Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Zamiast Boga

bookfa

Katarzyna Mlek

Jeden Bóg

Rozpisani.pl, 2014, stron 296

 

Autorka pewnie by się bardzo zdziwiła, gdyby się dowiedziała, czym akurat mnie przeraziła, bo mam wrażenie, że napisała tę książkę właśnie po to, żeby czytelnika przerazić.

Najbardziej boimy się tego, czego nie znamy. Wystarczy więc tylko dobrać odpowiednie składniki, na przykład GMO, przeszczepy odzwierzęce albo klonowanie. Autorka w powieści Jeden Bóg wykorzystała je wszystkie.

jedenbogokladka

Mirek Zieliński to uzdolniony genetyk, który bez wahania porzuca pracę w Austrii i wraca do Polski, by otworzyć w Łodzi Genesis, instytut badawczy, mający na celu przeprowadzanie doświadczeń genetycznych. Genesis zaczyna swoją działalność od genetycznie modyfikowanej żywności, by później pójść o wiele dalej; hodować organy, przeprowadzać transplantacje, a nawet klonować ludzi.

Mirek i Sylwia to para z ambicjami, które można określić jako „no limit”. Postanawiają realizować bez przeszkód swoje wizje, a pomysłów im nie brakuje. Genesis jest idealnym miejscem do tego celu.

Autorka straszy nas wizją dość bliskiej i koszmarnej przyszłości, którą mogą zgotować nam szaleńcy podobni do bohaterów powieści. Kompletny brak zasad moralnych oraz ich pozbawione skrupułów działanie to jest to, co mnie właśnie w tej powieści najbardziej przeraża. Całe szczęście, że autorka dość powierzchownie sportretowała głównych bohaterów, inaczej strach by się było bać.

Trup ściele się gęsto, firma Genesis mimo zawirowań spowodowanych knowaniami konkurentów i kościoła prężnie się rozwija. Krytyczny portret żądnego władzy i pieniędzy kościoła katolickiego, zahaczający także o pedofilię ma szanse zszokować nawet zagorzałych przeciwników tej instytucji. Muszę przyznać, że autorka zaskoczyła mnie ujęciem w taki właśnie sposób tego kontrowersyjnego tematu.

Ludzie nawet nie zauważają jak szybko uzależniają się od usług i kolejnych odkryć Genesisu. Wszystko ma służyć wygodzie i funkcjonalności, likwidacji chorób i głodu. Cena tej iluzji jest wysoka, a o tym, że wszystko może się wymknąć w końcu spod kontroli, nikt nie myśli. 

Nie sądzę, żeby wizje autorki zrealizowały się w tak niedalekiej przyszłości jak ona to sugeruje, ale warto się zastanowić, czy to tylko fantazja, czy coś podobnego jest możliwe. Zastanawiające, na ile prawdopodobne jest, żeby kiedykolwiek jedna polska firma mogła zawojować cały świat, a Polacy mogliby komukolwiek dyktować swoje warunki, praktycznie bez żadnych przeszkód.

Do książki dołączona jest puszka z napisem: „Genesis. Genetyka dla ciebie. Ziarno modyfikowane”. Wystarczy otworzyć puszkę i skorzystać z umieszczonej na niej instrukcji. Po lekturze trochę się boję to zrobić…

7/10

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • zaczytania

    Przypomniał mi się żarcik: puszka z Pandorą ;) ale moją pierwszą myślą było: pokaż puszkę, co brzmi dość dziwnie ;)

  • bookfa

    **zaczytania** nie mam pojęcia, czy to puszka Pandory, czy z Pandorą ale coś w niej jest. Przez to, że ją mam Genesis wydaje mi się być jakiś taki bardziej realny. :p

  • Gość: [janinka] *.dynamic.chello.pl

    Całkiem niezły pomysł z tą puszką!

  • bookfa

    **janinka** ta puszka to łącznik między książkową fikcją a realem.

    Dostałam też książkę z garścią guzików. Mam nadzieję, że jak ją przeczytam, to zrozumiem znaczenie tych guzików. ;)

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci