<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>LostInTheLibrary</title>
    <link>http://bookfa.blox.pl/html</link>
    <description>I tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę...</description>
    <lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 22:08:48 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Wordowe pogawędki</title>
      <link>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Malgorzata-Gutowska-Adamczyk-rozmawia-z.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Małgorzata Gutowska-Adamczyk &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; rozmawia z czytelniczkami&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Cukierni pod Amorem&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PWN, 2012, stron 370&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PWN przyklasnął pomysłowi Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i dzięki temu powstała ta dość niezwykła książka. Autorka zaprosiła na pogawędkę pięć czytelniczek Cukierni pod Amorem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/pwn.jpg" alt="" width="448" height="336" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie wiem czemu akurat padło na te czytelniczki, a nie inne, bo wybierać na pewno było w czym. Myślę, że czytelniczki tej trylogii można liczyć na tysiące. Wyborowi nie można jednak nic zarzucić. Przed komputerami zasiadły panie, które rzeczywiście mają do powiedzenia coś interesującego. Na początku książki autorka przezentuje swoje rozmówczynie i jedyne czego zabrakło mi w tej prezentacji, to ich wiek. Wbrew pozorom, nie jest to bez znaczenia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;We wstępie autorka pisze tak: "istnieje kilka sposobów, aby wyjść ze sztywnych ram własnego widzenia świata i ograniczeń, jakie ono powoduje. Najbardziej przydatne wydają się czytanie książek oraz rozmowa. A rozmawiamy chyba coraz mniej, zajęci nowymi technikami komunikowania, które albo stawiają nas w roli konsumenta komunikatu, albo jego nadawcy, z rzadka jednak pozwalają na faktyczne porozumienie z drugim człowiekiem. Zwłaszcza portale społecznościowe tworzą pozory wymiany myśli. Uparcie trwam na stanowisku, że nic nie zastąpi kontaktu z prawdziwym, żywym człowiekiem, magii, jaka wytwarza się, kiedy patrzymy drugiej osobie w oczy, kiedy, często podświadomie, czytamy jej niewerbalne komunikaty."&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Czy aby na pewno? Pozwolę sobie, nie zgodzić się z autorką. Ta książka jest tego dowodem. Wcale nie trzeba sobie patrzeć w oczy, żeby prowadzić interesujące rozmowy. Wystarczy komputer, MOW i już! To właśnie nowe techniki komunikowania się stwarzają niespotykane dotąd możliwości poznawania ludzi, nawet na drugim krańcu świata. W ten sposób poznałam właśnie jedną z rozmówczyń autorki, Kasię i to z nią, przez internet, prowadzę  od czasu do czasu fantastyczne pogawędki o książkach, filmach i teatrze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Na końcu wstępu i w dedykacji autorka napisała, aby, otwierając książkę przyłączyć się do rozmowy. Bardzo żałuję, że to nie było możliwe. Aż się rwałam żeby wtrącić swoje trzy grosze do tej pogawędki, a mogłam ją właściwie tylko &amp;#8222;podsłuchiwać&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przeczytałam całość z zainteresowaniem, zwłaszcza, że jedną z rozmówczyń jest moja dobra, internetowa znajoma, Kasia. Przyznam się, że wadą tej książki jest, że jest w niej za mało Kasi. W jednym z rozdziałów nie zabrała głosu wcale! Panie rozmawiają właściwie o wszystkim, o szczęściu, uczuciach, przyjaźni, rozstaniach, rodzinie, pasjach, religii, polityce, snach, Polsce i Polakach. Od czasu do czasu także o książkach, bo czy możliwe jest, żeby mole książkowe choćby mimochodem o nich nie wspomniały?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jedne tematy zainteresowały mnie bardziej, inne trochę mniej, ale w każdym rozdziale roiło się od myśli pozłacanych, z których niektóre wydrukowano &amp;#8222;ku pamięci&amp;#8221; powiększoną czcionką. Bardzo interesujący jest rozdział o Polsce i Polakach. Podobało mi się, że wszystkie panie potrafiły mówić na ten temat bez zbędnego patosu, snując przy okazji nostalgiczne, PRL-owskie wspomnienia z dzieciństwa.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ostatni fragment książki to "Moje pytanie do Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk" czyli pytania, które zadały pisarce internautki. Megii24 zadała tych pytań (niebanalnych) więcej niż jedno i złożyły się one na bardzo interesujący wywiad z autorką.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jestem za tym, żeby powstały kolejne tego typu książki. Chętnie poczytałabym podobne rozmowy np. o książkach czy filmach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;7/10&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wydawnicwtu PWN bardzo dziękuję za podesłanie przedpremierowego egzemplarza książki i z dedykacją autorki.&lt;/p&gt;</description>
      <author>bookfa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>poradniki</category>
      <comments>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Malgorzata-Gutowska-Adamczyk-rozmawia-z.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Malgorzata-Gutowska-Adamczyk-rozmawia-z.html</guid>
      <pubDate>Sat, 12 May 2012 22:08:48 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Czwarte spotkanie z mistrzem</title>
      <link>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Jussi-Adler-Olsen-Journal-64.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Jussi Adler-Olsen &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Journal 64&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Bra Böcker, 2012, stron 415&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Dukając po duńsku, mozoląc się z angielskim, węszyłam w sieci, co tam słychać u mojego jednego z dwóch, wyjątkowo ulubionych pisarzy. Nie ukrywam, że wytropić czegoś bardzo aktualnego się nie dało. Nawet autorska strona pisarza lekko kuleje. Nie ma tam też żadnych pocieszających wieści, że kolejny tom o Departamencie Q się pisze. Wygląda raczej na to, że autor jest zajęty odbieraniem kolejnych nagród, bo gdzie tylko pojawi się przekład jego powieści, tam zaraz, jak z rękawa, sypią się kolejne nagrody i wyrazy uznania. Ostatnio w Niemczech, Szwajcarii i Japonii. Czyżby z tego powodu brakowało czasu na pisanie?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Doszperałam się za to dwóch kolejnych, wcześniejszych książek autora, oprócz debiutanckiego Alfabetu , napisanego w 1997 roku. W 2003 napisał Og hun takkede guderne , a w 2006 Washington dekretet. Niestety, ani jedna, ani druga nie ukazała się do tej pory w jakimś zrozumiałym mi języku.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Journal 64 to historia oparta częściowo na faktach. Departament Q, czyli znane z trzech wcześniejszych powieści trio: Carl, Assad i Rose zajmują się kolejną starą sprawą. Zaginięciem ponad dwadzieścia lat temu, starszawej burdelmamy nikt się wtedy dostatecznie nie przejął i sprawa została nierozwiązana. Kiedy akta sprawy trafiają w ręce Rose, śledztwo rusza nieoczekiwanie z miejsca. Dociekliwa Rose odkrywa, że w tym samym czasie zaginęło więcej osób. Jednak dopiero karta pacjenta nr 64 pozwoli rozwiązać tę zagadkę. Historia okaże się bardziej skomplikowana niż się na początku wydawało, znajdą się też ludzie gotowi na wszystko, żeby dalej pozostała nierozwiązana.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/jour.64.jpg" alt="" width="370" height="263" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak to zwykle bywa w powieściach Jussiego Adlera-Olsena, teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Tak więc, oprócz śledztwa prowadzonego przez Departament Q, powoli, po kawałeczku, dowiadujemy się co się wtedy stało. Na wyspę Sprog&amp;oslash; (widoczna na zdjęciu poniżej), przez wiele lat wysyłano kobiety, które oceniano jako niebezpieczne lub niepożądane w społeczeństwie. Skazane na bezterminową izolację i zapomnienie egzystowały tam w nieludzkich warunkach. Jedną z tych kobiet jest bohaterka powieści, Nete. Udało jej się wydostać z wyspy i zacząć nowe życie. Kiedy dopadły ją demony z przeszłości, to co starała się ukryć i zapomnieć nagle rujnuje jej z trudem ustabilizowane życie. Wymyśliła więc iście diabelski plan definitywnego rozprawienia się z przeszłością, raz na zawsze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/sprogo.wyspa.jpg" alt="" width="800" height="519" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tylko to wystarczyłoby na interesującą powieść sensacyjną i gdyby autorem nie był Jussi Adler-Olsen, tak by pewnie było. Jednak autor oprócz tego serwuje ciąg dalszy historii strzelaniny, w której Carl został ranny, a także śledztwo z 1978 roku, w sprawie śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach, stryja Carla.  Dochodzenie może być wznowione, ponieważ pojawiły się nowe fakty, a w związku z tym dwóch podejrzanych, sam Carl i jego kuzyn Ronny. Do tego wszystkiego porcja perypetii sercowych i rodzinnych Carla oraz kilka kolejnych tajemnic Rose.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wszystko kończy się efektownym, iście filmowym finałem, a ponieważ nie wiem, czy autor pisze kolejną historię o Departamencie Q, porządnie się bałam, czy czasem nie zamierza uśmiercić głównych bohaterów. Krótko mówiąc, kolejna doskonała powieść Jussiego Adlera-Olsena.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 10/10&lt;/p&gt;</description>
      <author>bookfa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>kryminał, sensacja, thriller</category>
      <comments>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Jussi-Adler-Olsen-Journal-64.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://bookfa.blox.pl/2012/05/Jussi-Adler-Olsen-Journal-64.html</guid>
      <pubDate>Tue, 8 May 2012 15:38:33 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Szybki cash czyli na skróty do dużych pieniędzy</title>
      <link>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Szybki-cash-czyli-na-skroty-do-duzych-pieniedzy.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Szybki cash &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Tre Vänner Produktion AB, 2010&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Premiera filmu &amp;#8221;Szybki cash&amp;#8221; odbyła się w 2010. W sierpniu tego roku odbędzie się premiera Szybki cash II, drugiej części planowanej trylogii filmowej opartej na trzech powieściach Jensa Lapidusa: Szybki cash , Zimna stal  i Życie delux, stanowiących tzw. trylogię Stockholm Noir.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/snabbacash.blog.jpg" alt="" width="314" height="448" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Biorąc pod uwagę datę premiery, dość późno obejrzałam część pierwszą, ale zdążyłam jednak przed premierą &amp;#8222;dwójki&amp;#8221;. Film bardzo mi się podobał, więc &amp;#8222;dwójkę&amp;#8221; obejrzę zdecydowanie szybciej. Co prawda reżyser się zmienił, ale nie sądzę, żeby to zaszkodziło filmowi, o ile scenariusz będzie wierny powieściom Lapidusa.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jens Lapidus to oryginalny pisarz, z zawdodu prawnik, czynny zawodowo adwokat. Pisanie traktuje bardziej jako hobby niż zawód. Szybki cash, Zimna stal  i Życie delux to opowieści o sztokholmskim półświatku. Z nowatorskich językowo powieści, którymi autor nieźle namieszał w środowisku ludzi pióra, zachwycił krytyków i czytelników, powstał świetny film, w niczym nie przypominający hollywodzkich, ani żadnych innych, dość powszechnie dziś już znanych, szwedzkich produkcji kryminalnych. Nie ma tu żadnego alkoholizującego się i skłóconego z życiem policjanta, żadnego śledztwa po omacku ani żadnego nagłego przełomu w sprawie. Są za to ponad dwie godziny trójwątkowej opowieści o sztokholmskiej przestępczości zorganizowanej i życiu zblazowanej złotej młodzieży.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;JW, ubogi, zdolny i naiwny do granic możliwości student prestiżowej szkoły handlowej zakochany w dziewczynie z wyższych sfer musi za wszelką cenę zdobyć pieniądze, żeby dorównać poziomem życia swoim uczelnianym kolegom. Zaczyna dorabiać jako taksówkarz na czarno, a potem wplątuje się w narkotykowe interesy i porachunki gangów. Naiwnie wydaje mu się, że ma ciągle kontrolę nad swoim życiem i sytuacją. Jorge, latynoski kryminalista ucieka z więzienia. Zaplątany w interesy serbskiej mafii, postanawia jak najszybciej opuścić Szwecję. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem. Mrado, zawodowy morderca, który musi nagle zająć się swoją kilkuletnią córką, postanawia zakończyć swoją &amp;#8222;pracę&amp;#8221; i wrócić do ojczyzny. Przed nim ostatnie zadanie: zabić Jorge. Los niespodziewanie połączy tych trzech, a finał tej historii nie będzie wesoły.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Szczególną uwagę zwróciłam na niepozorną zdawałoby się rólkę, Lovisy, ośmioletniej córki Mrado, zagraną rewelacyjnie przez Leę Stojanow.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="margin-right: auto; margin-left: auto; display: block;" src="http://bookfa.blox.pl/resource/lea.jpg" alt="" width="320" height="436" /&gt; foto: Filmcafe.se&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wartka akcja, surowe dialogi i niemal dokumentalna forma przekazu, to duże zalety tej ekranizacji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;8/10&lt;/p&gt;</description>
      <author>bookfa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>ekranizacje</category>
      <comments>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Szybki-cash-czyli-na-skroty-do-duzych-pieniedzy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Szybki-cash-czyli-na-skroty-do-duzych-pieniedzy.html</guid>
      <pubDate>Mon, 30 Apr 2012 20:12:02 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Więcej do oglądania niż do czytania, a z każdej strony wieje grozą</title>
      <link>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Wiecej-do-ogladania-niz-do-czytania-a-z-kazdej.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Neil Gaiman &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Koralina&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Epix Bokförlag AB, 2011, stron 192&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0026.jpg" alt="" width="448" height="336" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Koralina ma swoje kolejne pięć minut. W 2002 została wydana książka, w 2009 powstał film, a zaraz po nim także teatralne adaptacje.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nasz gdański kolega zrobił mojej młodszej córce urodzinowy prezent w postaci biletów na spektakl w gdańskim teatrze Miniatura. Poszłyśmy więc do teatru obejrzeć teatralną wersję Koraliny i wyszłyśmy z niego bardzo ukontentowane. Inscenizacja bardzo nam się podobała. Potem, zajadając się lodami w Galerii Bałtyckiej, moje rozgorączkowane dziecko opowiadało mi z zapałem co lepsze fragmenty po raz kolejny. To, że podczas przedstawienia siedziałam obok, nie miało żadnego znaczenia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Teraz trafiła do rąk czytelników komiksowa wersja Koraliny. Świetne ilustracje pobudzające wyobraźnię idealnie współgrają z dość niesamowitą fabułą.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0028.jpg" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Koralina wprowadza się do starego, zaniedbanego domu wraz z rodzicami, którzy zajęci pracą nie poświęcają córce tyle czasu ile ona by chciała. Koralina zaczyna więc wędrówki po domu i wgłąb zapuszczonego ogrodu. W czasie jednej z wypraw po domu trafia na tajemnicze drzwi, prowadzące podobno do nikąd. Kiedy odkrywa, że trafia do świata podobnego do tego, w którym mieszka, z drugimi, na pierwszy rzut oka, bardziej troskliwymi rodzicami ma zamiar tam zostać. Jednak szybko przekonuje się, że to tylko pozory i postanawia wrócić do swojego prawdziwego domu. Tam odkrywa, że rodzice zniknęli. Odzyskanie ich oznacza bezwzględną walkę na śmierć i życie z "drugą" matką.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jak to zwykle w bajkach bywa, nawet tych najstraszniejszych, wszystko skończy się dobrze, choć nie ten przewidywalny koniec jest najważniejszy, tylko to co się wydarzy zanim &amp;#8222;będą żyli długo i szczęśliwie&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;6/10&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>bookfa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>przeczytane w pracy</category>
      <comments>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Wiecej-do-ogladania-niz-do-czytania-a-z-kazdej.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Wiecej-do-ogladania-niz-do-czytania-a-z-kazdej.html</guid>
      <pubDate>Thu, 26 Apr 2012 13:06:53 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gaz do dechy!</title>
      <link>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Gaz-do-dechy.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Nie chce się wierzyć, ale od konferencji pod tym tytułem minął już tydzień!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wyruszyliśmy w drogę w mglisty poranek. W miarę pokonywania kolejnych kilometrów zmieniały się bajeczne widoki za oknem. Resztki mgły snuły się nad lasem, opierając się o wierzchołki sosen, a jezioro Vettern chmury przykrywały tak szczelnie, że nawet wyspa Visingsö była kompletnie niewidoczna. Jechaliśmy ponad chmurami wzdłuż jeziora, około stu kilometrów. Bajeczne widoki!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0005.1.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Na miejscu byliśmy około 11.00. Zaparkowaliśmy (nie bez problemów) na placu przed biblioteką, wsród wielkich donic z bratkami i żonkilami. Obok nas zaparkował bibliobus roku 2012 z Uppsali i jeszcze dwa inne, dużo mniejsze. Samochwalstwo to paskudna cecha, ale nasz bibliobus nie ma na razie równego sobie w całej Szwecji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0002.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Podobno przyjechały tylko te busy, którymi warto się pochwalić. Niektórzy mieli na konferencję dość daleko, więc przylecieli samolotem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Konferencję punktualnie o 13.00 otworzył lokalny polityk, który od razu na wstępie przyznał, że nie ma pojęcia jak w praktyce wygląda działalność mobilnych bibliotek. Potem nie było lepiej, bo następne zabrały głos dwie panie, które też nigdy nie miały do czynienia z tego typu działalnością. Kolejnym mówcą był gość specjalny, Duńczyk. Mówił ponad czterdzieści minut, a ja wpatrywałam się w niego jak sroka w gnat. Nie wiem czy zrozumiałam z tego choć dziesięć procent. Potem wszyscy gadali już po naszemu, a głos zabierali &amp;#8222;specjaliści&amp;#8221; w temacie, czyli sami bokbuss-freaks.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0010.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Nasz bus był oblegany przez przypadkowych gości i mobilnyvh bibliotekarzy z całego kraju.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Po prelekcjach była pora na oglądanie bibliobusów. Zbity tłum kłębił się po naszym przez ponad godzinę czyli do momentu, kiedy zaczęliśmy grzecznie wypraszać i zapraszać na jutro. Chcieliśmy zdążyć na wieczorną imprezę połączoną ze spotkaniem z pisarką Anną Jansson. Szczęście, że nasz hotel leżał w bezpośrednim sąsiedztwie biblioteki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0013.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Anna Jansson opowiada o swoich pierwszych spotkaniach z czytelnikami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Impreza miała miejsce w bibliotecznej knajpce. Po zamknięciu biblioteki mieliśmy dość ograniczoną swobodę poruszania się, ponieważ większość pomieszczeń była pod alarmem (grupowe wyjście do toalety, grupowe wyjście z imprezy do hotelu). Między kolacją a kawą z kawałkiem tortu czekoladowego, Anna Jansson opowiadała nam o początkach kariery pisarskiej, bohaterce serii swoich powieści kryminalnych, Marii Wern i jej filmowej elter ego. Przez uprzejmość dodała, że to wielkie przeżycie spotkać tylu mobilnych bibliotekarzy w jednym miejscu. Oczywiście musiałam się z czymś wyrwać i zapytałam, czy w związku z tym możemy liczyć, że w kolejnej powieści jednym z bohaterów będzie bibliobusowy bibliotekarz, przebywający na wakacjach na Gotland. Autorka się roześmiała i powiedziała, że rozważy taką możliwość. Kiedy spytała czy ma być tym złym czy tym dobrym, z drugiego krańca sali rozległ się gromki okrzyk: złym, do szpiku kości. Na sali zapanowała ogólna wesołość. Wieczór zakończyliśmy w pubie The Bishops Arms, też wśród książek.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0027.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pub jak biblioteka. Tematycznie było. Oprócz książek także sporo trunków, w tym piwa za mniej więcej 100 zet butelczyna.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Następnego dnia mieliśmy konferencję typu open speace. Pierwszy raz brałam udział w czymś takim. Super sprawa! Po konferencji znów mieliśmy gości w bibliobusie, aż do odjazdu. Podróż do domu zajęła nam dwie godziny więcej niż w odwrotną stronę. Czy ktoś jest ciekawy dlaczego? ZABŁĄDZILIŚMY!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0040.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Żeby trafić do domu trzeba znać na pamięć wszystkie potrzebne numery dróg. Nazwy miast nie są takie istotne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://bookfa.blox.pl/resource/IMG_0033_2.JPG" alt="" width="448" height="336" /&gt; &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zachód słońca nad Vettern, w drodze powrotnej.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>bookfa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>wydarzenia</category>
      <comments>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Gaz-do-dechy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://bookfa.blox.pl/2012/04/Gaz-do-dechy.html</guid>
      <pubDate>Sat, 21 Apr 2012 21:58:40 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


