Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Wspomnienia w kolorze sepii

bookfa

Włodzimierz Kalicki

Powrót do Sulejówka

Agora SA, Biblioteka Gazety Wyborczej, 2014, stron 131



Staranne wydanie historii niezwykłego domu zwanego Milusinem to jakby podróż w czasie przez kawał polskiej historii.

Dworek dla Marszałka Piłsudskiego zbudowali jego żołnierze. Zbudowany w pośpiechu ("bo Komendant nie miał dachu nad głową") i byle jak, już po roku wymagał gruntownego remontu. Związek Legionistów przeprowadził zbiórkę pieniędzy na ten cel. Remont był bardzo staranny, dzięki niemu dworek przetrwał bez remontów kilkadziesiąt kolejnych lat. Urządzony nadzwyczaj skromnie wspólnym wysiłkiem właściciela i różnych darczynców trwał przez lata prawie nienaruszony. Nawet II wojna światowa obeszła sie z nim dość łaskawie.

Dopiero socjalistyczna ojczyzna postarała sie, żeby niszczał bez przeszkód, w pewnym momencie zmieniono go nawet w przedszkole. Konsekwentnie też odmawiano rodzinie prawa do odzyskania dworku, a adwokatów reprezentujących rodzinę zastraszano. Myślę jednak, że i tak należy mówić o wielkim szczęściu, że nie rozebrano go do ostatniej cegły i nie zbudowano w tym miejscu jakiegoś spektakularnego symbolu władzy ludowej.

Marszałek Piłsudski był bardzo niewygodną postacią historyczną w powojennej Polsce. Nie dało się go zupełnie wymazać z polskiej historii, ale w Polsce Ludowej postarano się, aby wszystkie jego dokonania zmieścić w jednym akapicie szkolnego podręcznika do historii. Wielkim błędem było wypytywanie nauczyciela o jakiekolwiek szczegóły z jego życiorysu, lub działalności politycznej. Dociekliwość groziła uczniowi obniżonym stopniem z historii, a ewentualna zbytnia gadatliwość nauczyciela wyrzuceniem z pracy. Na egzaminie maturalnym z historii zawsze w zestawie było jedno pytanie na temat przyjaźni polsko-radzieckiej i nigdy nie było żadnego dotyczącego Marszałka, wiec ten fragment historii można było sobie “odpuścić”. I chyba o to chodziło...

Znajdujący się w Sulejówku Milusin był ukochanym azylem Józefa Pilsudskiego, w którym przetrwał polityczne wygnanie jak nie przymierzając Napoleon na Elbie. Przez Milusin przewinęło się też wiele osobistości okresu międzywojennego.

Kiedy po przewrocie majowym Marszałek wrócił do polityki, a potem zamieszkał w Belwederze to i tak często uciekał do Sulejówka choć na parę chwil, żeby odpocząć. Córki Marszałka wolały wygodny Belweder, a kiedy któregoś razu nie chciały jechać do Milusina, mama Aleksandra poirytowana przypomniała im, że prawdziwy dom mają w Sulejówku, a Belweder jest tylko hotelem.

Powrót do Sulejówka to bardzo interesujące opracowanie z wieloma fotografiami z prywatnych zbiorów, między innymi córki Marszałka, Jadwigi Jaraczewskiej. Niezwykle staranna szata graficzna (mój mąż ze zgrozą zawołał: wylałaś kawę na książkę?!) wyjątkowo ucieszyła moje oko.

 

8/10

 

Przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Agora SA

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci