zawód pozycja obowiązkowa choć przyznam szczerze nieczęsto ostatnio cokolwiek czytam!

    Nawiązując do tej informatyzacji to doskonale pamiętam jak dorastałem nie było ani komputerów ani świetnie przystosowanych jak dzisiaj parków dla dzieci i... dzieciaki non top były na dworze grając w piłkę, a teraz wszystkiego pełno a żywej duszy nie ma i tylko raz na jakiś czas zauważę w parku chłopaków zaciekle grających w "kosza" choć to już pewnie też niedobitki;p

  • bookfa

    **jahydraulik** polecam czytanie jako środek relaksujący po pracy ;) A wypadałoby chyba zacząć od tej pozycji ;p
    Dzięki tej książce wreszcie dowiedziałam się dokładnie o co chodziło z tym polskim hydraulikiem i jakie nieoczekiwane efekty przyniosła ta (genialna) kampania reklamowa.

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci