Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Trzy wersje, dwa wydania i jeden film

bookfa

Jonas Jonasson

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął

Świat Książki, 2012, stron 416

 

Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby pisać o książce prawie dwa lata po jej przeczytaniu. Kiedyś jednak musi być ten pierwszy raz. Mam problem z tą książką. WIELKI. Przeczytałam ją po raz pierwszy w oryginale w wersji uproszczonej, w ramach klubu książki, który prowadziłam w bibliotece.

hundra

Pominięto w tej wersji wszystkie wątki z młodości Allana, tytułowego stulatka. Zostało tylko to, co przydarzyło się Allanowi po ucieczce w kapciach z domu starców. Wygładzono język na tyle, żeby średniozaawansowani w szwedzkim mogli ją przeczytać i zrozumieć. Wszystkim członkom klubu bardzo się podobała. Czytaliśmy na głos fragmenty i zaśmiewaliśmy się w głos.

 stulat1

Potem od ulubionego kuzyna dostałam Stulatka w polskim tłumaczeniu. Przy czytaniu mina rzedła mi coraz bardziej. Nie było w niej nic z czego można by było się pośmiać. Znaki szczególne tej powieści, czyli specyficzny, absurdalny humor i lekki sarkazm gdzieś przepadły. Humor sytuacyjny obecny na każdej stronie tej książki dla polskiego czytelnika nie jest tak oczywisty jak dla Szweda i ja to rozumiem. Okazało się jednak, że ten tekst jest jakby nieprzetłumaczalny i chyba to nie jest (a może jest?) wina tłumacza. Owszem, wyszła dość rozrywkowa powieść, ale daleko jej do oryginału.

Potem przeczytałam tę książkę w oryginale w wersji nieokrojonej i stwierdziłam, że owszem jest dużo lepsza od wersji polskiej, ale słabsza od wersji uproszczonej. Następnie pojawił się film, który w porównaniu z książką jest po prostu idiotyczny. W powieści tyle się dzieje, że jest to materiał na wieloodcinkowy serial. Film wyszedł jak wyszedł, ale ja zaczęłam żałować, że go obejrzałam i na dodatek przeczytałam książkę właściwie aż trzy razy. Na znak protestu odkładałam napisanie paru słów o niej na kiedyś i niewiele brakowało, a nie napisałabym o niej nigdy!

staruszek_film

Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej książki. To był na tyle udany debiut Jonasa Jonassona, że odgrażał się, że już nigdy więcej nic nie napisze. Zarobił na niej tyle, że kupił sobie dom w ciepłym kraju i właściwie może już nigdy więcej nie pracować. Oczywiście nie dotrzymał słowa i niedawno ukazała się jego następna powieść Analfabetka, która umiała liczyć.

Po Stulatka ustawiła się w bibliotece bardzo długa kolejka. Kupiliśmy kilka egzemplarzy, a i tak trzeba było czekać wiele tygodni. Analfabetce sukcesu Stulatka chyba nie udało się w pełni powtórzyć.

 analfabeten

Na koniec kilka słów o DWÓCH polskich wydaniach tej książki.

Stulateknowy

Pierwsze wydanie można ciągle kupić w Taniej książce za kilka złotych, a mimo to wydano ją po raz drugi. Z filmową okładką. Zamiast wydać na przykład jakiś obiecujący debiut. Paranoja jakaś...

8/10 wersja uproszczona

5/10 polskie tłumaczenie

6/10 wersja szwedzka

5/10 film

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ekruda] *.dynamic.chello.pl

    Czytałam w polskim tłumaczeniu "Stulatka", a właściwie słuchałam i pewnie dlatego bardzo mi się podobało. Bo Barciś zrobił z tą książką cuda, wspaniale ją przeczytał :D Możliwe, że połowa przyjemności zniknęłaby, gdybym czytała wersję drukowaną. A druga połowa, gdybym znała wersję oryginalną :)
    "Analfabetkę" czytałam po angielsku, była zabawna, ale jednak autor zaczyna się powtarzać.
    Przeczytam kiedyś obie po szwedzku i sprawdzę jak bardzo oryginał różni się od tłumaczeń na te dwa języki :)

  • Gość: [Bazyl] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A ja tam się przy "polskim" Stulatku bawiłem (choć nie bez pewnych zastrzeżeń) całkiem, całkiem. Obawiam się jednak, że jak pisze Ekruda, Analfabetka będzie spijaniem śmietanki :(

  • bookfa

    **Ekruda** O tak! Wyobrażam sobie, że interpretacja Barcisia pomogła książce. To doskonały aktor, zwłaszcza komediowy.
    Nie wiem, czy Ci rekomendować przeczytanie najpierw wersji "lättläst", czy wręcz przeciwnie. Sama zdecyduj. Myślę jednak, że skoro już książkę znasz i masz własną opinię na jej temat, to pewnie możesz czytać kiedy chcesz i jak chcesz ;)
    No i film. Obejrzałaś może?

  • bookfa

    **Bazyl** mam Analfabetkę na półce i nie bardzo mam odwagę po nią sięgnąć ;P

  • Gość: [Ekruda] *.dynamic.chello.pl

    Szwedzkiego uczę się od niedawna, więc jeszcze sobie na takie prawdziwe czytanie nie mogę pozwolić, ale motywacja jest :) No i wieeelka radość, kiedy jakieś prostsze teksty rozumiem bez kłopotu! Lättläst będzie dobrym rozwiązaniem :)

    Film widziałam i był słabszy od książki, jak to zwykle bywa ;) A niektóre wątki zrobiły się bez sensu po skróceniu, ale pewnie trudno byłoby całość przenieść na ekran.

  • bookfa

    **Ekruda** no to niedługo będziesz połykać Szwedów w oryginale ;)

  • Gość: [janinka] *.dynamic.chello.pl

    Hm, szwedzkiego się Nigdy w życiu nie nauczę to trudniejszy jeżyk niż chiński jak dla mnie. Czyli trudno poczytam co innego.

  • opty2

    Czytałam "Stulatka" jakiś czas temu i niestety nie podobał mi się. Dobrze się zaczynał ale im dalej w książkę, tym mniej mnie to bawiło. Zmusiłąm się, żeby ją jednak skończyć ale byłam mocno rozczarowana. Nie dziwię się, że wersji okrojonej dałaś najwyższą notę, bo mnie też tylko ta część zainteresowała, choć pod koniec miałam już dość specyficznego humoru autora. To taki rubaszny ciężkawy dowcip sytuacyjny, mało w nim finezji, więc na drugą książkę absolutnie się nie piszę.

  • bookfa

    **janinka** uprzedziłaś się ;P

    **opty2** znaczy się, że sobie nie ubzdurałam, że coś jest nie tak z polską wersją tej powieści. :)

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci