Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Nastraszył mnie pan!

bookfa

Tomasz Prusek

K.I.S.S.

Agora SA, Biblioteka Gazety Wyborczej, 2014, stron 318

 

Świat banksterów, wielkich pieniędzy, giełdy, funduszy inwestycyjnych i tym podobnych jest mi zupełnie obcy. Nie bardzo odróżniam akcje od obligacji, co może nie jest takie dziwne skoro nigdy nawet nie widziałam czegoś takiego z bliska. Dość kusząca wydała mi się więc debiutancka powieść Tomasza Pruska o tajemniczym tytule K.I.S.S.

kiss

Kto by nie chciał zajrzeć za kulisy tego świata, dowiedzieć się jak to jest obracać wielkimi pieniędzmi (na dodatek cudzymi), zarabiać je, lub tracić?

No i się nie zawiodłam. Mimo kompletnego dyletanctwa autorowi udało się wrzucić mnie w sam środek wielkich afer, wojen rekinów finansjery, flirtu biznesu z polityką, dziennikarskich manipulacji i nawet (o dziwo!) nie pogubiłam się, o co w tym wszystkim chodzi.

K.I.S.S. to bardzo zręczny i niepokojący thriller o ogromnych pieniądzach i wielkich oraz mniejszych przekrętach, do których one służą.

Inwestorzy są głupsi niż myślisz. Czują się bezpiecznie, gdy o spółce jest głośno, gdy wylewa się z pierwszych stron gazet i portali. Gdy prezes roztacza wizje rozwoju, choćby na drugim końcu świata. Pamiętasz bańkę internetową w Ameryce? Co wtedy ludzie kupowali? Spółki płacące dywidendy, należące do „starej” ekonomii? Gówno prawda. Rzucali się na spółki internetowe, bez zysków, a nawet bez przychodów. I ty mi mówisz, że inwestorzy nie są głupi?

Po lekturze doszłam do wniosku, że jeżeli kiedykolwiek będę miała nadmiar gotówki, to najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie umieszczenie jej w przysłowiowym materacu. O moich pieniądzach, utopionych z urzędu w funduszach emerytalnych, aż boję się myśleć… Zwłaszcza, że w moim banku raczej na pewno nie zarządza nimi nikt taki jak główna bohaterka, Olga Kirch. To taki Zorro w spódnicy, wśród całej chmary negatywnych bohaterów tej powieści.

Tomasz Prusek jest dziennikarzem i od mniej więcej dwudziestu lat zajmuje się polską giełdą. Obawiam się, że mimo zapewnienia, że K.I.S.S. to fikcja literacka sporo w niej prawdy o funkcjonowaniu giełdy i mechanizmach finansowych. Zwłaszcza, że akcja powieści sprytnie łączy literacką fikcję z wydarzeniami, które całkiem niedawno wstrząsnęły światową ekonomią.

Ale mnie pan nastraszył, panie Prusek!

9/10

kursywą fragment powieści

 

przeczytałam dzięki uprzejmości Agora SA

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • kristofka

    Ha, zeby ktos sie wzbogacil, to ktos musi stracic, tak to funkcjonuje. Pieniadze zmieniaja tylko wlasciciela. Smutne jest tylko to, ze transakcje finansowe budowane sa czesto na oszustwie i nieczystych interesach. Najwiekszymi oszustami i zlodziejami sa banki, bo nie dosyc, ze obracaja pieniedzmi zwyklych, malo zarabiajacych ludzi nie placac procentow, to jeszcze za wszystko biora oplaty. Zgadzam sie z toba, materac zaczyna byc znow przyjacielem :-))) dla wielu ludzi.

  • opty2

    Taak, nieźle wyszedł debiut panu Pruskowi. Mnie też ta historia wciągnęła, bo wiele w niej jest realizmu. Zasada inwestowania na giełdzie jest taka: czy jak stracisz na niej pieniądze to będziesz miał dalej za co spokojnie żyć? Jeśli tak, to graj, jeśli nie - NIE GRAJ.

  • bookfa

    **kristofka** jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia, że jest inaczej, to po K.I.S.S. na pewno je straci :p

    **opty2** żeby trzymać się tej prostej i niezwykle mądrej zasady potrzeba rozsądku, a z tym to różnie bywa.
    Według mnie to świetny debiut. Mam ochotę na więcej ;)

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci