Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Na ulicy Rybnej pod numerem ósmym

bookfa

Zbigniew Białas

Tal

Wydawnictwo MG, 2015, stron 304

Tak naprawdę to co się tam wydarzyło pozostaje zagadką do dziś. Trzy zbrodnie w ciągu kilkunastu miesięcy, które miały miejsce w ponurym domostwie na Rybnej do dziś nie znalazły wyjaśnienia.

Grzeszolscy.JoteSfoto: JoteS

Tal  Zbigniewa Białasa oparta na często sprzecznych informacjach prasowych z lat trzydziestych to jednak bardziej opowieść o emocjach i ludzkiej naturze, niż dokument czy kryminał. Powieść jest pełna emocji, obnaża ciemne strony ludzkiej natury, mistrzowsko odzwierciedla realia życia codziennego i stosunki polsko-żydowskie przedwojennego Sosnowca.

 "Jeśli się komuś wydaje, że lata trzydzieste w Polsce to był czas meloników, kabaretów i strusich piór, należy takiej osobie uzmysłowić, że lata trzydzieste w Polsce to był dość ponury czas procesów, apelacji, kasacji, pieniactwa i ogólnego szwendania się po sądach."

 tal1

 

Tal to kolejna po Korzeńcu i Pudrze i pyle świetnie skonstruowana opowieść o Sosnowcu napisana wyjątkowo barwnym językiem. Mam nadzieję, że autor nie weźmie mi za złe, że porównam tę powieść do jednego z dzieł Trumana Capote. Jeżeli ktoś czytał Z zimną krwią to będzie wiedział, co mam na myśli.

Intryganci i ich ofiary, śmiertelna trucizna jakby rodem z powieści Agathy Christie, nietuzinkowy znany warszawski adwokat, mroczny krakowski hotelik, to elementy tej mieszanki wybuchowej.

"Atmosfera jest czysta jak łza! Zięć jest porządnym człowiekiem. Przykładny ojciec, przykładny mąż, głowa rodziny! – A w desperackim przypływie inwencji rzuciła jeszcze argument najsilniejszy: - Żarliwy katolik!"

Autor sprawnie manewrując faktami i fikcją literacką buduje nastrój pełen niepewności i grozy, niepozbawiony jednak momentów humorystycznych, a jednocześnie z prawdziwym kunsztem... manipuluje czytelnikiem.

Początkowo wydawało mi się, że tylko obserwuję życie codzienne jednej z wielu przeciętnych sosnowieckich rodzin. Kiedy doszło do tragedii z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej pewna, że wiem kto jest winowajcą i tak jak cały ten sosnowiecki tłum spodziewałam się ukarania winnego. Autor jednak skutecznie sprowadził mnie na ziemię uzmysławiając mi, że rozwiązanie nie zawsze jest takie proste jakby się mogło wydawać, że trzeba spojrzeć na fakty także z innej strony. Może zachowanie Pawła Grzeszolskiego, głównego bohatera dramatu spowodowane było strachem, że dla tłumu żądnego niezdrowej sensacji nie jest istotne kto jest naprawdę winny, a sam proces sądowy ma drugorzędne znaczenie, bo tłum niezależnie od sądu i tak wyda własny wyrok?

 "Tak paliła się do składania zeznań, że ledwie zdążyła powiedzieć, że urodziła się dziewiątego czerwca 1902 roku w Sosnowcu i z drugiego męża nazywa się Niemczakowa. Od razu przystąpiła do frontalnego ataku (…) - To był wielki błąd nasz, Wysoki sądzie, że myśmy tego tchórza ukrywali, z tego się wszystkie nasze utrapienia zaczęły."

 Z każdą kolejną przeczytaną stroną pojawia się coraz więcej niewiadomych. Ponieważ trudno jest stwierdzić gdzie kończą się fakty a zaczyna fikcja, po zakończeniu tej pasjonującej lektury pozostanie wiele znaków zapytania związanych z tą jedną z najbardziej zagadkowych zbrodni II Rzeczypospolitej. I według mnie jest to dodatkową zaletą tej znakomitej powieści.

 

10/10

Przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MG

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ala] *.adsl.inetia.pl

    czytam... strona 80... jest dobrze :)

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci