Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Rublowski matrix

bookfa

Walerij Paniuszkin

Rublowka

Agora, Biblioteka Gazety Wyborczej, 2013, stron 220

 

Wyobraźni raczej mi nie brakuje, ale Rublowka, czyli przewodnik Walerija Paniuszkina po podmoskiewskim rezerwacie milionerów wprawił mnie w osłupienie. Nie wiem, czego się spodziewałam, jednak ten raport o życiu moskiewskich elit jest tak zaskakujący, że miałam wrażenie, że czytam o jakimś matrixie.

Rublowka to potoczna nazwa zachodniego przedmieścia Moskwy, o powierzchni mnie więcej 20 na 10 km. Kiedyś było to miejsce wypoczynku między innymi Stalina, Breżniewa i Jelcyna. Dziś mieszka tam, w otoczeniu wyhodowanych przez siebie oligarchów Putin. Jest to skupisko rezydencji milionerów i jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Rosji. Każdy kto czuje się kimś lub chce być kimś, marzy o tym, żeby tam zamieszkać. Już wiadro ziemi kosztuje tam majątek. W miejscowościach położonych przy wąskiej i krętej szosie Rublowsko-Uspienskiej, mieszkają oddzieleni od siebie siedmiometrowymi płotami władza i wielkie pieniądze, czyli najbogatsi Rosjanie, najwyżsi rosyjscy urzędnicy, ministrowie i szefowie administracji Kremla.

Ten skrawek ziemi pod Moskwą to swoista plansza do gry zwanej Rublowką, a książka Paniuszkina pomaga poznać jej zasady. Piszę "poznać", a nie "zrozumieć", bo zrozumieć się ich nie da. Celem tej gry jest sama gra, czyli po prostu przechodzenie z poziomu niższego na wyższy i pozostanie w niej jak najdłużej. Zbyt dobrzy gracze kończą  z wieloletnimi wyrokami w obozach pracy, najsłabsi się nie liczą. Główną zasadą gry jest brak jakichkolwiek zasad. Graczami są mieszkańcy tego przedmieścia, posiadacze bajecznych sum pieniędzy, którym już brakuje pomysłów jak je wydać, bo mają już wszystko, a nawet jeszcze więcej. Liczy się pomysłowość, łamanie wszelkich norm i ustalanie nowych, które zadziwią innych graczy. Jednak przy tym wszystkim nie wolno zapominać o „prawie lustra”.

I tak na przykład jeden z milionerów wyrzucił z samochodu i w ogóle z pracy na środku skrzyżowania swojego kierowcę, bo zatrzymał się na czerwonym świetle. Gwiazda telewizji aby szokować jest celebrytką, rewolucjonistką i donosicielką w jednym. Inna bajecznie bogata mieszkanka Rublowki ostentacyjnie nosi plastikową biżuterię i choć powinna siedzieć cicho, walczy o męża, który najprawdopodobniej naruszył jedną z niepisanych reguł gry, bo wylądował w więzieniu.

Rublowka Paniuszkina to zupełnie nieprawdopodobna, choć niestety prawdziwa opowieść. Autor podaje nazwiska i fakty, które łatwo zweryfikować. Snuje swoją opowieść z lekkim przymrużeniem oka, starając się uzmysłowić czytelnikowi jak żałośni potrafią być ludzie, którzy trzęsą dzisiejszą Rosją.

Biorąc pod uwagę długość życia dziennikarzy krytykujących cokolwiek co ma coś wspólnego z rosyjskimi elitami władzy dziwi mnie, że ta książka w ogóle powstała. Gratuluję autorowi odwagi.

 

8/10

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • jane_doe_blog

    Nie czytałam, ale widziałam program w tv o ich milionerach na zachodzie Europy, więc mniej więcej wiem o czym piszesz po lekturze "Rublowki".
    Szokuje bogactwo, do którego doszli dziwną drogą. Może się zdarzyć, że kiedyś przypłynie jakaś "Aurora" i wystrzeli:)

  • bookfa

    **jane_doe** po tej lekturze dużo mniej mnie dziwi ;P
    Choć doszłam do wniosku, że przed rokiem 89-tym, byli tacy, którzy próbowali grać w socjalistyczną wersję tej gry nawet w Polsce ;/
    Jak Ci gdzieś ta książka wpadnie w ręce, to polecam!

  • opty2

    Taak, ludzie urządzają sobie dziwne gry. Swego czasu były u nas artykuły nt. życia wierchuszki, nowych ruskich itp. , dlatego wiem mniej więcej czego się po nich spodziewać. No cóż, mają bogatą tradycję, więc chcą naśladować cara we wszystkim: bizantyjski przepych, nieograniczona władza, przekraczanie granic. No i właśnie to ostatnie się stało. Cóż to dla nich granica? Albo czyjeś życie? Albo niemożność czegoś?
    A reszta wschodnich oligarchów ich naśladuje, no i mamy co widać.
    Przepraszam za ten pesymizm ale bardzo się tu martwimy, co dalej będzie:(

  • zacofany.w.lekturze

    Myślę, że autorowi książki nic nie grozi, co najwyżej cała rublowska oligarchia ma ubaw podczas bankietów, że zrobiła chłopakowi wodę z mózgu - tak ten cały świat jest nierealny, że aż się podejrzewa, że ktoś sobie żarty robił. Albo i pan autor wszystko wymyślił sam :)

  • bookfa

    **opty2** patrząc na to co się dzieje na Ukrainie i co wyprawia Rosja, po lekturze tej książki z trochę innej perspektywy, mnie się wszystkiemu dziwię, ale jednocześnie bardziej niepokoję :(

    **z.w.l.** wolałabym, żeby było tak jak sugerujesz. Niestety autor to nie wysłannik jakiegoś odpowiednika Pudelka, tylko dziennikarz, który (oprócz Rublowki) pisze książki na tematy mało wygodne obecnej władzy i wtedy od razu przychodzi mi na myśl np. Anna Politkowskaja.
    Po przeczytaniu Rublowki doszłam do wniosku, że autor też na swój sposób bierze udział w tej grze, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

  • Gość: [nastoletniajaninka] *.dynamic.chello.pl

    Nie czytałam, ale podejrzewam, że w Polsce odpowiednik tego " matriksa" tez by się znalazł!

  • ewfor

    Ciekawe ile w tym prawdy, a ile domysłów. Zapowiada się jednak interesująco :)

  • zacofany.w.lekturze

    Bookfo: nie wiem, czy bierze udział w grze, czy tylko by chciał. Chociaż jeśli wie tyle, ile wie, to nie powinien chcieć :P

  • bookfa

    **n.janinka** hm... nie mam pojęcia, ale pewnie tak, choć z pewnoscią brak mu rosyjskiego rozmachu. Tam o "grze" wiedzą wszyscy, my możemy się tylko domyślać.

    **ewfor** nie mam pojęcia. Autor sypie nazwiskami i faktami, ale wiekszość z nich jest mi zupełnie nieznana.

    **z.w.l.** właśnie, jeżeli wie tyle ile wie, to nie powinien chcieć, ale może nie wie co to zdrowy rozsądek? ;)

  • nastoletniajaninka

    Bookfo- czasami nawet wiedza szkodzi!

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci