Menu

Lost.In.The.Library

I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...

Spotkaliśmy się już po raz trzeci

bookfa

Najkrócej można o spotkaniu napisać tak: kilka miesięcy przygotowań dla kilku godzin wielkiej przyjemności.

Wybiorę jednak nieco dłuższą wersję relacji, chociaż pominę okres ponad dwóch miesięcy bardzo intensywnych przygotowań.

Sam dzień spotkania zaczął się dla niektórych z nas wcześnie rano. Ogrodowy wystrój Sali Morskiej trochę nas zaskoczył, ale po niewielkim przemeblowaniu okazał się bliski ideału. Książki mają z resztą tę właściwość, że wszędzie czują się dobrze. Podobnie jest też z uczestnikami naszych spotkań.

07.07.2015_002

Około godziny 14.00 sala zaczęła się zapełniać. Blogerzy książkowi, ludzie pióra i komentatorzy blogów książkowych w jednym miejscu. W sopockiej Zatoce Sztuki. Gościliśmy tam już po raz trzeci, wcześniej w ogólnodostępnej sali na parterze, w tym roku po raz pierwszy na piętrze, w sali konferencyjnej z własnym tarasem, a z niego z wyjątkowym widokiem na morze.

Zatoka Sztuki poczęstowała nas napojami, Sopot słynnymi już babeczkami od Fajnych Bab, a anonimowy fan spotkań paterami pełnymi owoców.

IMG_0057

IMG_0052

Pogoda dopisała, humory uczestników spotkania też. Wielu z nas spotkało się już po raz trzeci! To dla mnie najlepszy dowód, że formuła imprezy się podoba. Każdy może porozmawiać do woli z każdym, a autorki i autorzy są po prostu na wyciągnięcie ręki.

Mnie się udało pogawędzić z Joasią Marat, między innymi o jej najnowszej powieści (a nawet zdobyć ją w ramach wymiany książek), z Basią Piórkowską i Małgosią Wardą o powieściowych trendach, wakacjach i wydawaniu książek, z Alkiem Rogozińskim o upale, przedzieraniu się przez sopockie tłumy, jego powieści wydanej (to jedyna z tegorocznych zdobyczy, którą mam z autografem!) i tej następnej, którą z powodu zbyt powolnego czytania tej pierwszej pewnie dostanę później niż szybciej. O ile w ogóle dostanę!

baner61

Czuję jednak pogawędkowy niedosyt (bo ja okropna gaduła jestem), ale jak się lepiej zorganizuję następnym razem, to może zdążę więcej? Ania Klejzerowicz obiecała, że to nadrobimy.

Karol Kłos obdarował wszystkich swoimi powieściami. Moja mama przeczytała Latarnika, kończy właśnie Latarniczkę i jest zachwycona tym co czyta.

Był tradycyjny quiz integracyjny, którego wynik mnie zaskoczył, bo okazało się, że ludzie nie tylko czytają, ale także pamiętają autorów i nawet okładki! Była tradycyjna wymiana książek, ciężkie goodiebags od zaprzyjaźnionych wydawnictw, losowania książek i … okrzyki radości.

 quizzatoka2

 IMG_0038

Wydawnictwo Egmont, wspierające hojnie nasze spotkania od samego początku obdarowało nas tym razem serią miętową Ewy Nowak. Właśnie ukazała się kolejna powieść z tego cyklu. Miałam ochotę na wszystkie, bo słyszałam wiele pochlebnych opinii o tej serii. Mam jednak tylko tę najnowszą. Będzie to więc pierwszy przypadek gdy jakiś cykl zacznę czytać od końca!

IMG_0035

W tym roku wzięło udział w spotkaniu wyjątkowo dużo ludzi pióra. Można więc było nie tylko wrócić do domu z ich książkami, ale także dostać bardzo osobiste dedykacje.

Zrobiliśmy także coś pożytecznego. Zebraliśmy książki dla hospicjum dziecięcego Bursztynowa Przystań w Gdyni. Dzięki hojności uczestników imprezy oraz Literackiego Egmonta, IUVI i Repliki zrobił się z tego dość pokaźny zbiór, który mamy nadzieję, ucieszy dzieci i młodzież będącą pod opieką hospicjum.

 BPzbior

Gorzej poszło w tym roku z naszą spotkaniową książką. W ferworze zdarzeń jakoś wyleciała mi z głowy i zaczęliśmy ją pisać wyjątkowo późno i pewnie gdyby nie zaangażowanie zuz, nie napisalibyśmy zbyt dużo.

Wiele się działo na spotkaniu. Mole książkowe miewają także inne hobby, Karol prawie nie odrywał oka od aparatu i pracowicie utrwalał chwile, Ana zaimprowizowała ściankę i zrobiła furę zdjęć pojedynczych i grupowych, a zerr filmował imprezę (czekamy jeszcze na efekt końcowy).

Bardzo dziękuję:

wszystkim uczestnikom spotkania. To Wy stworzyliście ten absolutnie wyjątkowy klimat zjeżdżając się do Sopotu nie tylko z całej Polski, ale także i zza granicy,

obecnym na spotkaniu autorkom i autorom: Annie Klejzerowicz, Małgorzacie Wardzie, Barbarze Piórkowskiej, Annie Sakowicz, Piotrowi Senderowi, Joannie Marat, Alkowi Rogozińskiemu, Karolowi Kłosowi, Ewie Formelli i Agnieszce Szczepańskiej za wszystkie Wasze książki, które trafiły w ręce uczestników spotkania,

Beacie, Aleksandrze, dofi i janince za pomoc w zorganizowaniu spotkania. Pomysł to jedno, ale efekt końcowy nigdy nie byłby możliwy bez Waszej wszechstronnej pomocy,

organizatorki1

wydawnictwom zaprzyjaźnionym za wszystkie książki, które spowodowały tyle okrzyków radości, szczególne podziękowania należą się Literackiemu Egmontowi i wydawnictwu IUVI za niezwykle hojne wsparcie naszej akcji „Zróbmy coś pożytecznego”,

 Wydawnictwa_wersja171

Zatoce Sztuki za wyjątkową gościnność,

 IMG_00691

miastu Sopot, Literackiemu Sopotowi za patronat, babeczki od Fajnych Bab i zorganizowanie nam wizyty na budowie nowej sopockiej biblioteki,

IMG_00421

Romanowi Wojciechowskiemu, dyrektorowi sopockiej biblioteki, człowiekowi z pasją za niezwykle interesujące i inspirujące rozmowy o przyszłości bibliotek ze szczególnym uwzględnieniem Sopoteki,

IMG_0044

anonimowemu fanowi spotkania za patery owoców,

oraz za wszystkie przesympatyczne wpisy i komentarze o spotkaniu, które ukazały się na blogach i fejsowych profilach uczestników imprezy. To one są dla nas największą zachętą, żeby zorganizować następne spotkanie.

Do widzenia, do jutra

bookfa

2015__2__bez_wydawnictw__tylko_sopot1

 

Wszystkim uczestnikom jutrzejszego spotkania, którzy otrzymali potwierdzenie udziału w sobotniej imprezie przypominamy, że TA sobota jest już jutro. Czekamy na Was w Sali Morskiej w Zatoce Sztuki przy ulicy Mamuszki 14 o godzinie 14.00

 Zatoka_Sztuki__pion1

sala_morska__przestrze2

Będzie się działo… Ana szykuje aparat fotograficzny na sesje zdjęciowe dla chętnych sfotografowania się w towarzystwie książek. Zuz i Zerr będą okiem kamery filmowej obserwować „dynamiczny rozwój wydarzeń” sobotniego spotkania.

Pierwsze książki już są na miejscu i korzystając z pięknej pogody wylegują się na plaży.

 07.07.2015_024

wydwanictwa_2015__wersja_161

 

P.S. Babeczki zjawią się punktualnie. Jak zwykle.

 

Do zobaczenia!

A może nad morze? Z książką 3. Zdradzamy więcej szczegółów...

bookfa

 

 

2015__2__bez_wydawnictw__tylko_sopot

Już wkrótce po raz trzeci będzie miało miejsce spotkanie blogerów piszących o książkach oraz komentatorów tych blogów. W tym roku wyjątkowo licznie wezmą w nim udział również autorki i autorzy książek.

baner5

 

Tradycyjnie już rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad spotkaniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki_Sopot1

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. w miejscu najpiękniejszym z możliwych, na sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem spotykamy się na piętrze w sali morskiej z własnym tarasem. W związku z tym mamy w tym roku dużo więcej miejsc, ale niestety i tak byłyśmy zmuszone zamknąć tegoroczną listę zgłoszeń przed zaplanowanym wcześniej terminem.

Zatoka_Sztuki__pion

 

sala_morska

Zapewniamy jak zwykle piękny widok na Bałtyk, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom… morza książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączyło w tym roku wielu nowych sponsorów. Bardzo się cieszymy, że wiele wydawnictw przyłączyło się do naszej akcji „Zróbmy coś pożytecznego” i hojnie obdarują hospicjum książkami.

Wszystkim serdecznie dziękujemy już teraz!

 wydwanictwa_2015__wersja_16

 

Powdychamy jod (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy pojawią się po raz pierwszy oraz spotkać weteranów imprezy.

Na spotkanie zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną ilość książek na wymianę.

UWAGA! UWAGA! W tym roku przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla dzieci. Jeżeli nie macie jeszcze odpowiedniej książki przeczytajcie umieszczony poniżej tekst* napisany przez pracującą w hospicjum psycholog Joannę Bożek. Dowiecie się z niego o biblioterapii, czyli, że książki można nie tylko czytać, ale także czuć. Wszystkie zebrane przez nas tytuły trafią do Bursztynowej przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującemu się w Gdyni. To będzie nasza mała cegiełka w rozwój biblioterapii w tym miejscu.

bursztynowa1

DO ZOBACZENIA!

 

 

Beata i bookfa

oraz

Aleksandra i dofi

 

 

* Biblioterapia w Hospicjum Bursztynowa Przystań

 

Biblioterapia jest tą formą terapii, która jest przez jednych dopiero odkrywana, a przez innych już od dawna stosowana. To działanie terapeutyczne wspierające proces leczenia, wychowania i nauki.

Aby można było dobrze zrealizować zajęcia, należy stworzyć odpowiednie warunki, zapewniające swoistego rodzaju intymność. Powinno to być miejsce niezwykle przyjazne dla uczestników. Sala powinna być wyciszona, wyposażona w wygodne siedzenia. Pomieszczenie powinno być przytulne, odpowiednio oświetlone i pomalowane ciepłymi, jasnymi barwami. Zarówno kolorystyka, jak i oświetlenie, stanowią bardzo ważny czynnik wpływający na jakość miejsca przeznaczonego do biblioterapii. A nasza Sala Poznawania Świata doskonale się do tego nadaje.

W biblioteczce powinny się znaleźć teksty lub fragmenty tekstów przeznaczone do biblioterapii, mogą to być książki, kompilacje tekstów lub własne teksty terapeutyczne, np. relaksacyjne. Biblioterapeuta powinien również dysponować tzw. alternatywnymi materiałami czytelniczymi, do tej grupy zaliczymy:

- książki mówione

- książki wydane w sposób tradycyjny, ale o wyselekcjonowanej względem oryginału treści i uzupełnione o np.: nagrania, tekst do uzupełnienia, ćwiczenia do wykonania itp.

Książki łatwe w czytaniu i książki zabawki to pomoce niezbędne do działań terapeutycznych z dziećmi. Książki łatwe w czytaniu, to pozycje, które powinny odpowiadać ściśle określonym kryteriom.

    1. Sztywna oprawa i sztywne kartki, duży krój czcionki, odpowiednie odstępy między literami, wyrazami i wierszami. Pismo powinno być bardzo czytelne.

    2. Język powinien być jasny i prosty. Zrozumiały dla dzieci, również dla dzieci o obniżonej normie intelektualnej. Należy unikać pojęć abstrakcyjnych

    3. Treść powinna być oparta na realiach życia, z którymi dziecko się styka.

    4. Ilustracje powinny być jednoznaczne, konkretne i barwne. Mogą być także wykorzystane kolorowe, wyraźne fotografie. Ilustracje powinny być zamieszczone obok tekstu, najlepiej na sąsiedniej stronie. Dziecko nie powinno mieć problemów z ich interpretacją.

      Książki zabawki powinny przypominać kształtem maskotki, klocki, lalki, samochody itp. W miarę możliwości powinny być przyjemne w dotyku, mogą to być przytulanki. Powinny zawierać prosty tekst, adresowany do dzieci w określonym wieku. Mogą mieć elementy do poruszania i manipulowania. Mogą mieć dodatkowo nagranie lub elementy wydające dźwięki. Powinny zachęcać do zabawy.

Naszych małych i większych Podopiecznych z pewnością ucieszą podarowane książki. Dla wielu staną się chwilą wytchnienia w niełatwej codzienności.

Serdecznie dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za podjęcie tak pięknej w swym wyrazie akcji niesienia pomocy akcji. Tu dosłownie możemy przekonać się, że książka staje się przyjacielem Człowieka, tego bezbronnego i jakże potrzebującego każdego rodzaju wsparcia…

Joanna Bożek

A może nad morze? Z książką 3. Uchylamy rąbka tajemnicy...

bookfa

2015__2__bez_wydawnictw__tylko_sopot

Już po raz trzeci zapraszamy na spotkanie blogerów piszących o książkach, komentatorów tych blogów oraz autorów i autorki, dzięki którym blogerzy mają o czym pisać na swoich blogach, a komentatorzy mają co komentować. Tradycyjnie już rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad spotkaniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki_Sopot1

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. w miejscu najpiękniejszym z możliwych, na sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem spotykamy się na piętrze w sali morskiej z własnym tarasem. W związku z tym mamy w tym roku dużo więcej miejsc i nadzieję, że nikomu nie będziemy musiały odmówić, co się niestety zdarzało w latach poprzednich.

Zatoka_Sztuki__pion

 sala_morska

Zapewniamy jak zwykle piękny widok na Bałtyk, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom sporo książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączyło w tym roku wielu nowych sponsorów. Wszystkim serdecznie dziękujemy już teraz!

wydwanictwa_2015__wersja_151

 

Powdychamy jod (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy pojawią się po raz pierwszy oraz spotkać weteranów imprezy. W tym roku wezmą udział w spotkaniu między innymi Anna Klejzerowicz, Mariola Zaczyńska, Agnieszka Szczepańska, Barbara Piórkowska, Emma Popik, Ewa Formella i Anna Sakowicz w podwójnej roli, jako blogerki i autorki oraz Karol Kłos.

Na spotkanie zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną ilość książek na wymianę.

UWAGA! UWAGA! W tym roku przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla dzieci. Jeżeli nie macie jeszcze odpowiedniej książki przeczytajcie umieszczony poniżej tekst* napisany przez pracującą w hospicjum psycholog Joannę Bożek. Dowiecie się z niego o biblioterapii, czyli, że książki można nie tylko czytać, ale także czuć. Wszystkie zebrane przez nas tytuły trafią do Bursztynowej przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującemu się w Gdyni. To będzie nasza mała cegiełka w rozwój biblioterapii w tym miejscu.

bursztynowa1

Niestety nie ma już wolnych miejsc. Można się zgłosić tylko na listę rezerwową, do 20 czerwca pod adresem lipcowysopot2015@wp.pl.

 

 

Beata i bookfa

oraz

Aleksandra i dofi

 

 

* Biblioterapia w Hospicjum Bursztynowa Przystań

                 

Biblioterapia jest tą formą terapii, która jest przez jednych dopiero odkrywana, a przez innych już od dawna stosowana. To działanie terapeutyczne wspierające proces leczenia, wychowania i nauki.         

Aby można było dobrze zrealizować zajęcia, należy stworzyć odpowiednie warunki, zapewniające swoistego rodzaju intymność. Powinno to być miejsce niezwykle przyjazne dla uczestników. Sala powinna być wyciszona, wyposażona w wygodne siedzenia. Pomieszczenie powinno być przytulne, odpowiednio oświetlone i pomalowane ciepłymi, jasnymi barwami. Zarówno kolorystyka, jak i oświetlenie, stanowią bardzo ważny czynnik wpływający na jakość miejsca przeznaczonego do biblioterapii. A nasza Sala Poznawania Świata doskonale się do tego nadaje.

                  W biblioteczce powinny się znaleźć teksty lub fragmenty tekstów przeznaczone do biblioterapii, mogą to być książki, kompilacje tekstów lub własne teksty terapeutyczne, np. relaksacyjne. Biblioterapeuta powinien również dysponować tzw. alternatywnymi materiałami czytelniczymi, do tej grupy zaliczymy:

- książki mówione

- książki wydane w sposób tradycyjny, ale o wyselekcjonowanej względem oryginału treści i uzupełnione o np.: nagrania, tekst do uzupełnienia, ćwiczenia do wykonania itp.

Książki łatwe w czytaniu i książki zabawki to pomoce niezbędne do działań terapeutycznych z dziećmi. Książki łatwe w czytaniu, to pozycje, które powinny odpowiadać ściśle określonym kryteriom.

    1. Sztywna oprawa i sztywne kartki, duży krój czcionki, odpowiednie odstępy między literami, wyrazami i wierszami. Pismo powinno być bardzo czytelne.

    2. Język powinien być jasny i prosty. Zrozumiały dla dzieci, również dla dzieci o obniżonej normie intelektualnej. Należy unikać pojęć abstrakcyjnych

    3. Treść powinna być oparta na realiach życia, z którymi dziecko się styka.

    4. Ilustracje powinny być jednoznaczne, konkretne i barwne. Mogą być także wykorzystane kolorowe, wyraźne fotografie. Ilustracje powinny być zamieszczone obok tekstu, najlepiej na sąsiedniej stronie. Dziecko nie powinno mieć problemów z ich interpretacją.

      Książki zabawki powinny przypominać kształtem maskotki, klocki, lalki, samochody itp. W miarę możliwości powinny być przyjemne w dotyku, mogą to być przytulanki. Powinny zawierać prosty tekst, adresowany do dzieci w określonym wieku. Mogą mieć elementy do poruszania i manipulowania. Mogą mieć dodatkowo nagranie lub elementy wydające dźwięki. Powinny zachęcać do zabawy.

Naszych małych i większych Podopiecznych z pewnością ucieszą podarowane książki. Dla wielu staną się chwilą wytchnienia w niełatwej codzienności.

Serdecznie dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za podjęcie tak pięknej w swym wyrazie akcji niesienia pomocy akcji. Tu dosłownie możemy przekonać się, że książka staje się przyjacielem Człowieka, tego bezbronnego i jakże potrzebującego każdego rodzaju wsparcia…

 Joanna Bożek

Wakacyjny luz Camilli & co

bookfa

Camilla Läckberg

Super-Charlie i tajemnicze zniknięcie babci

Tukan, 2013, stron 32

O ile czegoś nie pokręciłam, to dziś premiera Pogromcy lwów Camilli Läckberg i wszyscy fani autorki prawdopodobnie siedzą teraz zatopieni w lekturze, nieobecni dla reszty świata. Może się to wydać nieprawdopodobne, ale do tej pory jeszcze nie przeczytałam żadnej książki, której akcja toczy się w słynnej Fjällbace. To mała dziura nawet jak na szwedzkie standardy, ale dzięki Camilli Läckberg trafiła na mapę świata. Mam koleżankę, która stamtąd pochodzi i jeździ do Fjällbacki dość często, bo tam ciągle mieszka jej mama. Wiem od niej, że zaczęły się pielgrzymki fanów autorki do Fjällbacki, w poszukiwaniu miejsc opisanych w powieści. Mama mojej koleżanki często zaprasza zmęczonych turystów do swojego ogrodu na sok i ciasteczka oraz pogawędki o słynnej serii. Rozmowy odbywają się po niemiecku, angielsku, a nawet francusku, bo do Fjällbacki zjeżdżają się fani autorki z różnych zakątków Europy, a może nawet i świata.

Trochę długi wstęp mi wyszedł i zupełnie nie na temat, ponieważ chciałam napisać o trzeciej książce Camilli Läckberg dla dzieci o Super-Charliem.

supercharlie_och_mormorsmysterietlackberg_camilla

Mam lekkie opory, żeby wymienić ją jako jedyną autorkę, ponieważ oprócz tekstu bardzo istotne są tu ilustracje. To one wespół z tekstem stanowią całość. Jestem zafascynowana tą serią. Duetowi Camilla & Millis dzieci i dorośli zawdzięczają świetną lekturę. Ponieważ w Szwecji życie Camilli Läckberg jest sprawą publiczną, można zauważyć w książce elementy, które w zabawny sposób nawiązują do jej prywatnego życia. Obie panie opowiadając dzieciom ciekawą historyjkę, puszczają jednocześnie oko do dorosłego czytelnika. W czasie, kiedy autorka pisała Super-Charliego i tajemnicze zniknięcie babci akurat się rozwiodła, więc książkowa mama Camilla leży sobie na leżaku i czyta poradnik dla singli. Takich żartobliwych szczególików jest więcej.

Zaginięcie babci na campingu postawiło całą rodzinę na nogi i każdy na swój sposób wziął udział w poszukiwaniach. Kiedy zagadkowe zniknięcie babci się już wyjaśniło Millis zilustrowała je tak, że żaden dorosły czytelnik nie miał wątpliwości co było jego głównym powodem. Genialne!

Wydawnictwo Czarna owieczka wydało chyba tylko pierwszy tom przygód genialnego bobasa po polsku. Czytałam wiele opinii oburzonych rodziców, że co to za książka, że tylko o bąkach i kupie. Mało kto zwrócił uwagę, że była to przede wszystkim historia o tym, że nie wolno przymykać oczu na mobbing, że trzeba pomagać słabszym, narażonym na prześladowania dzieciom. Wielka szkoda, że rodzicom zabrakło poczucia humoru i że może dlatego Czarna owieczka zrezygnowała z wydawania kolejnych tomów Super-Charliego.

8/10

Jedenaście dość wyczerpujących odpowiedzi

bookfa

Maniaczytania była uprzejma zadać blogerom jedenaście pytań. Znalazłam się w grupie szczególnie uwzględnionych, więc nie odważyłabym się nie odpowiedzieć.

Żartuję! Uwielbiam wszelkie pytanka krążące wokół literatury i zawsze równie chętnie na nie odpowiadam. Padły one co prawda już ponad miesiąc temu, ale lepiej odpowiedzieć późno niż wcale. Bardzo dziękuję za zaproszenie.

1. Która książka o II wojnie światowej zrobiła na Tobie największe wrażenie?

Czytam obecnie "Czas honoru" Jarosława Sokoła i jestem zafascynowana tą lekturą. Obejrzałam wcześniej doskonały serial pod tym samym tytułem, więc bohaterowie tej powieści mają już twarze aktorów, którzy grali w tym filmie. Inna książka to wspomnienia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego "Inny świat". Czytałam wiele lat temu, ale do tej pory dostaję gęsiej skórki na myśl o tej książce.

2. Jakim jesteś czytelnikiem - wiernym wybranemu gatunkowi, czy pozwalasz sobie na skoki w bok?

Moje czytanie to właściwie same skoki w bok. Uwielbiam powieści, im grubsze, tym lepsze. Właściwie czytam wszystko oprócz horrorów i sf, chociaż czasem zdarzy mi się i sf. Jednak za każdym razem upewniam się, że to jednak nie jest lektura, która może mnie porwać.

3. Czy lubisz literaturę non-fiction? Jeśli tak, poleć mi jeden tytuł :)

Owszem, chętnie czytam non-fiction, najchętniej w zbeletryzowanej formie. Polecam nie tylko Tobie, ale wszystkim "Pokonanych" Iriny Gołowkiny. Uprzedzam, że nie łatwo ją zdobyć, ale naprawdę warto się postarać.

4. Z którym bohaterem, bohaterką spędziłabyś /spędziłbyś wakacje? I nie, nie chodzi mi o książkę, którą ze sobą zabierzesz, tylko 'realnego' towarzysza :)

Obawiam się, że wakacje z moimi ulubionymi bohaterami okazałyby się koszmarem. Chyba bym się nie odważyła na takie ryzyko, bo moi ulubieńcy to Carl Morck i Mario Ybl. Ale jako bohaterzy powieści są wspaniali i chętnie biorę ich do łóżka... żeby poczytać przed snem.

5. Czy wolisz grube, opasłe tomiszcza, czy raczej cienkie 'jednorazówki'?

Tomiszcza. Im grubsze, tym lepsze, najlepiej jeszcze w wielu tomach. Mam taki nawyk, że w księgarni najpierw sięgam po te najgrubsze. Cienkie raczej omijam. Mam alergię na opowiadania. Nie lubię, kiedy coś się kończy zanim się na dobre zacznie. Zawsze dziwią mnie zarzuty typu, że w książce X są dłużyzny i że trzeba by było ją odchudzić o jakieś sto stron, to wtedy byłaby dobra. No, ok. jeżeli to jakieś grafomańskie dzieło, to może...

6. Literatura jakiego kraju to dla Ciebie 'terra incognita'?

Nie tylko kraju, całego kontynentu. Literacka Azja to dla mnie jedna wielka niewiadoma. Afryka też. Jak przeanalizuję swoje lektury, to dość mocno jestem zakotwiczona w Europie, choć na pewno nie czytałam żadnego albańskiego pisarza.

7. Którą z nagród literackich najbardziej cenisz i odgrywa ona jakąś rolę w doborze Twoich lektur?

Augustpriset. Laureatów tej nagrody mogę właściwie czytać w ciemno. Na pewno mi się spodobają. Nobel jest bardzo prestiżowy i co roku z zapartym tchem czekam, kto będzie kolejnym laureatem. Potem oczywiście najczęściej okazuje się, że jest to ktoś o kim nawet wcześniej nie słyszałam. Czekam też na nominacje do Nike. Nie czytam nagrodzonych tylko dlatego, że dostali nagrodę. Jest to jednak zawsze pretekst, żeby bliżej przyjrzeć się nagrodzonym tytułom. Poza tym śledzę Wielki kaliber oraz Pióro i Pazur. Na tym drugim miałam nawet przyjemność jurorować w 2013 roku.

8. Ranek czy wieczór - która pora lepsza na czytanie?

Wieczór. Najchętniej czytam w łóżku przed snem. Zarwane noce to u mnie tzw. normalka. Jednak odkąd dzieci wyfrunęły z domu, coraz częściej czytam też popołudniami, rozłożona wygodnie na sofie lub fotelu.

9. Czy lubisz imprezy 'okołoksiążkowe' - targi, spotkania autorskie?

UWIELBIAM. Powiem nieskromnie, że sama wymyśliłam jedno: „A może nad morze. Z książką”. Niedługo trzecia edycja. To impreza o wyjątkowej formule. Jestem pewna, że drugiej takiej nie ma nigdzie w Polsce. W tym roku weźmie w niej udział wyjątkowo dużo ludzi pióra, więc dla blogerów i moli książkowych komentujących blogi o książkach będzie to wyjątkowa okazja poznać osobiście aż tylu autorów ulubionych książek. Ci, którzy byli na takim spotkaniu chętnie przychodzą na kolejne. Ci, co nie byli i się nie wybierają mają szczęście, że nie wiedzą co tracą. Nasza impreza to książki od hojnych sponsorów i pisarze „na wyciągnięcie ręki”. Organizuję te spotkania od początku z Beatą Kobierowską. Wspaniale mi się z nią współpracuje. To urodzona profesjonalistka we wszystkim, za co się weźmie. Praca z nią to czysta przyjemność.

10. Polscy autorzy - za czy przeciw?

Za, za, za! Im dłużej mieszkam za granicą tym bardziej ZA. Ale nie tylko dlatego. Mamy wielu autorów piszących na światowym poziomie.

11. Czy jest pisarz, którego wszystkie książki przeczytałaś / przeczytałeś?

Jest ich nawet sporo. Jednym z nich jest Erich Maria Remarque, którego „promuję” jak mogę. To geniusz. Odchodzi dziś w zapomnienie, choć na szczęście od czasu do czasu jest wznawiany. O mało nie dostałam zawału serca w jednej z gdyńskich księgarni, kiedy ze trzy lata temu trafiłam na jego „nową” powieść. Piszę "nową", bo nigdy wcześniej nie była wydana w Polsce. "Na ziemi obiecanej" to ostatnia powieść pisarza, zmarł zanim ją ukończył.

A może (po raz trzeci) nad morze? Z książką. Zapisy czas zacząć...

bookfa

sopot20151

Już po raz trzeci zapraszamy na spotkanie blogerów piszących o książkach, komentatorów tych blogów oraz autorów i autorki, dzięki którym blogerzy mają o czym pisać na swoich blogach, a komentatorzy mają co komentować. Tradycyjnie już rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad spotkaniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki_Sopot1

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. w miejscu najpiękniejszym z możliwych, na sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem spotykamy się w sali morskiej z tarasem, czyli będziemy spoglądać na morze lekko z góry.

 

 Zatoka_Sztuki__pion

 

Zapewniamy jak zwykle piękny widok na Bałtyk, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom sporo książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączą do nas także zupełnie nowi sponsorzy.

 wydwanictwa_2015__wersja_8__pionowa__waska1

 

Nawdychamy się jodu (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu o książkach. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy przyjdą na sopocką imprezę się po raz pierwszy oraz spotkać po raz kolejny spotkaniowych weteranów.

Na spotkanie zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną ilość książek na wymianę.

W tym roku przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla dzieci. Wszystkie zebrane w ten sposób książki trafią do Bursztynowej przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującemu się w Gdyni.

 bursztynowa1

 

Na wiążące zgłoszenie udziału w spotkaniu czekamy do 20 czerwca pod adresem lipcowysopot2015@wp.pl.

Ponieważ liczba miejsc jest ograniczona decyduje kolejność zgłoszeń.

Serdecznie zapraszamy

Beata i bookfa

oraz

Aleksandra i dofi

 

Strzępy wspomnień i magii

bookfa

Stanisław Karolewski

Rok w antykwariacie. Szarlatańskie wersety.

Szarlatan, 2015, stron 137

Antykwariat kojarzy mi się przede wszystkim z książkami o lekko przykrym zapaszku i z nietuzinkowymi ludźmi, którzy go systematycznie odwiedzają. Snują się między półkami w poszukiwaniu jakiegoś skarbu, a często znajdują coś, o czego istnieniu nie mieli nawet pojęcia.

 

Rokwantykwariaciebookfa

Antykwariat z Szarlatańskich wersetów to miejsce nie tylko z książkami, można tam usłyszeć brzęk starej porcelany, dotknąć przeszłości zaklętej w przedmiotach nikomu już dziś niepotrzebnych, ale przyciągających oko i zanurzyć rękę w magicznej szkatule z guzikami…

(…) ile razy ten, czy ów czarodziej rzeczywiście wchodził do Szarlatana, próbując nająć mnie na ucznia, czy był to wysuszony Peruwiańczyk, czy rubaszny impresario operowy, wymuskany bioenergoterapeuta czy wręcz lewitujący zwolennik politeizmu, zawsze proponowałem im wtedy zabawę guzikami, które stoją w szkatule na mym biurku. Zachęcałem, ręką wskazywałem tę możliwość, która właśnie się przed nimi otworzyła. Propozycję jednak kwitowali prychnięciem lub wzruszeniem ramion. Woleli rozprawiać o swoich duchowych skarbach. Każdy z nich dźwigał wór osiągnięć, wyrzeczeń, spraw utraconych i przecierpianych. Niektórzy ubierali te magiczne umiejętności, widoki innych istot i światów. Zaś skrzynia pełna cudów – guzików odprutych z niejednego płaszcza i niejednej damskiej bluzki – pozostawała całkowicie poza obszarem ich zainteresowań. Odpowiadałem tylko dziękuję, będąc pewnym, że żaden z nich nie nadaje się na mego ucznia.

Ta niesamowita, choć niewielka książeczka ma w sobie coś magicznego. Język, jakim jest napisana jest po prostu piękny. Wydana niezwykle starannie (choć niestety nie bez pewnych usterek), jest prawdziwym cacuszkiem już sama w sobie, a jej zawartość przyprawiła mnie o lekki zawrót głowy. Spostrzegawczość i przenikliwość autora obserwującego przewijających się przez antykwariat postaci wzbudziła mój lekki niepokój i zarazem oprócz żalu także radość, że nigdy tam nie byłam.

- Babcia obiecała piętnastowieczną polską porcelanę.

- To niemożliwe. W piętnastym wieku w Europie nie produkowało się porcelany.

- Nie, na pewno. Tylko babcia jeszcze żyje, więc na razie orientacyjnie się pytam. Ile może być warta?

Nic i nikt nie umknie jego uwadze, nawet to, co niewidoczne lub niedopowiedziane zostało ujawnione. Czym jest ta książka? Trudno powiedzieć, jest pełna metafor, anegdot, filozofii i magii. Po prostu niezwykła.

8/10

Zbrodnia idzie za nim krok w krok

bookfa

Marta Guzowska

Wszyscy ludzie przez cały czas

W. A. B. 2015, stron 352

 

 

Marta Guzowska sprawiła stęsknionym fanom Ybla nie lada przyjemność swoją nową powieścią. Jej elektroniczna wersja ukazała się kilka dni przed moimi urodzinami, więc był to bezsprzecznie najlepszy prezent urodzinowy jaki w tym roku dostałam.

 

wszyscy

Akcja powieści toczy się w tygodniu poprzedzającym święta wielkanocne, więc jej wydanie wpasowało się idealnie w czas realny, bo właśnie zbliżał się Wielki Tydzień, a w moim przypadku mogę powiedzieć nawet o zastosowaniu strategii czasu rzeczywistego, bo czytałam ją w zgodzie z kolejnymi dniami Wielkiego Tygodnia. No, ok… prawie. Mimo prób trzymania się kalendarza pod koniec trochę przyspieszyłam, choć w planach miałam czytanie powoli, żeby na dłużej starczyło. Podobno autorka ma w planach jeszcze tylko dwie powieści z Mariem Yblem, ale wolę na razie nawet o tym nie myśleć…

Słynny antropolog Mario Ybl tym razem został zaproszony do Grecji, żeby obejrzeć i udokumentować parę wykopanych przez archeologów szkieletów, czyli zrobić to, na czym zna się podobno najlepiej na świecie. Pojechał tam trochę wbrew sobie i przepiękna grecka wyspa Kreta od razu mu się nie spodobała. Zimno, wietrznie i… ciemno. Na dodatek niespodziewana obecność Poli na wyspie wprowadziła lekki chaos w pozornie uporządkowane życie Maria. Pola ma tę właściwość, że w jej pobliżu słynnemu antropologowi trudniej myśli się logicznie.

Mario zdąży uciąć sobie tylko mega króciutki romans zanim zostanie popełniona pierwsza zbrodnia. Vrachos, wioska w której głównie osadzona jest akcja powieści, rządzi się własnymi, dość specyficznymi prawami. Z tego powodu Ybl jest szczególnie zainteresowany jak najszybszym odkryciem, kto jest mordercą. W przeciwnym razie istnieje spore ryzyko, że sam może stać się kolejna ofiarą. Prowadzi swoje śledztwo jak zwykle dość nieporadnie i chaotycznie, co nie jest jednak specjalnie dziwne, bo prawie każdy wydaje mu się podejrzany.

Oni mają państwo w państwie, uważają, że wszystko im wolno. Jak będą chcieli, to przyjdą i poderżną panu w nocy gardło, bez mrugnięcia okiem. I nikt nie ruszy palcem, żeby panu pomóc. Więc niech pan lepiej na siebie uważa.

Intryga kryminalna powieści jest świetnie skonstruowana, choć niespecjalnie skomplikowana. Mimo to, wcale się nie domyśliłam kto i dlaczego. Przyznam się, że tak naprawdę to czytam powieści Guzowskiej przede wszystkim ze względu na ich głównego bohatera, Maria Ybla. Ten ekscentryczny i zgryźliwy arogant nadużywający niecenzuralnych słów i alkoholu ma swój hm… urok. Myślę, że jest to postać, która może budzić w czytelnikach skrajne uczucia, albo się go uwielbia albo nienawidzi. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Jestem pod wrażeniem, że w tym natłoku różnych nietuzinkowych bohaterów stworzonych przez gwiazdy literatury kryminalnej międzynarodowego formatu dało się stworzyć postać, jakiej jeszcze nie było. Marcie Guzowskiej to się udało. Mistrzostwo świata!

Wszyscy ludzie przez cały czas to świetnie napisana, skrząca humorem powieść z doskonale zarysowanym tłem akcji oraz plejadą charakterystycznych (także drugoplanowych) bohaterów.

P. S. Zazdroszczę wszystkim, którzy spotkanie z Yblem mają jeszcze przed sobą.

9/10

© Lost.In.The.Library
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci