Menu

Lost.In.The.Library

ma nowy adres: www.bookfa.se

Metafizyka tajemnic

bookfa

Ewelina Matuszkiewicz

Biały latawiec

Wydawnictwo Skarabeusz, 2017, stron 315

Jakiś czas temu napisałam (na fejsie) kilka słów na temat tej książki, o tym, że moją uwagę od razu przykuły bardzo nietypowe tytuły rozdziałów. W miarę czytania odkrywałam, że autorka posłużyła się wersami znanych piosenek napisanych przez popularnych autorów tekstów. Pomysłowo wykorzystała je do opisu powieściowych wydarzeń, a nawet samych bohaterów, chociaż mam wrażenie, że nie wszystkie rozszyfrowałam.

bialy_latawiec

Maja dziedziczy dom po zmarłym dziadku. Zanim będzie mogła w nim zamieszkać musi pozbyć się nagromadzonych przez lata rupieci i zrobić generalny remont. Po mieście od dawna krążą legendy o ukrytym w nim skarbie. Jest też ktoś, kto obawia się, że Maja może znaleźć coś, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego. Miejscem akcji są Kozienice, a bohaterami, oprócz Mai, kilkoro mieszkańców miasteczka oraz… tajemnica, której ujawnienie wywoła prawdziwą burzę.

Czy nie mogło zostać tak, jak było wcześniej. Ciche, spokojne miasto. Z tradycjami. Z atrakcjami. A teraz jest… demolka. Niszczycie moje miasto. Niszczycie przyszłość tego miasta. Niszczycie przeszłość tego miasta. Jakieś brudy, pretensje, pomówienia. Jakby to naprawdę miało dziś znaczenie!

Tajemnice mają moc. Potrafią zepchnąć z piedestałów bohaterów, przewrócić do góry nogami czyjeś życie, zdemaskować ludzkie słabości i obłudę, a także podłość, do której ludzie są zdolni w imię źle pojętej politycznej poprawności. I ta książka jest też o tym.

Cztery starsze panie, które raz w tygodniu grywają w brydża jednocześnie plotkując o aktualnych wydarzeniach miejscowej społeczności, prawnik, który od dawna marzy o ujawnieniu swojego związku, młodzieniec na bakier z prawem, policjant, miejscowy radiowiec. Przeprowadzka Mai do Kozienic zmieni życie ich wszystkich.

Biały latawiec to debiut literacki Eweliny Matuszkiewicz i jednocześnie debiut wydawniczy wydawnictwa Skarabeusz. Bardzo udany. Niestety korektor przeoczył to i owo, co oczywiście nieprzyjemnie mi zgrzytnęło.

Na koniec dobra wiadomość; opowieść kozienicka będzie kontynuowana. Czekam niecierpliwie na Noc komety.

Kursywą fragment powieści.

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci