Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

pytanka

Jedenaście dość wyczerpujących odpowiedzi

bookfa

Maniaczytania była uprzejma zadać blogerom jedenaście pytań. Znalazłam się w grupie szczególnie uwzględnionych, więc nie odważyłabym się nie odpowiedzieć.

Żartuję! Uwielbiam wszelkie pytanka krążące wokół literatury i zawsze równie chętnie na nie odpowiadam. Padły one co prawda już ponad miesiąc temu, ale lepiej odpowiedzieć późno niż wcale. Bardzo dziękuję za zaproszenie.

1. Która książka o II wojnie światowej zrobiła na Tobie największe wrażenie?

Czytam obecnie "Czas honoru" Jarosława Sokoła i jestem zafascynowana tą lekturą. Obejrzałam wcześniej doskonały serial pod tym samym tytułem, więc bohaterowie tej powieści mają już twarze aktorów, którzy grali w tym filmie. Inna książka to wspomnienia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego "Inny świat". Czytałam wiele lat temu, ale do tej pory dostaję gęsiej skórki na myśl o tej książce.

2. Jakim jesteś czytelnikiem - wiernym wybranemu gatunkowi, czy pozwalasz sobie na skoki w bok?

Moje czytanie to właściwie same skoki w bok. Uwielbiam powieści, im grubsze, tym lepsze. Właściwie czytam wszystko oprócz horrorów i sf, chociaż czasem zdarzy mi się i sf. Jednak za każdym razem upewniam się, że to jednak nie jest lektura, która może mnie porwać.

3. Czy lubisz literaturę non-fiction? Jeśli tak, poleć mi jeden tytuł :)

Owszem, chętnie czytam non-fiction, najchętniej w zbeletryzowanej formie. Polecam nie tylko Tobie, ale wszystkim "Pokonanych" Iriny Gołowkiny. Uprzedzam, że nie łatwo ją zdobyć, ale naprawdę warto się postarać.

4. Z którym bohaterem, bohaterką spędziłabyś /spędziłbyś wakacje? I nie, nie chodzi mi o książkę, którą ze sobą zabierzesz, tylko 'realnego' towarzysza :)

Obawiam się, że wakacje z moimi ulubionymi bohaterami okazałyby się koszmarem. Chyba bym się nie odważyła na takie ryzyko, bo moi ulubieńcy to Carl Morck i Mario Ybl. Ale jako bohaterzy powieści są wspaniali i chętnie biorę ich do łóżka... żeby poczytać przed snem.

5. Czy wolisz grube, opasłe tomiszcza, czy raczej cienkie 'jednorazówki'?

Tomiszcza. Im grubsze, tym lepsze, najlepiej jeszcze w wielu tomach. Mam taki nawyk, że w księgarni najpierw sięgam po te najgrubsze. Cienkie raczej omijam. Mam alergię na opowiadania. Nie lubię, kiedy coś się kończy zanim się na dobre zacznie. Zawsze dziwią mnie zarzuty typu, że w książce X są dłużyzny i że trzeba by było ją odchudzić o jakieś sto stron, to wtedy byłaby dobra. No, ok. jeżeli to jakieś grafomańskie dzieło, to może...

6. Literatura jakiego kraju to dla Ciebie 'terra incognita'?

Nie tylko kraju, całego kontynentu. Literacka Azja to dla mnie jedna wielka niewiadoma. Afryka też. Jak przeanalizuję swoje lektury, to dość mocno jestem zakotwiczona w Europie, choć na pewno nie czytałam żadnego albańskiego pisarza.

7. Którą z nagród literackich najbardziej cenisz i odgrywa ona jakąś rolę w doborze Twoich lektur?

Augustpriset. Laureatów tej nagrody mogę właściwie czytać w ciemno. Na pewno mi się spodobają. Nobel jest bardzo prestiżowy i co roku z zapartym tchem czekam, kto będzie kolejnym laureatem. Potem oczywiście najczęściej okazuje się, że jest to ktoś o kim nawet wcześniej nie słyszałam. Czekam też na nominacje do Nike. Nie czytam nagrodzonych tylko dlatego, że dostali nagrodę. Jest to jednak zawsze pretekst, żeby bliżej przyjrzeć się nagrodzonym tytułom. Poza tym śledzę Wielki kaliber oraz Pióro i Pazur. Na tym drugim miałam nawet przyjemność jurorować w 2013 roku.

8. Ranek czy wieczór - która pora lepsza na czytanie?

Wieczór. Najchętniej czytam w łóżku przed snem. Zarwane noce to u mnie tzw. normalka. Jednak odkąd dzieci wyfrunęły z domu, coraz częściej czytam też popołudniami, rozłożona wygodnie na sofie lub fotelu.

9. Czy lubisz imprezy 'okołoksiążkowe' - targi, spotkania autorskie?

UWIELBIAM. Powiem nieskromnie, że sama wymyśliłam jedno: „A może nad morze. Z książką”. Niedługo trzecia edycja. To impreza o wyjątkowej formule. Jestem pewna, że drugiej takiej nie ma nigdzie w Polsce. W tym roku weźmie w niej udział wyjątkowo dużo ludzi pióra, więc dla blogerów i moli książkowych komentujących blogi o książkach będzie to wyjątkowa okazja poznać osobiście aż tylu autorów ulubionych książek. Ci, którzy byli na takim spotkaniu chętnie przychodzą na kolejne. Ci, co nie byli i się nie wybierają mają szczęście, że nie wiedzą co tracą. Nasza impreza to książki od hojnych sponsorów i pisarze „na wyciągnięcie ręki”. Organizuję te spotkania od początku z Beatą Kobierowską. Wspaniale mi się z nią współpracuje. To urodzona profesjonalistka we wszystkim, za co się weźmie. Praca z nią to czysta przyjemność.

10. Polscy autorzy - za czy przeciw?

Za, za, za! Im dłużej mieszkam za granicą tym bardziej ZA. Ale nie tylko dlatego. Mamy wielu autorów piszących na światowym poziomie.

11. Czy jest pisarz, którego wszystkie książki przeczytałaś / przeczytałeś?

Jest ich nawet sporo. Jednym z nich jest Erich Maria Remarque, którego „promuję” jak mogę. To geniusz. Odchodzi dziś w zapomnienie, choć na szczęście od czasu do czasu jest wznawiany. O mało nie dostałam zawału serca w jednej z gdyńskich księgarni, kiedy ze trzy lata temu trafiłam na jego „nową” powieść. Piszę "nową", bo nigdy wcześniej nie była wydana w Polsce. "Na ziemi obiecanej" to ostatnia powieść pisarza, zmarł zanim ją ukończył.

Preferencje

bookfa

Jestem zalewana super propozycjami współpracy, którymi nie jestem w ogóle zainteresowana. Kontaktują się ze mną jacyś bliżej nieokreśleni headhunters, tworzący bliżej nieokreślone bazy blogerów książkowych. Proponuje mi się między innymi pisanie recenzji w określonej formie, o określonej liczbie znaków i na określony termin. Szczytem wszystkiego jest insynuowanie, że mam w nich umieszczać linki do jakichś księgarni, wydawnictw i bóg wie, czego jeszcze. Wolę nie dociekać co oznacza ta „określona forma”, bo mogłoby się okazać, że miałabym użyć z góry określonych zwrotów. Nikt oczywiście nie mówi wprost, że mają to być recenzje pozytywne, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że właśnie o takie chodzi.

Są nawet propozycje, że dostanę za ich napisanie parę złotych. Nie mam ochoty ani czytać ani pisać na zamówienie kiedykolwiek czegokolwiek. Za parę złotych też nie. Nie chodzi nawet o to, że wszyscy patrzą podejrzliwie na takie recenzje, że oskarżają blogera o sprzedawanie się i nieuczciwość. Po prostu nie interesuje mnie czytanie i pisanie o przeczytanych lekturach na zamówienie, bo mi to zabija przyjemność czytania.

magdadanaj

Zdaję sobie sprawę, że może mnie tym sposobem ominąć coś ciekawego, ale trudno, przeżyję.

Piszę o tym tutaj, bo ci łowcy jeleni znajdują mnie właśnie tu na blogu i podobno nawet czytają moje opinie o książkach. Mam nadzieję, że przeczytają i ten wpis.

Jest jeden wyjątek od tej reguły, a właściwie dwa.

Pierwszy, jeżeli zwraca się do mnie z propozycją przeczytania książki sam autor. Jest to dla mnie dowodem zaufania i tego, że ważna może być dla kogoś właśnie moja opinia. Wtedy przynajmniej rzucam okiem na propozycję. Jeżeli nie jest to wampirzy erotyk lub coś podobnego, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że przeczytam i będę bardzo wdzięczna za propozycję.

Drugi, bezpośredni kontakt z wydawcą, który nie stawia żadnych dziwnych warunków ograniczających mnie w jakikolwiek sposób. Naprawdę to doceniam.

Reszta mnie nie interesuje.

Pytanka od jedynych takich sióstr

bookfa

Grendelli i Milvannie bardzo dziękuję, że lubią poznawać blogerów od tej bardziej nieksiążkowej strony. Lubię od czasu do czasu wpaść w taki krzyżowy ogień pytań, zwłaszcza jeśli pytania są nietypowe. Niestety, o czym bym nie mówiła, wcześniej czy później i tak będzie o książkach.

 

Gdybyś wybrała się na bal kostiumowy, w jakiej epoce historycznej szukałabyś inspiracji?

Lata 30-te są idealne dla figury nieidealnej, czyli proste, luźne sukienki z żorżety. To mogłoby być coś dla mnie, bo można by było ukryć to i owo i może nawet czuć się w nich w miarę wygodnie. O ile w ogóle można się w sukienkach czuć wygodnie. Kocham spodnie! Może powinnam raczej rozważyć przebranie się za faceta?

 

Masz słabość do…

…do książek oczywiście! I rowerowych wycieczek. Także do michałków, śliwek w czekoladzie i szwedzkich tortów kanapkowych.

 kawalek_tortu

Gdybyś była potworem, jaki to byłby potwór?

Jestem bookfą, a bookfa to potwór pożerający książki i ziejący gniewem, kiedy mu się przeszkadza w czytaniu.

 

Twój ulubiony czarny charakter?

Rett Butler. Jeżeli ktoś nie wie, o kogo chodzi, to odsyłam do romansu wszechczasów „Przeminęło z wiatrem”. Choć prawdę mówiąc waham się kto był w tej powieści czarniejszym charakterem, on czy Scarlett O’Hara. To jest para! Polecam książkę, film i genialną adaptację w cyklu Codziennie powieść w wydaniu dźwiękowym. Jest to kilkunastoodcinkowe słuchowisko z Ewą Wiśniewską i Krzysztofem Chamcem w rolach Scarlett i Retta.

 Vivian_Leigh

Czekolada czy papryczka chilli?

Jedno i drugie. Jednocześnie. Uwielbiam gorzką czekoladę z chilli. Lubię też czekoladę z solą morską, albo z solonymi migdałami. Od jakiegoś czasu, zainspirowana przez starszą córkę, specjalizuję się w nietypowych surówkach. Są w nich i owoce i warzywa; winogrona, inne sezonowe owoce (np. truskawki, śliwki), czerwona cebula, avocado, pomidorki koktajlowe, rucola, zielona sałata, suszone wiśnie, ogórek, szpinak itp. Do tego sos balsamiczny o smaku owocowym. Przepyszne!

 IMG_00081

Herbatka u królowej angielskiej czy lunch z prezydentem USA?

Poproszę o prezydenta. Sztywna dworska etykieta to nic dla mnie. I chyba trudno by nam było znaleźć z królową wspólny temat do rozmowy. Ona kocha konie, ja książki.

 

Jakbyś nazwała odkrytą przez siebie gwiazdę?

Najlepiej by było odkryć od razu trzy. Gdybym odkryła tylko jedną musiałabym urządzić losowanko.

 

Gdybyś miała jedną godzinę w ciągu doby więcej, na co byś ją poświęciła?

Na pewno na czytanie. Jak patrzę na te książki, które czekają na zlitowanie, to ogarnia mnie czarna rozpacz. Gdyby się dało dobę rozciągnąć chociaż o godzinę, byłoby wspaniale! Jako bibliotekarka czytałam też w pracy, a teraz, w nowej pracy „produkuję” gazetę. Tym sposobem mam mniej czasu na czytanie niż kiedyś, choć doba ma ciągle 24 godziny.

 

Otaczają cię zombie, nie masz żadnej broni, co robisz?

Walę je po łbach książką.

 

Gdybyś musiała wybierać, zrezygnowałabyś ze wzroku czy słuchu?

Ze słuchu. A co innego może wybrać rasowy mól książkowy?

 

Blogujesz, bo…

Prawdę mówiąc sama tak do końca nie wiem. Zaczęłam blogować na własny użytek. Byłam mile zaskoczona, kiedy pojawili się „obcy”. Jeżeli przy okazji zachęciłam kogoś choć raz do przeczytania jakiejś książki, to warto blogować dalej.

55

bookfa

10 książek, które mi się bardzo podobały

Truman Capote - Śniadanie u Tiffany'ego, nosiłam ją przez lata w torebce i czytałam w każdej wolnej chwili

Irina Gołowkina - Pokonani, cała prawda o życiu rosyjskiej arystokracji w czasie rewolucji i po niej, napisana w sposób niezwykle sugestywny, zapadła mi w pamięć na zawsze

Margaret Mitchell - Przeminęło z wiatrem, romans wszechczasów bez happyendu z bardzo kontrowersyjnymi i naszpikowanymi słabościami bohaterami, ale nie da się ich nie polubić i nie życzyć im wszystkiego najlepszego

Johan Theorin - Nocna zamieć, tą powieścią odkryłam Theorina i od tej pory go uwielbiam, a Oland stała się dla mnie zupełnie inną wyspą

Małgorzata Warda - Nikt nie widział, nikt nie słyszał, nie przypominam sobie, żeby jakaś inna powieść poturbowała mnie psychicznie na tak długo

Leopold Tyrmand - Rok 1954, czytałam w ostatnich dniach ciąży, a kończyłam po porodzie jeszcze w szpitalu, zakochana w intelekcie autora po same uszy

Gustaw Herling-Grudziński - Inny świat, przekonałam się dzięki niej, że piekło istnieje na ziemi i zrozumiałam dokładniej co znaczy, "ludzie ludziom zgotowali ten los", choć akurat było to mottem zupełnie innej książki

Erich Maria Remarque - Trzej towarzysze, mistrzostwo świata w oddaniu grozy wojny i nieuchronności losu

Sofi Oksanen - Oczyszczenie, niezwykle prawdziwa i sugestywna historia z najnowszą historią w tle

Jane Austen - Duma i uprzedzenie, czytałam ją jako nastolatka na wakacjach pod namiotem z wypiekami na twarzy, zakochana po uszy w panu Darcym

 

9 książek, które mi się mniej podobały

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Szósty, wątek miłosny jak rodem z taniego romansu położył dobrą intrygę kryminalną

Agnieszka Moniak-Azzopardi - Niania w Paryżu, za dużo łez, kołtuństwa, krytyki wszystkich i wszystkiego

Hanna Marker - Zaloguj się! może gdyby autorka powierzyła tekst redaktorowi, który wywaliłby połowę, a drugą połowę kazał poprawić, to może dałoby się ją przeczytać

Dariusz Rekosz - Siostrzyczka, zapowiadała się dobrze do momentu kiedy bez ostrzeżenia okazło się, że to jakis horror pomieszany z fantasy

Lauren Weisberger - Diabeł ubiera się u Prady, nuda, nuda, nuda

Beata Agnieszka Konar - Kiedy mama wyjechała, po udanym debiucie spodziewałam się interesującej kontynuacji, a dostałam jakieś kiepskie opowiadanko

Joanna Chmielewska - Gwałt, nie mam poczucia humoru na ten temat, a całość wypadła niezwykle żałosnie

Ken Follet - Trójka, wydawnictwo reklamowało książkę w telewizyjnych spotach bardzo sugestywnie, ale jej zawartość bardzo mnie zawiodła, z każdej strony wiało nudą

Irena Matuszkiewicz - Gry nie tylko miłosne, debiut autorki był świetny, ale ta nie przypominała  stylem tej pierwszej ani trochę

 

8 blogów, które najczęściej czytam

notatkicoolturalne

krimifantamania

miastoksiążek

zacofany-w-lekturze

lekturylirael

janedoe

młodapisarkaczyta

cowartoprzeczytać

bardzo, żałuję, ze tylko osiem można było wymienić. Bardziej wyczerpująca lista znajduje się w lewej szpalcie bloga.

 

7 książek, które chcę przeczytać

Jussi Adler-Olsen - Marcoefekten, departament Q to jest to!

Jonathan Tropper - Jak rozmawiać z wdowcem, angielski humor akurat taki jaki lubię najbardziej, jeżeli wierzyć opiniom

Zbigniew Domino - Syberiada polska, w szkole uczono mnie na historii takich bzdur, że gdybym opowiadała czego mnie nauczono, wysłano by mnie do psychiatry. Mam potrzebę samodokształcania, jestem to też winna wszystkim ofiarom systemu

Emma Tennant - Niedobrana para, ciekawi mnie jak autorka poradziła sobie z tak doskonałym pierwowzorem, no i znów spotkam się z bohaterkami Dumy i uprzedzenia!

Nina Ługowska - Chcę żyć. Dziennik radzieckiej uczennicy 1932-37, też z potrzeby samodokształcania się w ogóle i zainteresowania tematem w szczególe

Erich Maria Remarque - Na ziemi obiecanej, przeczytałam (zdawałoby się) wszystko tego autora i rozpaczałam, że to już koniec, na zawsze. A tu taka niespodzianka!

Zośka Papużanka - Szopka, ciekawa jestem polskich debiutantek, zwłaszcza jeżeli inni się nimi zachwycają

 

6 powodów, żeby sięgnąć po książkę

ulubiony autor, bo nie ma nic lepszego niż swiadomość, że trzymam w ręku coś fantastycznego

thriller z psycholem, takie historie wydaje się, że mogą się naprawdę wydarzyć i czasem sobie wyobrażam, że może kogoś takiego mijam na ulicy nie mając o tym pojęcia

odkłamana historia, bo za dużo kłamstw było w książkach do nauki historii za moich szkolnych czasów

kolejny tom serii, lubię tych samych bohaterów nawet po raz n-ty

polska autorka, cieszy mnie każdy nowy polski talent

debiut, bo może to diament, który oślepi mnie swoim talentem

 

5 powodów, żeby nie sięgnąć po książkę

wampiry

wilkołaki

duchy

czarownice

smoki

czy w ogóle trzeba tłumaczyć dlaczego?

 

4 miejsca, w których najlepiej się czyta

sofa w salonie

wygodny fotel

plaża

w podróży

 

3 autorów, na których nowe książki czeka się zawsze za długo

Johan Theorin, chciałabym, żeby opowieści z Oland nigdy się nie skończyły

Ian Sansom, Israel Armstrong, niewydarzony bibliotekrz z bibliobusa na irlandzkich bezdrożach to mój absolutny faworyt

Jussi Adler-Olsen, mam nadzieję, że o departamencie Q będzie jeszcze kilkadziesiąt powieści

 

2 dobre ekranizacje

Przeminęło z wiatrem, oczywiście, że zbyt okrojona, ale bohaterowie jakby żywcem wyjęci z kart powieści

Diabeł ubiera się u Prady, jedyna ekranizacja o całe niebo lepsza od oryginału powieściowego, dzięki Meryl Streep

 

1 autor niesłusznie zapomniany

John Galsworthy, saga rodu Forsyte'ów to bezsprzecznie literackie dzieło sztuki, a mało kto je dziś kojarzy

 

Zapraszam do zabawy eire, felicję79 i dachaukę. Czekam na Wasze 55

 

Tak to czuję

bookfa

Jakiś czas temu znalazłam w necie ten kolaż i nie mogę się od niego uwolnić. Wystarczy, że zamknę oczy i od razu go widzę. Podpisany był po włosku "La scala dei sogni" (skala marzeń). To dokładna wizualizacja tego jak się czuję, kiedy czytam fascynującą mnie książkę, która warta jest co najmniej dziesiątki.

Czy Wy macie podobne wrażenie czytając coś fascynującego?

P.S. W sieci jest sporo fantastycznych kolaży z książkami, a mistrzynią w ich wynajdowaniu jest bezsprzecznie LIRAEL. Jeżeli jeszcze nie trafiliście do jej bloga, to polecam! Link w lewej szpalcie.

Dziesiątka na lato

bookfa

Niewiele brakowało a lista wyglądałaby zupełnie inaczej. Chciałam stworzyć bookfową listę lektur stulecia, ale się opamiętałam dzięki padmie. Przeczytałam jej listę i dotarło do mnie, że ma to być lista CZYTADEŁ, mało tego, czytadeł na LATO.

Tak więc będzie to zupełnie inna dziesiątka niż ta, która wcześniej chodziła mi po głowie. Będzie lekko, łatwo i przyjemnie. No, prawie. Wuala!

 

 

Joanna Chmielewska - Romans wszechczasów, albo Całe zdanie nieboszczyka, albo Lesio, a najlepiej wszystkie trzy.

Ian Sansom – Sprawa zaginionych książek na początek, a potem kolejne trzy absolutnie fantastyczne opowieści z życia Israela Armstronga. Na razie dostępne w angielskim oryginale i kilku innych językach. Polscy wydawcy zaspali!

Mary Stewart – Ogary Gabriela, a potem kolejne tej autorki.

Jean Marsh – Dom sióstr Eliott plus ciąg dalszy a na deser koniecznie serial telewizyjny na jej podstawie (fantastyczny!).

Patricia Highsmith – Słodka choroba, albo Znajomi z pociągu. Zamiast „albo” powinno być „i”.

Stanisława Fleszarowa-Muskat – Lato nagich dziewcząt, a potem wszystko inne. Biorąc pod uwagę, że akcja jej powieści rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku i wcześniej, oraz, że autorka była w owych czasach poprawna politycznie, są to jednocześnie ciekawe kroniki realiów słusznie minionej epoki.

John Twelve Hawks – Traveler i resztę tej  trylogii. Niby sajensfykszyn, ale tak realistyczny, że po jej przeczytaniu kamery przemysłowe wzbudzają we mnie lekki niepokój.

Johan Theorin – Nocna zamieć. Trochę nie pasuje do niej określenie: łatwa, lekka i przyjemna, ale na lato się nadaje. Cudowna!

Jussi Adler-Olsen – Poczta w butelce od P. lub każdą inną tego autora. Zaskakująco dobre kryminały. TEGO JESZCZE NIE BYŁO!

Stieg Larsson – Trylogia Milenium. Chociaż to pewnie każdy już czytał…

Eire, dziękuję bardzo za zaproszenie do sporządzenia listy. Wyszło mi co prawda raczej dziesięciu pisarzy niż dziesięć tytułów, ale wiesz jak to ze mną jest…

O książkach, to ja mogę zawsze i wszędzie

bookfa

Ten wirus plącze się po blogach już jakiś czas. Do zarażonych należy dachauka i postanowiła też zarazić i mnie. Cała zaraza polega na tym, żeby poddać się przesłuchaniu czyli odpowiedzieć na pytania osoby przenoszącej wirusa dalej, potem wymyśleć jedenaście kolejnych i wyznaczyć kolejne ofiary. Dachauko, bardzo dziękuję za interesujący zestaw pytań. Mam nadzieję, że uda mi się Ci dorównać i podtrzymać wirusa przy życiu jeszcze jakiś czas.

  Colin Thompson

1. Czy długość ma znaczenie? Znaczy, w sensie: czy wolno oceniać książki po długości i jakie preferujesz?

Lubię opasłe tomiska, bo łatwo zaprzyjaźniam się z książką i jej bohaterami. Ponieważ jej długość (zwana też w pewnych kręgach grubością) nie świadczy o tym, czy jest interesująca czy nie, mam często dylemat, kiedy trafię na niestrawnego gniota. Marzę o tym, żeby się skończył, a mimo to czytam niewolniczo do końca. Nie znoszę porzucać książek, nie doczytawszy do ostatniej strony.

2. Od jakich książek cię odpycha i wiesz, że raczej nie sięgniesz po żadną z nich?

Nie sięgnę po żadną z wilkołakami czy wampirami. To wyjątkowo nie moja bajka.

3. Którą książkę podsunęłabyś (podsunąłbyś) swemu dziecku (jeśli nie masz dziecka, wyobraź sobie, że je masz)?

Takich jest wiele, ale pierwsza, która przychodzi mi do głowy to Dzieci z Bullerbyn. Czytałam ją chyba w trzeciej klasie i miałam wrażenie, że przewróciła mi świat do góry nogami. Jak skończyłam czytać, od razu zaczęłam czytać po raz drugi. To wtedy czytanie zaczęło być moją pasją. Ta książka ma magiczną moc.

4. Czy kobiety piszą lepsze książki?

Myślę, że to nie jest sprawa płci. Po prostu mężczyźni piszą inaczej. Kobiety mają jednak przewagę, bo potrafią pisać jak mężczyźni, natomiast mężczyźni nie potrafią pisać jak kobiety.

5. Czy obowiązkowe lektury w szkole mają sens?

I tak, i nie. Tak, bo człowiek ogólnie wykształcony powinien znać niektóre dzieła, literackie kamienie milowe. Nie, bo część lektur powinna być czytana przez dojrzalszego czytelnika. Są tytuły, które skutecznie odstraszają niektórych od czytania, często na zawsze. Nie jest dobrze kiedy szkolna lektura obowiązkowa kojarzy się z totalną nudą.

6. Czy trzeba czytać klasyków?

Patrz poprzednia odpowiedź. Klasycy niestety królują wśrod szkolnych lektur obowiązkowych. Nigdy nie udało mi się przebrnąć np. przez sienkiewiczowską trylogię. Nie wydaje mi się, żebym z tego powodu była mniej wartościowym człowiekiem.

7. Jaka jest najgłupsza postać, jaką spotkałaś (spotkałeś) na stronicach powieści?

Zdecydowanie Lotta z książki Astrid Lindgren Lotta ulicy Awanturników. Moje starsze dziecko po przeczytaniu tej książki zmieniło się w potwora, którego nie dało się okiełznać przez dłuższy czas. To tak koszmarna bohaterka powieści, że przy niej każda inna postać książkowa wydaje się być mniej lub bardziej do rzeczy.

8. Czy jest książka, niewydana w Polsce, którą koniecznie powinni wydać? Jaka?

Takich książek jest całe mnóstwo. Nie umiem nawet się zdecydować jaki tytuł wymienić, bo już na pierwszym miejscu listy jest kilkanaście, które powinny być wydane natychmiast. Pocieszam się jednak, że nastały takie czasy, że większość będzie w końcu wydana. To pewnie tylko kwestia czasu.

9. Którego polskiego pisarza koniecznie powinni poznać czytelnicy za granicą?

Wielu jest wydawanych za granicą, choć niektórzy akurat w innym kraju niż ja się znajduję. Ja bym chciała żeby tu, gdzie mieszkam, wydano coś lekkiego, łatwego i przyjemnego, jak np. Joannę Chmielewską. Tylko czy ktoś chciałby to tutaj czytać?

10. Czy czytając książkę, będącą przekładem z innego języka, zwracasz uwagę na jakość tłumaczenia, czy jest Ci ona obojętna?

Kiedyś nie zwracałam tak bardzo uwagi na przekład. Teraz mam na tym punkcie fisia. Często czepiam się nawet drobiazgów, choć gdybym to ja tłumaczyła, to pewnie nie byłoby wcale lepiej.

11. Dziewica czy nie? Gwoli wyjaśnienia: czy lubisz być pierwszym czytelnikiem książki?

Niekoniecznie muszę być pierwsza, ale nie znoszę zaczytanych egzemplarzy. Po prostu mnie brzydzą i psują odbiór całości, także dekoncentrują. Zamiast myśleć o treści, marzę o umyciu rąk.

Myślałam, myślałam i wymyśliłam...

  1. Chętniej sięgasz po pisarzy rodzimych czy obcych?
  2. Jakie okoliczności najbardziej sprzyjają ci w czytaniu a jakie najmniej?
  3. Masz do wyboru książkę w postaci papierowej, audioksiążki i e-booka. Co wybierzesz i dlaczego?
  4. Książka, której przeczytanie było kompletną pomyłką i stratą czasu?
  5. Trudno ci się rozstać z książkami, czy pożyczasz lub rozdajesz na prawo i lewo bez zastrzeżeń?
  6. Czy recenzja krytyczna potrafi cię skutecznie odstraszyć od przeczytania książki?
  7. Ulubione klimaty w powieściach?
  8. Autor, który powinien znaleźć sobie inne zajęcie niż pisanie książek?
  9. Książka na którą nigdy nie padłby twój wybór gdyby ktoś ci jej nie polecił?
  10. Szata graficzna, ma dla ciebie znaczenie czy nie?
  11. Jakie wydawnictwo jest dla ciebie gwarancją interesującej lektury?

 

Mam nadzieję, że teraz zechcą poddać się przesłuchaniu: lirael, zaczytAnia i zacofany w lekturze.

Czy to szaleństwo dotarło już nawet tu?

bookfa

 

Właśnie zniknął wygenerowany przeze mnie własnoręcznie (w pocie czoła) baner na temat mojego wielce ulubionego pisarza, Johana Theorina. Był w lewej szpalcie, stworzony przeze mnie osobiście, na stronie cholernego tinypic! Podobno jest darmowy i powszechnie dostępny. Można na nim tworzyć co się chce na swoje blogi.

Dlaczego więc zniknął? Czy nagle tinypic poczuł do niego prawa autorskie? To nie tinypic tylko zwykły pic!

Zaraz mnie trafi szlag...

 

Czy ktoś może mi poradzić co zrobić żeby go odzyskać?

Złodzieje czasu czyli seriale

bookfa

Nie będę ukrywać, że seriale to jest to! Ponieważ lubię cegłowate książki, a najlepiej całe serie książek z jednym bohaterem, to pewnie też dlatego wolę seriale od „zwykłych” filmów. Bardzo mi się podoba moda na seriale wielosezonowe i mam nadzieję, że ta moda będzie wiecznie trwać. Seriale mają tylko jedną wadę, pożerają masę czasu, który można by przeznaczyć na czytanie.

Zaczęłam wcześnie. Najpierw były to seriale dla dzieci i młodzieży w czwartkowym programie "Ekran z bratkiem". Najbardziej utkwiły mi w pamieci: Pan Samochodzik i Templariusze, Szaleństwo Majki Skowron, Podróż za jeden uśmiech, Wakacje z duchami i Stawiam na Tolka Banana.

Jednym z pierwszych "dorosłych" seriali, który mimo bardzo skromnych środków, oszczędnej scenografii w czerni i bieli, utkwił mi w pamięci na wieki, jest Saga rodu Forsyte'ów. To film z czasów, kiedy popularny był dubbing, który był prawdziwym dziełem sztuki.  Wcale mi nie przeszkadzało, że z powodu dubbingu aktorzy ruszali ustami bez ładu i składu. Wiem, że nakręcono nową wersję tego serialu, ale jeszcze nie zdecydowałam, kiedy ją zobaczę. Oczywiście to z powodu sentymentu do tego starocia z lat sześcdziesiątych.

Kolejnym serialem, który oprócz mnie, przykuł do telewizora ze cztery piąte Polaków była Pogoda dla bogaczy. Tym co tych czasów nie mogą pamiętać, powiem tylko, że ulice świeciły pustkami, kiedy nadawano kolejny odcinek. Oprócz tego był jeszcze Ja, Klaudiusz i Whiteoakowie, obydwa z doskonałym dubbingiem. To wszystko było jednak dawno temu, a nawet, za górami i za lasami, które w moim przypadku oznaczają morze Bałtyckie.

Ally McBeal to mój absolutny faworyt lat 90-tych. Nie przegapiłam żadnego odcinka. Nikita z Petą Wilson też mnie przykuła do telewizora. Całkiem niedawno zaliczyłam całego Dextera. 24 to kolejny serial, który mi się podobał, choć w kółko szepczący Kiefer Sutherland, w końcu mnie na tyle zirytował, że utknęlam w sezonie czwartym i jakoś nie mogę do niego powrócić. Rodzina Soprano to kolejny serial, który mi się bardzo podobał, choć do tej pory nie widziałam wszystkich sezonów. Poza tym Uśpiona komórka, Tudorowie, Downton Abbey i Dom mody Elliot.

 

 

 

Od dawna szczególnie bliskie mojemu sercu są seriale polskiej produkcji, a im dłużej mieszkam poza ojczyzną tym „ładniejsze” mi się wydają. Czas honoru, Ranczo, Londyńczycy, Odwróceni, Fala zbrodni i Oficer. Te obejrzałam całe. Czasem obejrzę jakiś odcinek Na dobre i na złe, bo generalnie nie jest to zły serial, ale nie udało mu się przykuć mnie do telewizora.

Możliwe, że jakiś serial, który mi się bardzo podobał pominęłam. Pamięć lubi mi płatać brzydkie figle.

Wpis powstał dzięki zaproszeniu Jane_doe. Bardzo dziękuję! Sama chciałabym zaprosić do zwierzeń na temat seriali porządek_alfabetyczny, krytykantaliterackiego i dachaukę, jezeli jeszcze tego nie zrobili, a mają ochotę.

Piszcie u innych, to i u was bedzie pisane

bookfa

Czy tak to dziala? Czy tez moze chodzi o co innego? To kolejne moje pytanko o komentarze. Kiedys pytalam o odpowiadanie na komentarze, teraz pytam o komentowanie w ogole.

Mam takie poczucie, ze jezeli czytam czyjs wpis to powinnam zostawic jakis "slad", ze bylam i czytalam. Sa oczywiscie blogi na ktorych komentarza zostawiac sie nie da nawet gdyby sie chcialo, ale nie o tych teraz mowie. Poniewaz "bylam tu" moze okazac sie malo eleganckim obwieszczeniem swojej wizyty staram sie napisac cos wiecej. Niestety zdarza mi sie tez nie pisac nic. Czytam jakis wpis i nic. Pustka w glowie i nie wiem co napisac, zwlaszcza, ze niektorzy ksiazkoblogowicze maja wymagania jak komentarz powinien wygladac, tzn. co powinien zawierac. Mysle, ze te wskazowki zamykaja mi czesto usta. Czy Wy tez tak macie?

Brak mi powiazan wpisow na roznych blogach o tej samej ksiazce. Gdyby tak trackback (swietna sciaga na blogu felicji79  o dodatkach na bloga) sie przyjal (albo chociaz zostawienie linku do wlasnego wpisu w komentarzu), to mozna by bylo poczytac kilka wpisow na ten sam temat i to byloby, wedlug mnie, bardzo ciekawe doswiadczenie. Jakis rodzaj dyskusji o tej samej ksiazce. Szukanie na piechote jest bardzo czasochlonne a rezultat moze byc bardzo mizerny.

 Gdyby ktos sie zastanawial, czemu ta bookfa znow drazy temat komentarzy, to od razu wyjasniam: brak mi dyskusji o ksiazkach a ja straszna gadula jestem, na dodatek ciekawa opinii innych, jezeli przeczytali to samo co ja, a jesli nie, to czy nabrali ochoty na przeczytanie albo moze wrecz przeciwnie.

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci